Szybka myśl
Nie ma to jak aparycja ekspedientki sprawiająca, że cięcie się tworzy wspaniałe perspektywy na dalsze życie..
myśl wyniesiona z marketu Carrefour.
Nie ma to jak aparycja ekspedientki sprawiająca, że cięcie się tworzy wspaniałe perspektywy na dalsze życie..
myśl wyniesiona z marketu Carrefour.
Stoję sobie na przystanku tramwajowym i czekam. Mam jeszcze parę minut na ten tramwaj i zaczynam się nudzić, aż tu nagle znikąd przychodzi podpity pan. Słowo podpity to tak naprawdę spora nieprawda i właściwym określeniem powinno być "zalany", ale wyszło na to, że był (w sumie nadal jest, bo ledwo co przyjechałem) "podpity".
Ludzie po alkoholu dzielą się na dwa typy - rozmownych i tych "czego to oni nie potrafią i kogo nie zajebią". Ten pan w zasadzie należał do grupy trzeciej, czyli tzw "złoty środek". Chętnie porozmawiał, ale też chętnie się chwalił czego to nie dokonał. Z jego dość pokrętnej mowy wyłapałem jedynie tyle, że sam pochował brata, a teraz chyba idzie komuś zaj... uderzyć.
Dalszego dialogu niestety nie słuchałem, ponieważ (co dziwne) jako trzeźwej osobie, szybko urwał mi się wątek. Tak więc stałem sobie i słuchałem wywodów pana z małym uśmieszkiem. Koleś okazał się na tyle uprzejmy, że chciał się nawet podzielić ze mną swoim wytrawnym napojem marki "wiśnia". Niestety nie chciałem mu odbierać jedynego posiłku, no a poza tym wizja picia z jednej butelki wcale mi się nie spodobała...
Mija parę minut a pan ciągle mówi. Nadal chyba o tym, że zaraz komuś skopie tyłek czy coś. Aż nagle przerywa, wskazuje jakiegoś faceta obok i mówi "Ty, mam go rozebrać i zgwałcić?" ...
Po raz pierwszy od paru ładnych lat (o ile nie pierwszy raz w ogóle) mam na sobie białe skarpetki. Coś mi się wydaje, że to chyba nie jest to samo co czarne skarpety...
Na wstępie powiem, że się dość zawiodłem na tym filmie. Spodziewałem się czegoś lepszego, a poza dobrą akcją mamy jakaś mieszankę średniowiecza, ze światem współczesnym i krwiożerczymi punkami. Jak wspomniałem, ciągle toczy się jakaś akcja. To kogoś gonią, to kogoś zabijają, to kogoś zjadają (!).
W zasadzie to film jest dość masakryczny. Nie raz, nie dwa będzie można zobaczyć odpadające kończyny, litry krwi, różne rodzaje rozpłaszczenia ludzi itd. Mocną scenką było usmażenie jednego kolesia i późniejsze jego pokrojenie i zjedzenie.
Nie chce mi się dalej pisać, bo IMHO nie ma o czym. Osobiście cieszę się, że nie byłem na tym w kinie, bo żałowałbym kasy. Myślę jednak, że dla odmóżdżenia można sobie to obejrzeć.
W końcu dostałem testowe konto na rootnode.pl. Z tego powodu będę się trochę bawił z ustawieniami tej domeny. Oznacza to tyle, że jeśli coś spierdzieliłem to blog może być niedostępny aż do końca weekendu majowego, za co przepraszam.
No cóż muszę to wszystko dokładnie przetestować :)
(14:25:53) rad[afk]: .g Szatan zapanuje nad nami
(14:25:54) rad[afk]: :D
(14:25:57) BotNoire: rad[afk]: http://www.katolicka.alleluja.pl/tekst.php?numer=5898 - Jezu ufam Tobie!
(14:26:04) rad[afk]: lol
(14:26:06) PiotrLegnica: lol
(14:26:30) teh_crash: omfg
(14:29:40) sobik: rotfl
Dla niewtajemniczonych - komenda ".g" to szukajka googlowa :D
Ot tyle. Nie testowałem, nie tuningowałem. Właściwie czysta instalacja, do tego skonfigurowanie neostrady oraz wrzucenie Firefoksa 2, żeby nie wkurzał trybem offline. Ja właściwie i tak nie będę korzystał z tego komputera, jedynie ojciec.
Szkoda, że od razu nie ściągnąłem obrazu Kubuntu 8.04. I tak instalowałem KDE, bo GNOME strasznie mnie irytował. Jednak centrum sterowania KDE jest zdecydowanie lepsze.
Mam takie fajne skarpetki, śmieję się, że dla idiotów. Dlaczego ? Otóż mają oznaczone na jaką stopę są do założenia (takimi fajnymi stópkami z literką "P", lub "R"). Wszystko fajne pięknie, ale dzisiaj się złapałem na tym (dopiero w pracy ;p ), że założyłem je na inne stopy...
Także jeśli nie idiotą, to kim jestem.. ? :)

Przyszedł czas, że postanowiłem zmienić swojego wysłużonego Creative MuVo TX na coś nowego. Wprawdzie staruszek (mam go parę ładnych lat) wytrzymał sporo, nadal gra wyśmienicie poirytował mnie ciągłym zmienianiem baterii. Teraz gdy pracuję korzystam z odtwarzacza częściej i nie mam ochoty na kupowanie nowych baterii, a nigdy nie chciało mi się kupować akumulatorków i ładowarki do nich.
Z początku w planach był iPod Shuffle, jednak wybór ponownie padł na dziecko firmy Creative. Przeciwko iPodowi przemawiała głównie niekompatybilność z Linuksem (nie miałem pewności czy wolne sterowniki obsługują ten model) i cena. Wprawdzie ten iPod kosztował troszkę mniej niż Creative, ale za jakieś 30zł więcej miałem 1GB pamięci więcej także wolałem troszkę dołożyć.
- można coś robić, a dopiero później pomyśleć
- nie, to się nazywa seks
Nie wiem dlaczego, ale spodobał mi się ten tekst, który wyszedł podczas dyskusji (bliżej mi obcych ludzi) o Pudzianie :)
Jako chyba jedyny w całej parafii potrafi rozróżnić pracę od roboty, a co za tym idzie inaczej się ubieramy do pracy, a inaczej do roboty. ;-)
Wniosek wyciągnięty z zeszłoniedzielnego kazania, w którym była mowa m.in. o tym jak młodzież ubiera się w niedziele.
Ha, dzisiaj był mój pierwszy raz gry w kręgle ^^. Razem z ludźmi z pracy wybraliśmy się do U7. Jak na pierwszy raz nie było źle, nie byłem też na końcu. Mam ochotę jeszcze raz zagrać :)
PS. może później wrzucę jakieś zdjęcia :)
W ramach poznawania nauki Pythona postanowiłem zrobić bajer zaczerpnięty z mojej pracy. Właściwie żadna rewelacja, ot zwykłe odtwarzanie strumienia audio (z tzw. Shoutcastów), które co 30 minut zmienia strumień odtwarzania.
Już wcześniej wspominałem o tym, że mam problemy z zaciągnięciem jakiejś fajnej biblioteki, która może bezproblemowo odtwarzać dźwięk. Męczyłem się chwilę z PyMedia, ale tak szczerze mówiąc to program był jedną wielką rosyjską ruletką. Albo nie chciał się połączyć, albo to losowanie feedów i późniejsze ich odpalanie totalnie nawalało. Zdarzało się też tak, że wylosowany feed odtwarzał się dopiero po kolejnym losowaniu.. Niestety błedu nie znalazłem, dlatego na chwilę obecną postanowiłem zrobić małą prowizorkę.
Obecna wersja ma zaimplementowaną klasę, która pobiera listę serwerów (póki co tylko pliki z rozszerzeniem "pls", najlepiej dociągać z shoutcast.com), pobiera plik listy i kopiuje wszystkie adresy serwerów. Później następuje losowanie jednego adresu i przekazanie go jako parametru do programu "mpg123". Niestety na chwilę obecną to jest jedyna implementacja dźwięku jaka dość bezboleśnie przeszła. Niestety kurs obsługi GStreamera w Pythonie spalił w przedbiegach - okazuje się, że wtyczka za bardzo nie rozpoznaje parametru "alsasink". Trudno, później zagłębię się w tym.
Jak się łatwo domyśleć, będzie nam potrzebny program "mpg123" i chyba tylko tyle. Nie jestem pewien co do rozszerzeń samego Pythona. Aplikacja odtwarzająca dźwięk jest pakowana w tło, a jej PID jest zapisywany do pliku. Gdy nastąpi czas zmiany URLa program zostaje zabity, a po wylosowaniu kolejnego feed'u ponownie odpalony. Póki co czas zmiany serwerów to 5 minut (można to zmienić w pliku play.py). Lista serwerów znajduje się w pliku "stations_list". Przy okazji można zobaczyć jak mniej więcej to powinno wyglądać.
Czy znalazłby się ktoś z Jogga, kto zna Pythona i miał styczność z obsługą MP3? Robię taki malutki projekt (dzisiaj już przedstawię wersję 0.0.1 pre-alpha nightly build) i jest mi potrzebna sprawna obsługa plików mp3 (a właściwie strumieni z shoutcasta). Znalazłem bibliotekę PyMedia, ale tak naprawdę to wkomponowanie playera z jej przykładów jest masakryczne. Gdyby ktoś był chętny to dajcie w komentarzach znać, wieczorem bym się odezwał ;-)
Jak dla mnie zonk. Portal nasza-klasa wyszedł z nową ofertą. Już to widzę, my dzwonimy, a tutaj "proszę poczekać, nasze serwery właśnie padły" ^^
Byłem przekonany, że dzisiaj nikt mnie nie załatwi. Okazało się, że w pracy bardzo ładnie mnie wrobiono. Otóż, siedzę sobie i pracuję nad jakimś tam serwisem aż szef mówi, żebym zrobił sobie Update'a z SVN, w którym były poprawki do keszowania obrazków. Wszystko fajnie, aż tu nagle Jebudu! Gdziekolwiek nie kliknąłem to nagle wszystkie elementy zaczęły się przesuwać. Ja głupi nie skojarzyłem, że ktoś coś mógł "źle" zacommitować i wpadłem w małą panikę, że przeglądarka mi nawaliła (ten "błąd" był tylko pod FF i Operą).. Przyznam, że kawał był naprawdę na poziomie ;-]
Drugi kawał znowu należał do ludzików z pracy. Tym razem postanowiliśmy wrobić jednego z klientów. Robimy dla niego obsługę drukowania kodów kreskowych (mówiąc naprawdę BARDZO skrótowo). Wszystko działa, dzisiaj miał być tylko kolejny test. Niestety klient się przestraszył gdy zobaczył na naklejce komunikat o błędzie zamiast spodziewanego kodu kreskowego ;-]
W końcu ukazał się singiel, który będzie na nowej płycie, projektu "Scars on Broadway". Twórcą projektu jest gitarzysta SOADa Daron Malakian. Wraz z nim gra perkusista John Dolmayan.
Kawałek "They say" można odsłuchać na stronie projektu (ps dla UNIX'owców - "wget http://www.scarsonbroadway.com/scars.mp3.php -O scars.mp3"). Ciężko mi oceniać ten kawałek, jednak jestem zdania, że nie jest przesiąknięty SOADem. Mimo wszystko pozostawię to do Waszej oceny, mnie osobiście kawałek przypadł do gustu. Nie mogę się doczekać wydania płyty. Dla zainteresowanych w dalszej części notki dorzucam tekst piosenki.
Tym razem pogujący (i nie tylko) pies do jakiegoś (bliżej mi nieznanego) utworu :)
Jak donosi niejaki deser (gazetowy pudelek), córka Danuty Hojarskiej Paulina będzie startowała na miss(kę). Mnie to tam rybka, ale rozwaliło mnie zdjęcie dziewczyny wstawionej w portalu deser.gazeta.pl. Nie dość, że pochodzi z portalu nasza-klasa to obcięli mega zajebiaszcze buciory. IMHO dziewczyna powinna grać razem ze Zladem ;>