Co z Tybetem?

Dodano 01 LIP 2008 roku o godzinie 19:49:49

Tak się zastanawiam - co się stało z wszelkimi akcjami wsparcia dla Tybetu? Raptem na paru stronkach widzę jakieś obrazki "Free Tibet", a poza tym cisza. W mediach nic, na ulicy nic. Tak chciało się Wam ratować Tybet ? Przez miesiąc krzyczeć, a później zapomnieć ?

Onet i jego zrozumiały komunikat dlaczego nie ma video

Dodano 09 CZE 2008 roku o godzinie 07:38:14

onet wtf ?

Jakby nie istniało coś takiego jak Flash. Może panowie z onetu muszą zobaczyć stronki takie jak YouTube czy cuś? BTW. Wytłumaczy mi ktoś co powinienem wcisnąć? :F

FF3 RC2 jego mać!

Dodano 08 CZE 2008 roku o godzinie 18:59:11

No i znowu to samo. Za każdym odpaleniem nowego FF3 dostaję komunikat, że nie może otworzyć strony. Powód? Włączony tryb offline, który zawsze się włącza po restarcie. Po raz kolejny przechodzę do cięższego FF2, który mi nie robi takich jaj. Tyle jeśli chodzi o testowanie kolejnej wersji nowego Liska.

Zalew pokemonów na NK !!!!11`~`1~!@~!@~!@@

Dodano 07 CZE 2008 roku o godzinie 22:16:42

nk - wtf ?

Fuck, no i okazuje się, że część moich znajomych jest debilami, którzy dali się na to, że wstawienie do ich profilu flagi reprezentacji coś zmieni. Wielkie brawa dla szanownych cweluchów, oby w życiu Wam się lepiej wiodło!

BTW. Wielkie 'JOŁ' dla Jouki, który odpowiednio skwitował tą sytuację :)

Geez znowu ...

Dodano 05 CZE 2008 roku o godzinie 22:47:16

Przeglądam sobie z nudów profil znajomego na NK i znowu cisną mi się słowa - 'kfa mać!'. Heh, serio irytuje mnie totalnie taka retardacja miłosna, a akurat w jego galerii same buźki, miłości, ukochane i ukochani...

Z cyklu narzekań - Dzień wolny

Dodano 22 MAJ 2008 roku o godzinie 22:42:01

Jakoś tak pierwszy raz mam w środku tygodnia dzień wolny. Cały dzień nic do nierobienia i... nie spodobało mi się ;/ Będąc w mieście (a musiałem zostać, bo jutro do pracy) nie miałem właściwie nic do robienia. Praktycznie cały dzień zmarnowany, poza krótkim wypadem na miasto w celu spotkania się z dziewczyną (szkoda, że tylko chwilkę).

Chyba zaczynam się przyzwyczajać do pracy. Wtedy też siedzę przed komputerem, ale wiem, że coś tam robię. W wolnym czasie natomiast nie znajduję motywacji na konkrety i zaczynam się najzwyczajniej nudzić...

Ech, tęsknię troszkę za życiem na wsi. Tam przynajmniej byłoby gdzie pójść, pojechać rowerkiem, z psem się gonić itd.. A w mieście? Przyszła mi myśl o basenie, szkoda tylko, że trochę za późno.

Retards...

Dodano 07 MAJ 2008 roku o godzinie 19:53:55

Ile można wytrzymać z ludźmi, którzy w lodówce zostawiają puste opakowania po rzeczach, które tam wcześniej leżały..?

Milionerzy jej mać

Dodano 05 KWI 2008 roku o godzinie 18:38:23

Pytanie za milion (z pamięci): "kto był mistrzem tego samego oręża co Artemida". Odpowiedź zajebiście banalna. Nie chodzi o to, że trzeba wiedzieć kim Legolas jest. Chodzi o to, że drogą eliminacji uzyskanie odpowiedzi to kwestia 2 minut. Wiadomym przecież jest, że za czasów Arystotelesa nie znano ani lancy, ani szabli, ani kurde szpady! Pozostaje jedynie Legolas, który w tym wypadku mógłby równie dobrze machać swoim przyrodzeniem ;/

Klik i działa ?

Dodano 22 MAR 2008 roku o godzinie 19:31:11

Dzisiaj przyszedł do mnie znajomy. Przyszedł z dwoma laptopami i kablem ethernetowym. Jeden laptop miał Vistę, drugi XPka. Chodziło o to, że nie szło stworzyć lokalnej sieci. Spędziłem jakieś 2 godziny. Wiecie co udało mi się w tym czasie zrobić ? Jedynie tyle, że kompy połączyłem bezprzewodowo, ale udostępnianie na żadnym z nich nie działało..

Co więcej, okazało się, że zajebistość Visty nie pozwala na tworzenie sieci kablowych. W XPku było coś takiego jak "stwórz sieć domową". W Viście jest jedynie odpowiednik dla sieci bezprzewodowych... Żeby było zabawniej oba kompy po podłączeniu kabelka wykrywały siebie, z tym, że XP twierdził, że nie ma dostępu natomiast Vista ubolewała o jakiś problemach i zalecała odłączenia kabla (sic!?).

W ogóle stwierdziłem, że na chuj temu systemowi (mówię teraz o Viście) coś takiego jak "napraw problem", kiedy to gówno pomyśli chwile i stwierdzi, że nic nie potrafi. Faktycznie, naprawdę to nic nie potrafi...

Gdyby ktoś się czepiał, próbowałem stworzyć tą sieć ze strony XPka, niestety ten z kolei miał jakieś bóle związane z sieciówką (że coś jest be). Po prostu brak mi słów.

Co ciekawe, gdy już są problemy to po prostu dupa zbita. Nie byłem w stanie ani trochę się rozeznać z tych systemowych errorów.. Mówią Linux straszny bo terminal. Ja przynajmniej wiem co go wtedy boli (zazwyczaj pokaże błędy, które łatwo można zrozumieć/wyszukać). Windows (przynajmniej Vista) jak pokaże błąd to albo się ciąć albo do serwisu od razu biegać. Ja pewnie jako ZU robiłbym to drugie nader często..

Czy wyrażasz zgodę na wysłanie Tobie spamu ?

Dodano 10 MAR 2008 roku o godzinie 19:16:01

Dzisiaj dostałem dziwnego maila (wszelkie linki i nazwy zamienię), normalnie padłem.

Szanowni Państwo,

Zgodnie z prawem obowiązującym w naszym kraju proszę o zgodę na przesłanie oferty serwisu turystycznego hiper-mega-seks-na-wsi.com.

Jeśli są Państwo zainteresowani ofertą proszę odpisać na tego maila lub wejść na stronę:
http://www.prosze-dowal-mi-jeszcze-tez-na-wsi.agro.pl

Pozdrawiam
Żul Biadosz

Drobny błąd, a wkurza

Dodano 05 MAR 2008 roku o godzinie 10:34:31

Heh często zdarza mi się, że chcę walnąć mordkę ";p", a zamiast tego napiszę "lo". Zaraz po tym [Enter] i za późno... Zamiast fajnej gęby jakieś niedorobione "lol"...

Krótka myśl

Dodano 23 LUT 2008 roku o godzinie 22:02:15

Odnośnie dyskusji w pewnym wykopie.

Wystarczy dodać, że ktoś szerzy zło (i/lub jest poplecznikiem Złego) i od razu mamy boże błogosławieństwo do tępienia...

Nie wolno Nam. Na rany Chrystusa nie wolno Nam! Dopuścić do dalszego istnienia tego “szatańskiego pomiotu” Mówią

Walka Trwa! Redwatch Polska żyje!
Jak Fenikx z popiołu Redwatch się odrodzi po każdym ataku! Rzekoma akcja zablokowania strony Redwatch.info dała tyle, że wzbogaciliśmy się o IP lewackiego ścierwa!!!

a ja mówię a mówię to z pełną konsekwencja i wiarą w nauki Jezusa Chrystusa (de facto Ortodoksyjnego Żyda) iż mają numery wzorowych Chrześcijan.

Nic odkrywczego, ale na litość (boską chciałoby się wręcz powiedzieć) dajcie sobie spokój z mieszaniem bóstw we wszystko! To dla mnie brzmi jak średniowiecze --,--

Spokojna Egzystencja Stała się Jebaną Apokalipsą

Dodano 13 LUT 2008 roku o godzinie 13:16:37

W podstawowym terminie nie zaliczyłem ani jednego przedmiotu, nie wydaje się aby poprawki wyszły lepiej. Jedynie przychodzi do głowy piosenka "co ja robię tu"..

Biada przyszłym bierzmowanym

Dodano 10 LUT 2008 roku o godzinie 13:05:51

Ten proceder w mojej parafii już widać od paru ładnych lat. Na początku to wszystko miało łagodną formę, ot raz na różaniec do kościoła etc. Później, wraz z nadejściem nowego wikarego, wszystko przybrało ostrzejszą formę. Do dzisiaj dzieci z tego powodu muszą co niedziela odbierać specjalny podpis, że uczestniczyły we mszy św.

Osobiście uważam to za bzdurę, ale wydaje mi się, że już wcześniej o tym mówiłem, dlatego też nie będę się powtarzać. Chciałem jeszcze dodać, że w tym wszystkim wkurza mnie jeszcze jedna rzecz. Dzieci zmuszane są, dodatkowo, do czytań w czasie mszy fragmentów Pisma. To jest strasznie irytujące (dla mnie) tym bardziej, gdy taka osoba, co tutaj owijać, nie jest przeznaczona do czegoś takiego. Wprawdzie ze mnie żaden praktykujący, ale jak już jestem na tej mszy to nie mam ochoty wysłuchiwać czytania, w wykonaniu osoby, której literki migają przed oczyma i ma problemy z przeczytaniem zdania poprawnie...

Przy okazji mała zagadka: dlaczego Bóg jest egoistą/megalomanem ?

Świat zapier*, a ja chyba nadal nie nadążam

Dodano 08 LUT 2008 roku o godzinie 17:32:27

Korzystając z okazji, że jestem w Chmielnie, postanowiłem odwiedzić moje liceum. Na "wyprawę" wybrałem się wraz z dwoma dobrymi znajomymi. Chwilka w szkole, utwierdziła nas w przekonaniu, że teraz widuje się tam bardziej dzieci niż prawie-dorosłych ludzi.

Po nie całej (a może całej?) godzinie wyszliśmy na miasto tak sobie. Dawniej (czyt. za czasów licka) zawsze było się z czego pośmiać. Totalny freestyle jeśli chodzi o tematy rozmów, a do tego klimat jak najbardziej przyjemny. Dzisiaj niestety można było zauważyć, że studia nieźle wlazły co niektórym za skórę. Z przykrością muszę przyznać, że również i mnie.

Dyskusje na dowolny temat zeszły na drugi plan, a na pierwszy trafiły studia i to co z nimi związane. Jeden z nas właściwie nie wiele o tym mówił, najwyraźniej nie musiał. Widać tylko było jak go nudzi przysłuchiwanie się rozmowom około-studyjnym. Dziwna rzecz. Ciężko się przyzwyczaić do nowych realiów, a jeszcze ciężej przychodzi uświadomienie sobie tego, że tak wiele się zmieniło. Świadczy o tym choćby ta nasza rozmowa. Nagle jakaś taka poważna, czasami tylko coś z czego się można było pośmiać (btw, i tak dotyczyło to studiów). Dziwne uczucie, nagle tak jakoś poważnie..

Arch i zdesperowany user

Dodano 06 LUT 2008 roku o godzinie 12:25:01

Co zrobić jeśli wszelki możliwy soft służący do połączenia z WiFi nawala ?

NetworkManager nie chce się odpalać, Wicd nie chce się połączyć. Próba ręcznego połączenia też nie przechodzi.

Coś jeszcze? Ano, podejrzewam, że DHCP nie chce przydzielić mi IP, ale nie wiem dlaczego. Od kilku miesięcy nie było żadnych zmian w ustawieniach, żadnego update'u w/w softu, a jednak nie mogę się połączyć (choć wcześniej wszystko działało).

Jakieś rady? Jeśli nic nie pomoże instaluje Windowsa, z żalem, ale zrobię to, bo już nie wyrabiam..

PS. u kumpla, który też ma Archa dzisiaj już net nie wstał również..

Gdy networkmanager nawala

Dodano 30 STY 2008 roku o godzinie 19:49:44

Dzisiaj miałem wyjątkowo przykrą sytuację w moim Archu. Mianowicie daemon networkmanager się nie uruchamiał i połączenie z Internetem po prostu nawalało.
Jeśli masz podobny problem polecam instalację wicd, mnie to tyłek uratowało...

Bez celu

Dodano 20 STY 2008 roku o godzinie 16:30:45

Miałem przed chwilą dość poważną rozmowę z matką. Niestety uświadomiłem sobie dość przykrą rzecz, no ale może od początku... Od samego początku (tj, kiedy miałem bardziej rozwiniętą samoświadomość - gimnazjum) wiedziałem, że będę chciał studiować informatykę. Liceum wybrałem również z tą myślą, czyli o odpowiednim profilu. Teraz gdy nie dostałem się Informatykę straciłem cel, który od 6 lat w jakiś sposób mnie napędzał...

Z jednej strony może i dobrze, nie wiem czy podjąłbym podobną decyzję jak dawniej. Niestety teraz jest problem - co dalej? Studia to praktycznie "wyszkolenie" mnie w taki sposób, aby móc później podjąć jakąś pracę. Zawsze chciałem mieć taką pracę, w której mógłbym w jakiś sposób się spełniać, taką z której można czerpać jakąś satysfakcję. Dawniej "zawód" informatyka wydawał się być czymś takim, teraz to kojarzy się dla mnie bardziej z byciem "nolifem".

Ciężko jest kiedy człowiek tak naprawdę nie wie co by chciał robić w przyszłości. Jeden cel utraciłem, ale chciałbym go czymś zastąpić. Problem w tym, że nie wiem czym. Oczywiście skupiam się tutaj tylko na pracy, a nie życiu osobistym tj. rodzinie. Nie chodzi o to, żeby być "kimś". Chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby znaleźć zawód, z którego można czerpać jakąś radość. Nie chcę, żeby to było coś co uważałbym za rzecz konieczną.

Mam problem, nie wiem co z tym zrobić...

Sesja, no właśnie...

Dodano 13 STY 2008 roku o godzinie 15:14:13

Kambel napisał w swojej notce "Jedyna rada to nie załamać się i uparcie iść do przodu." Szkoda, że w moim wypadku już za późno jest..

To już jest 13-stycznia. Pierwsze egzaminy mam 2 lutego, a czuję się przygotowany jako-tako jedynie z matematyki. Czeka mnie fizyka, z której kompletnie nic nie potrafię oraz programowanie, które nie powinno mnie zestresować. Specjalnie przyjechałem, ze stancji w Gdańsku, do domu wcześniej tak ażeby móc się pouczyć z fizyki. Wynik taki, że wczoraj nic, dzisiaj to samo. Wielu sugeruje "naucz się na pamięć zrozumienie przyjdzie później", teraz mogę im powiedzieć BULLSHIT, to wcale tak nie idzie zrobić. Bez zrozumienia nie mam się czego uczyć...

Pamiętam pierwszy dzień rozpoczęcia roku. "Bądź dumą PG", taa serio w to uwierzyłem i chciałem, żeby tak było. Niestety chęć bycia dumą PG zniknęła jakiś tydzień później. Teraz jedynie widzę piętrzące się problemy i coraz mniejszą chęć na dalsze studiowanie. Dawniej myślałem, że będę robił coś ciekawego, teraz dochodzę do wniosku, że te studia to tylko tymczasowe miejsce odsiadki na zdobycie kwitka, a ja raczej nie będę miał okazji spełniać swoich zainteresowań...

Serio cały ten zapał ulotnił się ze mnie, nie wiem nawet czy znajdę dość motywacji, żeby się przygotować na te egzaminy...

Hmm mogę mój stan określić jako przed depresyjny...

Święta sręta..

Dodano 22 GRU 2007 roku o godzinie 13:50:11

Nie okłamujmy się, już nie jest tak jak dawniej. Teraz święta to w ogromnej mierze czysto marketingowa kampania prowadzona w celu pomnożenia ilości gotówki w portfelach producentów.

Teraz święta rozpoczynają się miesiąc w przód i z dnia na dzień jedynie ich promowanie staje się intensywniejsze. Gdziekolwiek się nie pójdzie widzi się Mikołaja, jakieś renifery i inne świąteczne gadżety. Prawie wszędzie słyszeć melodie świąteczne, których wykonanie często jest żałosne, ale puszcza się ten crap, bo o świętach mowa. Moje ostatnie zakupy w Empiku (tak kupowałem prezenty) przebiegały w melodiach bliżej nieznanych wykonawców, których gardła nadawały się jedynie do śpiewania przy butelce. Zamiast posłuchać sobie normalnej dobrej muzyki, jaka tam zawsze leci, bombardowano mnie tym pseudo świątecznym nastrojem, który miałby spotęgować we mnie chęć kupowania, bo w końcu święta mamy.

No cóż, tym razem nastrój mi się nie udzielił. Wszędzie tego za dużo. Mikołaje wpierdalają się w telewizor, radio i nawet nasze mózgi. Marketing kwitnie, a my mamy paść jego ofiarami. Gwałci się nasze umysły wbijając na chama, że trzeba kupić więcej i więcej.

Dawniej czegoś takiego nie było. Mhm inaczej. Było, ale nie była to taka nawałnica. Nie było takiej ilości wesołych Mikołajów z naklejką na czole "kup mnie!". Nie było tego szaleństwa tylko rodzinna atmosfera i dobra kolacja wigilijna. Teraz odnoszę jedynie wrażenie (albo wszędobylska reklama sprawiła, że tak myślę), że święta ograniczyły się do idei Mikołaja i dawania prezentów...

what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
need therepy therepy advertising causes need therepy therepy advertising causes need
therepy therepy advertising causes therepy