Miniblog: Jak sobie poradzić z negatywnymi uczuciami?

Z tego co zrozumiałem to recepta Buddyzmu na tego typu problem jest prosta: "do not feed the troll". Prawda, że łatwe? Problem w tym, że często jest tak, że nie można odpuścić takim trollom emocjonalnym.

Miniblog: Rozstanie, a pocieszenia

Wiele osób chciało mnie w jakiś sposób pocieszać. Czy to na łamach tego bloga, czy podczas zwykłej rozmowy. Zazwyczaj słowa otuchy były do siebie podobne. "To minie", "Czas leczy rany", "Wszystkie kobiety to kurwy są", "Będzie dobrze" itd.

Zabrakło mi słów w rodzaju: "ciesz się tym co było, wykorzystaj to w przyszłości". Myślę, że będę takie słowa kierować innym w podobnej sytuacji. Powód jest prosty. Świadome wykorzystanie doświadczeń z poprzedniego związku może wpłynąć na "jakość" kolejnego. Wiem z autopsji.

Miniblog: Rodzinna tradycja

A może zobowiązanie? W każdym bądź razie dowiedziałem się, że moi rodzice i rodzeństwo mieli ślub w przedziale wiekowym 21-22 lata. Z tego wynika, że mnie również pozostał niecały rok na to aby dopełnić rodzinnej tradycji. Ktoś chętny aby mi w tym pomóc?

Najwyraźniej Twoja przeglądarka ma problemy z obsługą podstawowych znaczników CSS3. Możliwe, że z tego powodu coś może wyglądać beznadziejnie ;-)

PS. Czas zmienić przeglądarkę na coś bliższego nowym standardom.

[PSP] Assassins Creed: Bloodlines

Kategorie
29 stycznia 2010

Czekałem jakiś czas na wersję Assassins Creed na PSP. Jakoś ta wersja pecetowa na tyle mnie urzekła, że chciało mi się w to jeszcze grać. Jakie wrażenia? Mieszane, podobnie z resztą jak z wersją na PC.

Fabuła jest zupełnie inna, ale jaka konkretnie nie wiem. Przewijałem dialogi, a jedyne co mi utkwiło z nich w pamięci to słowo Maria (wymawiane w sposób "Mariiia"). Poza tym to cała reszta taka sama. Skakanie po murach, zabijanie, skryte zabijanie, bicie a na końcu zabijanie. Czasami jakaś synchronizacja mapy i skok do słomy.

Miniblog: przemęczenie

20 stycznia 2010

Upadłem na łóżko. Dosłownie czułem jak moje znużone myśli opadają na dno mojej czaszki. Pewnie były zmęczone swoim istnieniem tak samo jak ja myśleniem o nich. Po pewnym czasie ich liczba przekroczyła masę krytyczną i głowy nie udało się podnieść.

Oczekiwany zgon nie nadszedł. Po chwili myśli bardziej żywotne rozgoniły te leniwe i przypomniały o tym co pozostało do zrobienia. Pranie, kolacja, nauka i robienie projektu. Pierwsze dwa zakończone z powodzeniem, pozostałe dwa praktycznie bez zmian. Bilans na dzisiaj 1:1, czyli w sumie bez zmian.

Miniblog: Gdybym był psem

27 grudnia 2009

Notuję małe spostrzeżenie z ostatnich dni. Gdybym był psem, to byłbym świadkiem prawdziwej natury swoich właścicieli - wcale nie kochających, dbających, a krzyczących, rozkazujących, pomiatających.

Fakt, psa trzeba jakoś odchować (czyt. wytresować), ale nie wydaje mi się, że to dobry pomysł cały czas kazać mu iść do swojego kąta, bo akurat wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu korytarzy..

Obejrzane: Gamer

Kategorie
25 października 2009

Pomysł na film dość ciekawy. Jakiś fragment skojarzył mi się jednoznacznie z Gladiatorem. Natomiast ogólnie to mam wrażenie jakbym widział wersję alternatywną filmu "Surogates". Bardzo podobała mi się oprawa muzyczna (w tym Marilyn Manson i genialne Sweet Dreams), efekty również były super. Wydaje mi się, że fabuła była troszkę mdława, można było wycisnąć z niej coś więcej.

Ponownie jak wtedy przyszły jakieś dziwne myśli - czy tak będzie wyglądała nasza rozrywka w przyszłości? Portale społecznościowe, w których steruje się kimś innym, oraz gry akcji gdzie giną prawdziwe osoby?

Od pewnego czasu mam wrażenie, że wszelkiego typu wirtualne społeczności aż za bardzo ingerują w nasze życia. Czy jest możliwym, aby kiedyś nastała aż tak radykalna zmiana?

Oj, podmuchało troszkę

15 października 2009

Jak wiadomo na pomorzu jest sytuacja kryzysowa. Wszystko to za sprawą sporej wichury, która narobiła niemałych szkód. Przyznam się bez bicia, że ta cała sytuacja niespacjalnie by mnie interesowała gdyby nie... mój samochód. Parkowanie pod chmurką sprawiło, że zastanawiałem się co jakiś czas czy przypadkiem jakie zbłąkane drzewo nie postanowiło sobie na nim odpocząć. Na szczęście jakoś się udało, póki co samochód jest cały.

Oczywiście były problemy z komunikacją, oczywiście część miasta zalało. Ponownie wróciła do mnie refleksja nad tym jak my, ludzie, jesteśmy bezradni wobec żywiołu. Możemy z całą naszą technologią świecić sobie w chmurki, niewidzialnymi promieniami przeszywać ziemię, a satelity rozbijać o te naturalne. Co z tego, że to wszystko co robimy wydaje się takie nietrwałe wobec żywiołu, który zaczyna grymasić? Mocniej zawieje, a okazuje się, że nagle nie możemy dojechać do pracy, bo przecież to ponad kilometr do przejścia! Nie będzie prądu to nagle zapowiada się klęski urodzaju i zagładę ludzkości..

Zmarnieliśmy, a nasz szacunek do sił natury zmalał. Wydaje się, że jesteśmy panami planety, a okazuje się, że mogłaby nas zdmuchnąć w każdej chwilii.

Pozwólmy na rozjeżdżanie ludzi!

Kategorie
11 października 2009

Pewną część wypadków drogowych powodują piesi. Niestety są pewne cwaniaczki, które mają pewne rzeczy głęboko w poważaniu. Skoro oni są pępkiem świata mogą sobie wchodzić na drogę gdzie chcą i kiedy chcą. Już nie raz spotykałem osoby, które próbowały przechodzić przez trzypasmówkę, lub na czerwonym świetle (kiedy samochody już jeździły).

Tutaj wychodzi moja myśl na przepis - nie karać kierowców, którzy rozjechali osoby "wbijające" się na jezdnię. Najwyraźniej nie mają szacunku do własnego życia, a co biedny kierowca może zrobić, kiedy nagle będzie musiał próbować wymijać takiego przechodnia? W najlepszym razie uda mu się. W najgorszym walnie w coś innego i tak będą ofiary. Dlatego też uważam, że takimi przechodniami nie powinno się przejmować. Skoro są na drodze, tam gdzie nie powinni to ewentualna kolizja z samochodem nie powinna mieć konsekwencji prawnych w stosunku do kierowcy. O.

Pożegnanie naszej klasy

17 września 2009

W końcu dojrzałem do tego aby skasować tam konto. Paradoksalnie jest to zasługa śledzika, o którym już wspominałem. Stwierdziłem, że nie mogę już dalej patrzeć na bezmyślność i głupotę większości moich znajomych. Dla mnie to jest po prostu smutne. Zwłaszcza, że po części z nich w ogóle bym się nie spodziewał tak niedojrzałego zachowania.

Ciężko jest się do nich nie przyznawać także w myśl zasady "ignorance is bless" postanowiłem po prostu skasować konto. I tak chciałem zrobić to wcześniej także po co zwlekać z decyzją? Napisałem również maila do NK z prośbą o skasowanie moich danych osobowych, ciekaw jestem jak szybko się wezmą za to.

Teraz spotykając znajomych będą mogli zaskoczyć mnie zmianami w swoim życiu. Nie będę musiał odpowiadać "tak, widziałem na naszejklasie".

Nowy trend na rondach

22 lipca 2009

Zauważyłem dość ciekawa rzecz na rondach. Kierowcy wjeżdżający na rondo włączają lewy kierunkowskaz, a kiedy zjeżdżają po prostu go wyłączają.

Zastanawia mnie jedno - skąd wziął się pomysł na robienie czegoś tak głupiego? W sumie dla mnie mogą sobie migać tym lewym kierunkowskazem (co w sumie jest zbędne), bo przecież przyjęło się, ze sygnalizujemy chęć zjazdu z tego ronda, a nie chęć pozostania na nim..

Nowe Mozilla Addons

15 czerwca 2009

New Mozilla Addons

Nie wiem czy zauważyliście. Została odświeżona strona Mozilla Addons. Mamy bardziej przejrzysty układ, ładną kolorystykę i bardzo ciekawy dodatek.

Od tej pory możemy na stronie z wtyczkami tworzyć właśne kolekcje wtyczek. Dzięki rozszerzeniu Add-on Collector można dodawać kolejne subskrypcje kolekcji. Rozwiązanie zgrabne i łatwe. Jedyne wymagania to konieczność posiadania w/w wtyczki, oraz konto na addons.mozilla.org

Na chwilę obecną subskrybuję dwie kolekcje:

Czy warto? Myślę, że tak. Jeśli chcemy w pewien sposób zoptymalizować naszą pracę to niektóre kolekcje będą w sam raz.

Festiwale filmów porno

12 czerwca 2009

Jak wiadomo jest masa filmowych festiwali, w tym festiwale filmów porno. To pierwsze wydaje się posiadać sens - jest fabuła, efekty, jest co oceniać. Natomiast co z tym drugim rodzajem filmów? Przecież tam też są wyłanianie najlepsze filmy roku. Wątpię żeby chodziło o fabułę, efekty pewnie też nie mają tutaj znaczenia. Poza tym one są przecież cholernie wtórne! W takim razie co decyduje, że jakiś pornos wygrywa?

Czyżby decydowała liczba penisów włożonych jednocześnie do waginy? A może zwycięża film, który ma najwyższy stosunek penisów względem spenetrowanych otworów?

Pominę tutaj całą otoczkę jaka towarzyszy takim festiwalom. Niemniej jednak jestem śmiertelnie ciekaw na jakiej podstawie wybierany jest najlepszy film porno roku..

Obejrzane: Terminator 4 - Salvation

08 czerwca 2009

Byłem, obejrzałem. Fabuła może niezabardzo fascynująca, ale efekty i muzyka jak najbardziej. Troszkę brakowało mi oryginalnego motywu dźwiękowego, w zamian dostałem 'cover', który średnio mi się podobał.

Ogólnie ten film ma parę baboli, o których mam ochotę wspomnieć:

  • maszyny nadal potrzebują paneli dotykowych i interfejsów
  • po kiego grzyba te maszyny komunikują się pomiędzy sobą po angielsku?
  • jakim cudem można przeżyć, bez urazu wybuch ładunków jądrowych będąc jakieś 0.5km od centrum wybuchu?

Poza tym mamy nawet wyprasowanego w photoshopie Arniego, z mistyczną mgiełką wokół jajek!

Film polecam, ze względu na efekty. Jeśli się nie czepiać szczegółów to naprawdę fajnie się oglądało. Nie nudziłem się ani przez chwilę.

GIT

03 czerwca 2009

Pobawiłem się dzisiaj GITem. Powrzucałem parę mniejszych projektów, pobawiłem się z branchami/etc. Generalnie mam trochę mieszane uczucia bo jeszcze mnie się mylą wszelkie tagi/branche/głowice i inne dziwne sprawy.

Muszę jeszcze wykumać jak wrzucić lokalnego brancha do repo i ogólnie muszę wyczaić jakieś GUI. Korzystam aktualnie z qGit, ale wydaje mi się być nieintuicyjny (a to może dlatego, że mylę pojęcia?).

Najbliższy projekt oprę sobie na tym systemie, zobaczymy jak się sprawdzi w praktyce.

Kurs buisness english

02 czerwca 2009

W firmie dorwaliśmy kurs, który w 80% jest opłacany z UE. Trafiło nam się na buisness english. Dzisiaj miałem swoje pierwsze zajęcia i muszę przyznać, że jestem zachwycony!

Już na wstępie dostałem komplet podręczników, słownik i bloczek do notatek (szkoda, że kupiłem na te potrzeby zeszyt:P ). Zajęcia prowadzi native - babka z US&A. Bardzo fajna, mówi w sposób swobodny, bez robienia jakiś zbędnych "wykładów". Oczywiście na dodatek okazało się, że pani nie zna polskiego także trzeba mówić tylko po angielsku, co mnie się bardzo podoba. W końcu przypomnę sobie jak to się gadało..

Prowadząca na zajęciach potwierdziła coś co się przewinęło na blogu Zala - amerykanie (ogólnie ci co mówią tylo angielsku) są zachwyceni tym, że mogą porozmawiać z osobą, która zna ich język. Stopień zaawansowania nie ma znaczenia, ponieważ taki rozmówca zazwyczaj nie zwraca nawet uwagi na to w jakim czasie się mówi! Niby taka oczywistość, a dobrze wiedzieć.

Przy okazji wyszło coś jeszcze - generalnie moja umiejętność mówienia po angielsku jest po prostu słaba. Wychodzi bokiem ponad roczna przerwa w posługiwaniu się tym językiem i żałuję tego. Przez kolejne 100h kursu zapewne szybko to nadrobię, z czego się cieszę.

Nieadekwatne zakupy

21 kwietnia 2009

Znajoma, z którą mieszkam, kupiła sobie laptopa. HP Pavilion jakiś tam. Sprzętowy wypas, duża maszyna dobrze wyposażona. Luksus wart ~3.5k zł. Ogólnie zakup mnie specjalnie nie ruszył, ale zaskoczyło mnie wychwalanie wszelkich bajerów w sprzęcie przez jej faceta (a mojego dobrego kumpla).

Po chwili doszedłem do wniosku, że część sprzętu znajdującego się w tym laptopie nie będzie wykorzystywana przez 90% czasu. Choćby taki napęd BluRay. No wypas, takie płyty odtwarza, a nawet filmy w HD! Super, ale przeca na nasze warunki to kupienie takich płyt się nie opłaca, a zanim ich cena będzie na tyle rozsądna to ceny takich napędów zlecą w dół o (przynajmniej) połowę. Także po co BluRay teraz ?

Tak sobie pomyślałem, że pewnie jest dużo osób, które jak coś kupują to kupują wyposażone na maksa. Coś na zasadzie podniesienia własnego wirtualnego penisa i zwiększenia lansu, bo ma się nowinki techniczne. Druga myśl - ludzie nie wiedzą, że to co kupują będzie tylko w małej części realnie wykorzystane.

Nie jest to mój problem. Gdyby jednak ludzie zastanowili się co kupują i do czego jest im to potrzebne to zapewne dzięki tak prostej czynności potrafiliby zaoszczędzić sporo pieniędzy. Dla nas może nie mieć znaczenia czy kupowany sprzęt będzie w stu procentach wykorzystany. Dla portfela natomiast to może mieć znaczenie. Ot moja prosta chłopska logika :)

radmen i "publiczne wystąpienia"

31 marca 2009

Mam taką wadę. Strasznie się denerwuję kiedy mam coś powiedzieć przed sporą grupą ludzi. Dzisiaj również miałem ten problem na 3campie, kiedy chciałem zadać jakieś pytanie. Mimo, że to nie ja miałem prelekcję, pomimo tego, że nie stałem przed tymi ludźmi, w momencie kiedy zacząłem mówić do mikrofonu najzwyczajniej się zestresowałem.

Nie było w tym nic dziwnego, jednakże popełniłem szereg błędów, które sprawiły (u mnie) takie wrażenie, że i tak nie zrozumiano mojego pytania. Z takich ważniejszych to (chyba to najgorsze) - szybkie mówienie. Niestety zacząłem nawijać tak szybko, że w pewnym momencie zacząłem mówić szybciej niż przeszło mi to przez myśl. Co mam tutaj na myśli? Niestety mówiąc puszczałem potok słów, a dopiero po chwili zdawałem sobie sprawę, że sam się pomyliłem i musiałem to jakoś prostować.

Z takich kolejnych, bardziej przykrych rzeczy, to niestety muszę się przyznać do tego, że czasami brakuje mi słów. Doskonale wiedziałem jak chcę sformułować swój problem, ale z powodu braku konkretnych słów byłem zmuszony mówić na około, przez co znacznie wydłużyłem swoją wypowiedź, a to było tak naprawdę zbędne. Co ciekawe, po pewnej chwili przyszły mi do głowy te słowa, których powinienem użyć. Niemniej jednak, przed zadaniem pytania warto będzie się zastanowić czy jestem w stanie poprawnie sformułować moje pytanie. Nie chodzi tutaj o ogólną myśl. To powinien być konkret, tak aby inni również mogli zadać swoje pytanie, a nie czekać aż ja skończę.

Coś co cieszy

31 marca 2009

W moim życiu nie ma jakoś zbyt wielu rzeczy (zwróć uwagę na słowo "rzeczy", nie myl przypadkiem z "ludzie"), które sprawiają, że cieszę się jak dziecko. Przesiadywanie przed komputerem i kodzenie jest fajne, bo potrafi mnie wciągnąć. Nie oznacza to jednak, że sprawia mi ogromną frajdę.

Dla mnie prawdziwą frajdą jest najzwyczajniejsza jazda samochodem, konkretniej to jego prowadzenie. Ot, prawko mam od ponad dwóch lat, a do dzisiaj nie znudziło mi się siedzenie za kółkiem.

Nie wiem skąd to się wzięło, ale cieszę się, że mam świra na jakimś punkcie. Tym bardziej siedzę i z dziecięcą niecierpliwością czekam na chwilę, w której kupię samochód. Już nie długo..

Radmena na wójta!

25 marca 2009

Ma głowa sobie pomyślała, że mógłbym w przyszłości być wójtem. Ot takim co by starał się wiochę rozwinąć (bo mowa o moim Chmielnie) oraz wszystkie wiochy z gminy rozwinąć.

Do tego stworzyłbym (tudzież zatrudnił) grono ludzi, którzy pomogli by mi w tym. Poprzedni (w sumie aktualny) wójt jest strażakiem, to ja jako programista z analitycznym mi podejściem upakowałbym właściwych ludzi na właściwe miejsca. Oni by mi pomagali, a ja ludziom bym pomagał i ja byłbym szczęśliwy i wszyscy inni również by byli.

A ponieważ wizja ma czysto romantyczna jest miałbym miecz, którym ukróciłbym biurokrację, tarczę, którą osłaniałbym przed durnymi przepisami oraz mą świtę niczym rycerzy okrągłego stołu }:>

Porzuciłem Amaroka

13 marca 2009

Od zawsze korzystałem z tego odtwarzacza. Naprawdę go lubiłem dopóki nie wypuszczono wersji 2.0. Powiadają, że KDE4 failem był, ja mówię, że nowy Amarok nim jest. Od paru miesięcy korzystania, ani razu nie udało mi się raz a dobrze ustawić plazmoidów, za każdym razem ustawiały się po restarcie inaczej. Na domiar złego, wtyczka do Last.fm po prostu nie działała. Amarok potrafił sprawdzić, czy podane przeze mnie dane są poprawne (testowo się logował), ale nie potrafił wysłać ani jednej informacji o odsłuchanych piosenkach.

Do tego napotykał na jakieś losowe problemy i z automatu zmieniał co chwila piosenki, bo nie potrafił ich nagle odczytać. Totalnym failem było to, że zabrakło mu opcji 'kolejkuj', a wrzucenie opcji 'wstecz' sprawiało, że cofnął się, odegrał kawałek i go powtórzył jeszcze raz.

Te błędy na tyle mnie wkurzyły, że postanowiłem coś zmienić. Jakoś nie znalazłem ciekawych odtwarzaczy dla KDE, także zainstalowałem sobie MPD. Już jest skonfigurowany i Sonata ładnie mi wszystko odtwarza. Chciałbym zastąpić Sonatę czymś natywnym, w miarę prostym i nieupierdliwym. Niestety wersje klientów QT, są beznadziejne.

Nie dla wojny Kościół - państwo

Uwaga, autor (czyli ja) nie jest wojującym ateistą. Nie lubi po prostu gdy pewne instytucje religijne wciskają wszędzie gdzie popadnie swoje łapska.

Gdy widzę kolejne komentarze w stylu ostatniego tekstu bp Pieronka - "Jeśli ktoś chce mieć wojnę, to będzie ją miał na własne życzenie." to naprawdę chciałbym aby ktoś w końcu powiedział stanowcze dość i jednoznacznie wyznaczył zasięg wpływów Polskiego Kościoła.

Rozumiem, że temat trudny, a czas może niewłaściwy. Kaczyński twierdzi, że nie teraz o eutanazji bo mamy (mistyczny z lekką nutką dekadencji) kryzys, który jest już ciągle i wszędzie (nawet dzisiaj na sali go miałem, skubany nie pozwolił kilku osobom grać). Rozumiem, że Kościół jako moralny przewodnik wielu polaków (tak - 90%) ma prawo wypowiadać się w tych kwestiach. Ale co do cholery ma znaczyć "chce wojnę, to będzie ją miał"? Jakieś agitacje polityczne? Ja się na to nie godzę!

Miejsce Kościoła nie jest w polityce. Niech zbawia dusze, a nie naród. Kiedyś pełnił dwie funkcje naraz, może chce wrócić do starych dobrych czasów (niczym imperialne zapędy Rosji). To było dawniej. Teraz IMHO wara hierarchom od polityki. Wasze miejsce jest gdzie indziej.

Mam plan - kupuję samochód!

04 marca 2009

Zaczynając od tego dumnie brzmiącego tytułu chciałem jedynie sprostować jedną rzecz - samochód, owszem chcę kupić. Chcę kupić w tym roku. Nie teraz, najwcześniej za jakiś miesiąc, pewnie jeszcze później. Budżet? Ok. 15k PLN.

Przeglądam sobie różne oferty, moje typy:

  • VW - Passat
  • VW - Polo
  • Toyota - Corolla
  • Renault - Megane

Pytanie teraz, który z tych modeli byłby najlepszy? Chciałbym, żeby samochód miał maks 10 lat. Ekonomiczny - wiadomo, ale nie od razu 4l/100km. Chcę żeby pożerał paliwo w granicach rozsądku, tak abym nie musiał jeździć nim raz na rok. Chcę żeby taki wózek był mało awaryjny i sprawdzony.

Jaką mam do Was prośbę? Proszę o radę, podpartą własnymi doświadczeniami. Co dla Was miało znaczenie podczas kupna samochodu, który z w/w wydaje się być dobrym wyborem? Czym powinienem się sugerować?

Z góry dzięki za pomoc, jeśli już kupię ten wózek to wrzucę jakieś foty :D