Emo wstęp - dlaczego ?!

Dodano 07 LIS 2008 roku o godzinie 12:12:35

No właśnie. Dlaczego przez serwis nasza-klasa dowiaduję się kto z moich znajomych hajtnął się był ? Oni przeca, w większości wypadków, są w moim wieku, a tak im się spieszy?

A tak na serio to naprawdę dowiaduję się o tego typu rzeczach przez naszą klasę..

Komercha i nk

Dodano 06 PAŹ 2008 roku o godzinie 09:40:57

(notka dla samego siebie)

hyh zadziwiająca jest głupota tych wszystkich co krzyczą, że nk zamienia się w komerchę.. Znowu krzyczenie o gówno, a tak naprawdę nie wiadomo dlaczego. Znowu krzyczenie, że komercha, ale niewiadomo dlaczego..

Pochwalmy się jacy to fajni jesteśmy.

Dodano 20 WRZ 2008 roku o godzinie 16:38:37

Przed chwilą dostałem od znajomego wiadomość na Jabberze: 'Wygrałem windows vista ultimate' i tyle. Zero późniejszego odzewu, wcześniej to od kilku miesięcy się nie odzywał. Ludzie czasami bywają naprawdę próżni/płytcy.

Ps. odpisałem mu jedynie, że mnie to nie rusza to później odpisał, że go i owszem, bo będzie mógł to sprzedać na allegro.

Spełniając wszystkich oczekiwania

Dodano 20 WRZ 2008 roku o godzinie 15:45:01

Niestety temat, o którym nie chcę mówić powrócił. Mowa o moich nieszczęsnych studiach, o których to nie chcę rozmawiać z własną rodziną. Niestety po raz kolejny czuję się porównywany do własnego rodzeństwa i stawiany do wyścigu szczurów, w którym nie chcę uczestniczyć. Od początku wiedziałem, że wrócę na studia (po tym jak zrezygnowałem), ale nie byłem do końca pewien gdzie. Oczywiście opcją była moja znienawidzona PG, ale tym razem w trybie zaocznym (nie chcę rezygnować z dotychczasowej pracy). Ok, plan był, możliwości finansowe jako tako też. Znałem przedział cenowy za semestr, okazało się, że źle go znałem. O cenach mówił mi znajomy, który aktualnie siedzi na którymś roku zaocznych studiów na PG. Okazało się, że do jego kwoty muszę dodać ~400zł, także już za dużo jak dla mnie.

Mogłem pokazać panom z PG środkowy palec, ale tego nie zrobię. Okazuje się, że moja rodzinka, tak chce mnie wspomóc, że jedyną opcją jest politechnika, bo inne uczelnie nie. Plus taki, że finansowo mnie wspomogą. Minus taki, że znowu jestem pod kloszem, a moje zdanie specjalnie się nie liczy. Chyba mam być spełnieniem oczekiwań rodziców, oraz godnym naśladowcą własnego rodzeństwa. Niestety problem jest taki, że nikt z nich nie chce zrozumieć, że moja chęć do kontynuowania nauki skończyła się wraz z rezygnacją ze studiów. Może to przez lenistwo, ale i tak jestem zdania, że to co się na nich nauczę nie przyda w tym co będę chciał robić.

Jest jeden problem - papier, który ponoć zapewni mi dobrobyt, szczęście i masę innych bajeranckich rzeczy (w tym stadko pięknych kobiet). Jakoś nie jestem przekonany do jego znaczenia. Tym bardziej, że uczelnie do zawodu słabo przygotowują (ostatnio masa artykułów w lokalnym Metrze na ten temat).

Gruzja, Rosja, NATO, EU i cały pieprzony świat

Dodano 27 SIE 2008 roku o godzinie 09:21:32

Mam już dość. Mam dość krzyczenia NATO/EU na Rosję, która i tak ma to w dupie. Mam dość, że oni tylko krzyczą, a nic nie robią. Zastanawiam się na kiego grzyba takie organizacje skoro same pokazują, że ich skuteczność (w takich sytuacjach) jest dość znikoma.

Całość troszkę przypomina mi sytuację z WW2, kiedy to Hitler zaatakował Polskę. Nasi 'sojusznicy' siedzieli tylko i krzyczeli na początku. Ruszyli dupy, kiedy sami zaczęli obrywać..

Dziwna ta Yerba Mate

Dodano 18 SIE 2008 roku o godzinie 10:58:26

Parę dni temu kupiłem sobie mały zapasik Yerba Mate z yerbamatestore.pl. Wybrałem dwie różne odmiany ("Pajarito" i "Cruz de Malta"). Co mogę powiedzieć ? Toż to jakaś kpina. Ta druga niby super mocna, a po 2h od wypicia chce mi się spać. Co ciekawe, te dwie odmiany + "Rosamonte", smakują IMHO tak samo. Skoro w smaku to samo to jaka różnica? Chyba sobie podaruję dalsze zakupy tych 'ziółek'..

Kierowcy nocą

Dodano 28 LIP 2008 roku o godzinie 07:37:23

Ostatnio miałem sporo okazji jechać samochodem późną nocą. Ostatnio coraz więcej z kierowców jeździ nie mając odpowiednio wyregulowanych świateł. Skutkuje to tym, że na zwykłych światłach mijania potrafią oślepić, bo nie łaska było ustawić te światła niżej. Jeszcze gorsze jest takie ustawienie wraz ze światłami kseonowymi. Mnie na kursie uczono jak się zachowywać w takich sytuacjach. Dawniej wystarczyło po prostu skupić wzrok bardziej na swojej prawej stronie i bez problemu mijało się kolejne samochody. Niestety ten trik nic nie daje, gdy inni nie potrafią wyregulować tych świateł..

Drugim problemem, który ostatnio w moim wypadku się pojawia, są ci zniecierpliwieni. Mój samochód raczej nie należy do szybkich także wielu chce mnie wyprzedzać. Dawniej to się po prostu migało "długimi" dając znak, że chcą wyprzedzać. Ostatnio natomiast ci co chcieli mnie wyprzedzić po prostu jechali całą drogę za mną na światłach drogowych, przez co skutecznie (nawet przez ~500m) oślepiali mnie światłem, które odbijało się od bocznych lusterek.

Czasami się zastanawiam jakim cudem w takich warunkach nie ma aż tak wielu wypadków wieczorami. Wielu kierowców nie zdaje sobie nawet sprawy, że przez te źle ustawione światła powodują spore zagrożenie. Ja osobiście niejednokrotnie byłem na 1-2 s oślepiony przez takie światła i musiałem przez to jechać trochę na czuja. Dziwi mnie też jak niektórym nie chce się nawet wyłączać świateł drogowych. Czasami mijając kolumnę samochodów to te w środku potrafiły na takich światłach jechać. Nie widzę sensu ich zastosowania w ten sposób, widzę natomiast jakie problemy to może przysporzyć...

Ani WINE, ani Cedega nie da tego co CXOffice da

Dodano 09 LIP 2008 roku o godzinie 10:16:55

Kupiłem sobie Guild Wars. Ponoć na nowym WINE śmiga, aż miło. Ponoć Cedega tez daje sobie radę. Oczywiście przez to, że mam ATI Radeona ani jedno, ani drugie nie daje rady tego odpalić. Natomiast stare (bo z 2007 roku) CXOffice, bez większych problemów odpaliło tą grę.

Wprawdzie bez efektów, ale mogę pograć. Jedyny myk polegał na tym, że dla butelki z Guild Wars ustawiłem tryb odpalenia w oknie. Podobne zabiegi na WINE/Cedega nie przyniosły żadnych rezultatów.

To nie jest pierwszy raz kiedy ani Wine, ani magiczna Cedega nie dają sobie rady, a stary wysłużony CXOffice bez problemów sobie radzi. Poza tym to się wkurzyłem i wyznaczam sobie dzisiaj mały fragment dysku na partycję na Windowsa.
Człowiek też ma ochotę czasami pograć ;/

Spam to, czy co to ?

Dodano 07 LIP 2008 roku o godzinie 13:42:24

Dostałem kolejnego maila w sprawie umieszczenia oferty domku wczasowego (mojego, a konkretniej rodziców) na serwisie x. Pojęcia nie mam skąd oni mają mój adres, ani dlaczego dostałem tego maila (tzn, na jakiej podstawie). Normanie w mailach reklamowych jest stopka, że wyraziłem zgodę na ich otrzymywanie itd...

Moje pytanie - czy taki mail, na który nie wyraziłem zgody i nie wiem na jakiej podstawie go otrzymałem, mogę traktować jako łamanie prawa ? Chciałbym wiedzieć, bo AFAIR takie maile łamią polskie prawo, a mam ochotę odpisać tym spamerom.

Fundusz

Dodano 06 LIP 2008 roku o godzinie 22:39:16

Do 10 lipca muszę zdecydować się na jakiś fundusz emerytalny. Wprawdzie wybór tego funduszu ma dla mnie małe znaczenie, ale sam fakt i owszem już coś znaczy. Mam ciągle te 19 lat, a już muszę wybierać coś takiego jak "fundusz emerytalny".

Nie wiem, może to przez drugi człon tej nazwy. Czuję się nagle strasznie stary, a przecież dopiero teraz wszystko się tak naprawdę zaczyna. Kariera zawodowa praktycznie już rozpoczęta, życie osobiste jak najbardziej się układa, a jednak nachodzi mnie myśl, że już jestem tak tragicznie stary. Już teraz mogę mówić o pewnych osobach "pamiętam jak był(a) gówniarzem, a teraz prowadzi samochód"... Muszę przyznać, że to jest strasznie dziwne uczucie.

Stare paczki nagle się rozpadły. Ze sporej paczki gówniarzy z "osiedla" zostało nas tak naprawdę troje. Reszta gdzieś goni, nie ma czasu. My wprawdzie też nie mamy na wszystko czas, ale jeszcze trzymamy się razem. Podobnie jest ze znajomościami wyniesionymi z liceum. Przez ten okres większość znajomości kwitła, a teraz nagle zero odzewu. W ogóle nie wiadomo co u dawnych znajomych się dzieje.

Mógłbym napomknąć teraz, że tak naprawdę serwisu typu NK niczego nie polepszają, bo i tak nie dowiem się niczego z tego co by mnie interesowało. Owszem ten serwis jest jakąś formą kontaktu, ale dopóki nie jesteśmy w stanie spotkać się osobiście jest bezwartościowy..

Dobra, ponarzekałem, kończę. Przy okazji chciałem powiedzieć, że mój wybór odnośnie wspomnianego funduszu padnie prawdopodobnie na ING.

Co z Tybetem?

Dodano 01 LIP 2008 roku o godzinie 19:49:49

Tak się zastanawiam - co się stało z wszelkimi akcjami wsparcia dla Tybetu? Raptem na paru stronkach widzę jakieś obrazki "Free Tibet", a poza tym cisza. W mediach nic, na ulicy nic. Tak chciało się Wam ratować Tybet ? Przez miesiąc krzyczeć, a później zapomnieć ?

Onet i jego zrozumiały komunikat dlaczego nie ma video

Dodano 09 CZE 2008 roku o godzinie 07:38:14

onet wtf ?

Jakby nie istniało coś takiego jak Flash. Może panowie z onetu muszą zobaczyć stronki takie jak YouTube czy cuś? BTW. Wytłumaczy mi ktoś co powinienem wcisnąć? :F

FF3 RC2 jego mać!

Dodano 08 CZE 2008 roku o godzinie 18:59:11

No i znowu to samo. Za każdym odpaleniem nowego FF3 dostaję komunikat, że nie może otworzyć strony. Powód? Włączony tryb offline, który zawsze się włącza po restarcie. Po raz kolejny przechodzę do cięższego FF2, który mi nie robi takich jaj. Tyle jeśli chodzi o testowanie kolejnej wersji nowego Liska.

Zalew pokemonów na NK !!!!11`~`1~!@~!@~!@@

Dodano 07 CZE 2008 roku o godzinie 22:16:42

nk - wtf ?

Fuck, no i okazuje się, że część moich znajomych jest debilami, którzy dali się na to, że wstawienie do ich profilu flagi reprezentacji coś zmieni. Wielkie brawa dla szanownych cweluchów, oby w życiu Wam się lepiej wiodło!

BTW. Wielkie 'JOŁ' dla Jouki, który odpowiednio skwitował tą sytuację :)

Geez znowu ...

Dodano 05 CZE 2008 roku o godzinie 22:47:16

Przeglądam sobie z nudów profil znajomego na NK i znowu cisną mi się słowa - 'kfa mać!'. Heh, serio irytuje mnie totalnie taka retardacja miłosna, a akurat w jego galerii same buźki, miłości, ukochane i ukochani...

Z cyklu narzekań - Dzień wolny

Dodano 22 MAJ 2008 roku o godzinie 22:42:01

Jakoś tak pierwszy raz mam w środku tygodnia dzień wolny. Cały dzień nic do nierobienia i... nie spodobało mi się ;/ Będąc w mieście (a musiałem zostać, bo jutro do pracy) nie miałem właściwie nic do robienia. Praktycznie cały dzień zmarnowany, poza krótkim wypadem na miasto w celu spotkania się z dziewczyną (szkoda, że tylko chwilkę).

Chyba zaczynam się przyzwyczajać do pracy. Wtedy też siedzę przed komputerem, ale wiem, że coś tam robię. W wolnym czasie natomiast nie znajduję motywacji na konkrety i zaczynam się najzwyczajniej nudzić...

Ech, tęsknię troszkę za życiem na wsi. Tam przynajmniej byłoby gdzie pójść, pojechać rowerkiem, z psem się gonić itd.. A w mieście? Przyszła mi myśl o basenie, szkoda tylko, że trochę za późno.

Retards...

Dodano 07 MAJ 2008 roku o godzinie 19:53:55

Ile można wytrzymać z ludźmi, którzy w lodówce zostawiają puste opakowania po rzeczach, które tam wcześniej leżały..?

Milionerzy jej mać

Dodano 05 KWI 2008 roku o godzinie 18:38:23

Pytanie za milion (z pamięci): "kto był mistrzem tego samego oręża co Artemida". Odpowiedź zajebiście banalna. Nie chodzi o to, że trzeba wiedzieć kim Legolas jest. Chodzi o to, że drogą eliminacji uzyskanie odpowiedzi to kwestia 2 minut. Wiadomym przecież jest, że za czasów Arystotelesa nie znano ani lancy, ani szabli, ani kurde szpady! Pozostaje jedynie Legolas, który w tym wypadku mógłby równie dobrze machać swoim przyrodzeniem ;/

Klik i działa ?

Dodano 22 MAR 2008 roku o godzinie 19:31:11

Dzisiaj przyszedł do mnie znajomy. Przyszedł z dwoma laptopami i kablem ethernetowym. Jeden laptop miał Vistę, drugi XPka. Chodziło o to, że nie szło stworzyć lokalnej sieci. Spędziłem jakieś 2 godziny. Wiecie co udało mi się w tym czasie zrobić ? Jedynie tyle, że kompy połączyłem bezprzewodowo, ale udostępnianie na żadnym z nich nie działało..

Co więcej, okazało się, że zajebistość Visty nie pozwala na tworzenie sieci kablowych. W XPku było coś takiego jak "stwórz sieć domową". W Viście jest jedynie odpowiednik dla sieci bezprzewodowych... Żeby było zabawniej oba kompy po podłączeniu kabelka wykrywały siebie, z tym, że XP twierdził, że nie ma dostępu natomiast Vista ubolewała o jakiś problemach i zalecała odłączenia kabla (sic!?).

W ogóle stwierdziłem, że na chuj temu systemowi (mówię teraz o Viście) coś takiego jak "napraw problem", kiedy to gówno pomyśli chwile i stwierdzi, że nic nie potrafi. Faktycznie, naprawdę to nic nie potrafi...

Gdyby ktoś się czepiał, próbowałem stworzyć tą sieć ze strony XPka, niestety ten z kolei miał jakieś bóle związane z sieciówką (że coś jest be). Po prostu brak mi słów.

Co ciekawe, gdy już są problemy to po prostu dupa zbita. Nie byłem w stanie ani trochę się rozeznać z tych systemowych errorów.. Mówią Linux straszny bo terminal. Ja przynajmniej wiem co go wtedy boli (zazwyczaj pokaże błędy, które łatwo można zrozumieć/wyszukać). Windows (przynajmniej Vista) jak pokaże błąd to albo się ciąć albo do serwisu od razu biegać. Ja pewnie jako ZU robiłbym to drugie nader często..

Czy wyrażasz zgodę na wysłanie Tobie spamu ?

Dodano 10 MAR 2008 roku o godzinie 19:16:01

Dzisiaj dostałem dziwnego maila (wszelkie linki i nazwy zamienię), normalnie padłem.

Szanowni Państwo,

Zgodnie z prawem obowiązującym w naszym kraju proszę o zgodę na przesłanie oferty serwisu turystycznego hiper-mega-seks-na-wsi.com.

Jeśli są Państwo zainteresowani ofertą proszę odpisać na tego maila lub wejść na stronę:
http://www.prosze-dowal-mi-jeszcze-tez-na-wsi.agro.pl

Pozdrawiam
Żul Biadosz