Tym razem chodzi o Wirtualną Polskę. O mało się nie przewróciłem czytając artykuł "Gry na Linuksa mogą stanowić zagrożenie". Co konkretnie mnie rozbawiło?
Hackerom udało się spowodować zagrożenie dla komputerów z systemem operacyjnym Linux. Na jednym z głównych serwerów wymiany plików zamienili plik z grą Unreal na plik z tą samą grą, ale z dodanym trojanem
Co jest tutaj śmiesznego? Ano faktycznie, niedawno zaszło coś takiego, choć nie dotyczyło to gry Unreal, a serwera IRC UnrealIRCd (więcej o tym na Niebezpieczniku). Panom z WP gratuluję.
Na początku mocno się zdziwiłem. Ponoć po dezaktywacji konta należało odczekać 2 miesiące aby w pełni konto zostało skasowane (odczekać w sensie, że nie logować się na nie). Co ciekawe tak się nie stało. Albo ja coś źle zapamiętałem, albo coś się zmieniło. Po półrocznej (o ile i nie dłuższej) absencji konto się zachowało.
Wracając do tematu, konto ponownie aktywowałem. Na początek dlatego, że jest mi po prostu potrzebne do celów zawodowych (wykorzystanie API FB). Poza tym tak jak już raz wspomniałem skorzystam sobie z tego czegoś jako odpowiednika OpenID.
Pomijając to muszę przyznać, że teraz Twarzoksiążka wydaje się być mniej obładowana treścią niż dawniej. W sumie nawet potrafię się w tym ogarnąć itd. Panel ustawień prywatności (który uchodzi za przerażający) był dość prosty do ogarnięcia - wystarczyło wszędzie zaznaczyć "tylko dla znajomych", a reszty danych nie wypełniać ;)
Póki co ciężko mi powiedzieć, czy zostanę tam na dłużej. Jakoś nie czuję klimatów Facebooka, z resztą nie raz o tym pisałem.
Włączyłem sobie tryb "Skype on me" i zapomniałem o nim. Do momentu gdy ktoś się odezwał. Jakaś "moly" z jakiejś Wielkiej Brytanii. Coś tam mi pisze, że chce mnie zobaczyć i prosi o odpalenie kamery. Myślę sobie, czemu nie? (najwyżej wyszedłbym na geja ;). Odpalam kamerkę coś tam gadam do mikrofonu, ale kobita ciągle milczy. Potem prosi o pokazanie "reszty", a na końcu chce gacie oglądać.
Prawie się nabrałem. Cyber sex via Skype? Podziękuję.
Mam! Użyję Facebooka jako closed-openid! Dlaczego? Po raz kolejny potrzebuję konto do jakiegoś serwisu, a wcale nie chce mi się tam rejestrować. Za to z użyciem FB to może być proste.
Btw. czy ktoś się orientuje gdzie na nowym Filmweb znajdę listę recenzji DVD? Kiedyś był wielki spis, a teraz jedynie lista ostatnio dodanych recenzji.. Niestety nie odnajduję się w tym nowym układzie.
Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych - pokrywających się ze sobą informacji - wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których - wkrótce po ich przelocie - powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady - pisze na stronie internetowej biura prasowego Jasnej Góry o. Stanisław Tomoń,
Gazeta.pl - Pytania z Jasnej Góry. Czy powodzie w Polsce powodują tajemnicze samoloty?
Igranie z chmurami na polskim niebie?
I'll just leave this here.
Wiadomość o przepisaniu Joggera co najwyżej mnie zaciekawiła. To co jest teraz mi wystarcza i nie potrzebuję nowych bajerów. Natomiast pomijając to zastanawia mnie sposób rozwoju nowej wersji.
Wybranie małego teamu developerów może spowodować, że nowa wersja systemu powstanie dopiero za kilka miesięcy (?). Biorę tutaj również pod uwagę to, że to jest projekt rozwijany hobbystycznie także może się okazać, że deweloperzy po prostu nie znajdą wystarczającej ilości czasu na to aby przysiąść i pisać kod.
Rozumiem, że kod systemu Jogger v2 nie nadaje się na opublikowanie. Natomiast czy nie warto z nowego Joggera zrobić projektu OpenSource? W ten sposób ci co zdeklarowali się na stałą współpracę będą rozwijać większość kodu, a pozostali w miarę możliwości/chęci również coś dopiszą. Chętnie bym pomógł, ale wiem, że nie będę mieć dość czasu aby nadawać się na "stałego" dewelopera. Mimo to chętnie bym coś dopisywał/poprawiał w wolnych chwilach.
Oczywiście wymagałoby to pewnego nakładu pracy na samym początku. Trzeba napisać jakąś specyfikę pisania kodu, ogólne zasady odnośnie jego rozwijania, oraz wprowadzić cały model testowania zmian przed wdrożeniem ich na wersję produkcyjną.
Z drugiej strony Jogger miałby okazję stać się pierwszą w Polsce (a może i na świecie?) otwartą platformą blogową, gdzie każdy może pomóc w jej rozwijaniu. Byłaby to fajna reklama, która mogłaby ściągnąć kilku entuzjastów, przez co przyczynić się do merytorycznego wzbogacenia głównej.
Konto na YouTube mam od jakiegoś czasu. Wrzuciłem tam nawet całe dwa filmiki i to wszystko. Poza tym praktycznie zero aktywności. I co jest w tym najlepsze? Regularnie zostaję zapraszany do znajomych. Ach, to Web 2.0 jest takie fajne. Można mieć znajomych, z którymi nie zamieniło się ani słowa (nie ważne czy w realu, czy w sieci).
Cały czas poszukuję jakiejś nowej muzyki. W sumie to nie chodzi już o konkretne zespoły, ani gatunek. Słucham tego co mi się podoba. W związku z tymi poszukiwaniami trafiłem ponownie na Jamendo. Muzyki tam jest od groma, chociaż nie wszystko mi się podoba.
W wolnych chwilach przesłuchuję sobie jakąś listę najpopularniejszych utworów i w ten sposób wyłapałem Diablo Swing Orchestra, o której pisał nie raz Zal. Moja kolekcja muzyczna wzbogaciła się o kolejnego wykonawcę.
A może Wy możecie mi coś polecić z Jamendo?
Zaskoczyło mnie niesamowite granie pana Erica Lewis (cover "Smells Like Teen Spirit po prostu wymiata). Na jego stronie dowiedziałem się o tym, że niedawno wydał album. Zaciekawiony kliknąłem na link do Amazona, gdzie można zakupić album w formacie MP3.
Cena albumu to 8,99$. Ten sam album w zwykłym wydaniu CD kosztuje nieco więcej bo ~13$. No i gdzie tutaj oszczędność na tych MP3? Ponoć wprowadzenie ich sprzedaży miało umożliwić dostęp do tańszej muzyki itd. Okazuje się, że za małą dopłatą można dostać namacalny album, który w mojej ocenie zawsze będzie lepszy niż zwykłe empetrójki.
Osobiście to jestem zawiedziony sklepami mp3. Jak już chcę zakupić jakiś album to za każdym razem zapala się lampka, że wystarczy dopłacić 10-15zł. W zamian otrzymam ładne pudełko z CD, wewnątrz będzie jakaś wkładka itd. Jak dla mnie to jest zdecydowanie lepsze niż jakiś wirtualny odpowiednik.
Tak jakoś wyszło. Ludzie to nawet nie mogą mnie otagować na swoich zdjęciach.
Szybka myśl odnośnie serwisów społecznościowych - jeśli ja nie udostępnię informacji o sobie, to zrobi to ktoś inny, zupełnie przypadkiem.
Po akcjach takich jak debata z Andrzejem Olechowskim zastanawiam się po raz kolejny czy nie fajnie by było mieć konto na FB.
Niestety ten portal robi się powszechny w naszym życiu. Na ostatniej imprezce czułem się jak jakiś wyrzutek. Okazało się, że większość osób wiedziała już kto będzie, a kto nie. Wszystko dzięki twarzoksiążce..
Z drugiej strony, cały czas mam wrażenie, że aplikacje tego typu to tworzenie kolejnego Matrixa. Czy nie wystarczy nam jeden - życie?
W ramach powolnego uniezależniania się od aplikacji Google'a postanowiłem, że postawię sobie na serwerze coś co będzie odpowiedzialne za przechowywanie moich kalendarzy.
Generalnie nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć temat, bo coś ciężko znajdowałem ciekawe informacje. Okazało się, że do najprostszego sposobu przechowywania kalendarzy wystarczyło skonfigurować WebDAVa i w sumie tylko tyle.
Skonfigurowanie rozszerzenia Lightning zajęło mi niecałą minutę. Dzięki temu rozwiązaniu będę miał dostęp do kalendarzy w sytuacji awaryjnej (czyt. bez posiadania własnego komputera).
Fajnym uzupełnieniem jest PHP iCalendar - prosta aplikacja generująca podgląd kalendarzy, znany z Google Calendara. Wystarczy tylko zdefiniować ścieżkę, w której są zapisane pliki .ics, a reszta zostanie załatwiona z automatu. Warto poświęcić trochę czasu na konfigurację, ponieważ jakimś dziwnym cudem panel preferencji nie za bardzo działa.
Koalicja Antypiracka popisała się stworzeniem kalkulatora kar. Ot taki badziew co to przedstawia nam kwotę jaką trzeba by zapłacić w razie złapania. Po potwierdzeniu formularza pokazuje się nawet jakieś wideo z takim ładnym podsumowaniem:
Pamiętaj w sieci nie jesteś anonimowy!
nielegalne ściąganie
i rozpowszechnianie plików
może być karalne
Teraz tak się zastanawiam, czy po wysłaniu takiego formularza nie zwrócę czyjejś uwagi na to, że teoretycznie posiadam 10k utworów muzycznych? Z tego powodu formularz wysyłałem spod VPNa.
Podczas zmiany hasła w PayPalu zaskoczył mnie komunikat "Hasło powinno mieć od 8 do 20 znaków". Co proszę? Dlaczego nie mogę podać dłuższego hasła? Czyżby to były kwestie bezpieczeństwa?
Rozumiem dolne ograniczenie długości hasła. No, ale po kiego wała ograniczać jego długość odgórnie?
Wielu z Was doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wykop.pl dokonał ostatnio sporych zmian. Poza faktem, że nie potrafię znaleźć tam paru rzeczy uważam, że te zmiany wyszły całkiem nieźle.
Nie jestem jakimś zapalonym użytkownikiem wykopu, dla mnie istnieje on jako feed RSSowy. Nie udzielam się w dyskusjach ze "społecznością", bo ta bardziej przypomina ludzi z 4chana.
Ostatnio bardzo popularne zrobiło się żalenie jaki ten wykop jest teraz zły i niedobry. Najlepiej żeby powrócił do czasów HTML 1.0, z contentem generowanym przez administratora w postaci statycznego pliku HTML. Raz po raz wykopywane są kolejne pomysły na to aby przywrócić dawny wykop. Dzisiaj natknąłem się na pomysł aby nie odwiedzać wykopu, a potem się z niego wynosić bo tam i tak komerchą zawiało.
Oczywiście drodzy użytkownicy nie dostrzegają podobnego dylematu jaki miała Nasza-Klasa. Wykop wręcz musi w jakiś sposób zarabiać pieniądze. Wątpię aby utrzymał się z dobrej woli swojej społeczności.
Te żale wykopowiczów tak naprawdę mnie niespecjalnie ruszają. To ich problem, niech najlepiej w akcie protestu chwycą za żyletki.
Z mojej strony pozostaje pewien niesmak. Głównie dlatego, że wydaje mi się, że to jest jakiś tam odsetek społeczeństwa, który przejawia typowo durne myślenie - krzyczmy bo jest źle, a jedyny pomysł na zmianę sytuacji to albo zmuszenie winnych do poprawy, albo ucieczka. A może tak próbować pomóc w rozwinięciu tego serwisu w jakimś konkretnym, lepszym dla ogółu, kierunku?
Jestem w trakcie poszukiwania portali, na których mógłbym pozostawić ofertę wynajmu domku wczasowego. Przeglądam portale, które są płatne jak i darmowe. Co ciekawe większość z nich charakteryzuje się tymi samymi błędami.
- w większości wypadków hasła nie są szyfrowane
- z czego za każdym razem po rejestracji moje hasło jest wysyłane na maila
- niektóre szablony nie były odświeżane od kilku lat
- bez problemu można odnaleźć opcję "dodaj obiekt", problem zaczyna się wtedy kiedy chcę znaleźć cennik
- cennik najczęściej jest w mało widocznym miejscu i nazywa się "nasza oferta"
- maile, które otrzymuję z danego portalu często nie są nawet w poprawnym kodowaniu
- dodanie obiektu do byle jakiego z portali sprawia, że prędzej czy później zacznę dostawać spam z ofertami innych serwisów
Z przykrością stwierdzam, że nie ma zbyt wielu portali, które byłyby naprawdę warte wspominania. Większość z nich jest robiona na odpierdziel, byle mieć z tego jakieś pieniądze.
Zastanawiam się jak udaje się im funkcjonować? Czy dzieje się tak dlatego, że wynajmujący próbują pakować swoje oferty wszędzie gdzie się da (nie patrząc na koszta)? Ja jako zwykły użytkownik widząc stronę główną większości z tych portali jak najszybciej uciekam. Mamy do czynienia z totalnym usability fail. Okazuje się, że w tej branży nawet takie faile są w stanie zarabiać pieniądze.
Oczywiście zdarzają się serwisy, które zostały stworzone wg obowiązujących standardów. Szkoda tylko, że pomimo dość dobrej prezentacji posiadają błędy, o których wspomniałem wyżej..
Jeden z syndromów klienta głosi:
Wystarczy aby choć jeden link nie działał, a klient powie, że wszystko nie działa.
Od pewnego czasu mam to samo. Chciałem się zarejestrować na iplex.pl. Klikam na opcję "sprawdź", zaraz obok pola wpisania loginu. Otrzymuję komunikat "Wystapil blad podczas uzyskiwania dostepu do serwera: Not Found". Dziękuję, serwis nie jest wart dalszego przeglądania.
Dlaczego? Bo ktoś nie zadbał o podstawowe funkcjonalności. Skoro twórcy mają to gdzieś to dlaczego ja mam się męczyć z ich serwisem?
Podobną sytuację miałem szukając portalu na którym mógłbym pozostawić ogłoszenie wynajmu domku wczasowego. Gdy w stopce nadal widziałem "© 2009" od razu sobie odpuszczałem taki serwis.
Przepraszam, jaki temat miała ta debata?
premier Donald Tusk
To durne z pozoru pytanie sprawiło, że nieco zmieniłem pogląd na temat słuszności tej debaty. Nie chcę kwestionować wiedzy ludzi po "stronie" internetu. Odniosłem natomiast wrażenie, że ta całość była farsą.
"Przedstawiciele" sieci raczej nie chcieli zadawać pytań. Woleli przedstawiać swoje uwagi, obawy na temat proponowanych zmian. Tylko niewielu próbowało zadać jakieś pytania (często nawet słuszne). Pomijając to nasi przedstawiciele tak naprawdę przedstawiali jedynie swoje spojrzenie na sprawę. Jakoś zabrakło mi tych zapowiadanych pytań internautów.
Premier z kolei sprawiał czasami wrażenie bycia lepiej przygotowanym do dyskusji. Czy odpowiadał sensownie na całość? Nie wiem. Momentami odnosiłem wrażenie, że po prostu miał lepsze argumenty. Poza tym mówił otwarcie na co się zgadza, na co nie, oraz o czym może podyskutować.
Strasznie irytowała mnie obsługa kamer. To smsy, dzwonki telefonów, szepty. Strasznie przeszkadzali.
Moim zdaniem tej debaty mogło nie być. Nie postaraliśmy się. Zmian raczej nie będzie.
Allegro czasami mnie zadziwia. Z jednej strony odświeżają design strony głównej, z drugiej proces dodawania aukcji to mordęga. W zasadzie wszystkie, poza ostatnim, kroki są z poprzedniej epoki. Małe, upakowane formularze, zero jakiś akcji w kierunku polepszenia użyteczności.
Opis aukcji wraz z HTMLem musiałem wpisać ręcznie. Gdy chciałem przełączyć się na edytor WYSIWYG (tak swoją drogą dlaczego nie jest on włączony domyślnie?) cała akcja została skwitowana komunikatem błędu, po czym mój misternie wprowadzony opis po prostu przepadł. Całe szczęście, że zrobiłem sobie kopię tego co napisałem.
Rozmieszczenie kroków również jest trochę nieprzemyślane. Po wyborze szablonu trafiłem do czegoś w rodzaju edycji połączonej z podglądem, po której znowu trafiłem do edycji..
Zdaję sobie sprawę z tego, że Allegro jest ogromnym systemem. Wiem, że czasami jest ciężko podejmować się modyfikacji kodu, zwłaszcza tego pisanego przed laty. Myślę, że dobrze by się stało aby Allegro poprawiło takie rzeczy, choćby dla takiego ZU jak ja.