Archive | Internet RSS for this section

Go OpenSource Jogger v3!

Wiadomość o przepisaniu Joggera co najwyżej mnie zaciekawiła. To co jest teraz mi wystarcza i nie potrzebuję nowych bajerów. Natomiast pomijając to zastanawia mnie sposób rozwoju nowej wersji.

Wybranie małego teamu developerów może spowodować, że nowa wersja systemu powstanie dopiero za kilka miesięcy (?). Biorę tutaj również pod uwagę to, że to jest projekt rozwijany hobbystycznie także może się okazać, że deweloperzy po prostu nie znajdą wystarczającej ilości czasu na to aby przysiąść i pisać kod.

Rozumiem, że kod systemu Jogger v2 nie nadaje się na opublikowanie. Natomiast czy nie warto z nowego Joggera zrobić projektu OpenSource? W ten sposób ci co zdeklarowali się na stałą współpracę będą rozwijać większość kodu, a pozostali w miarę możliwości/chęci również coś dopiszą. Chętnie bym pomógł, ale wiem, że nie będę mieć dość czasu aby nadawać się na “stałego” dewelopera. Mimo to chętnie bym coś dopisywał/poprawiał w wolnych chwilach.

Oczywiście wymagałoby to pewnego nakładu pracy na samym początku. Trzeba napisać jakąś specyfikę pisania kodu, ogólne zasady odnośnie jego rozwijania, oraz wprowadzić cały model testowania zmian przed wdrożeniem ich na wersję produkcyjną.

Z drugiej strony Jogger miałby okazję stać się pierwszą w Polsce (a może i na świecie?) otwartą platformą blogową, gdzie każdy może pomóc w jej rozwijaniu. Byłaby to fajna reklama, która mogłaby ściągnąć kilku entuzjastów, przez co przyczynić się do merytorycznego wzbogacenia głównej.

Myślę też, że uniknie się “flame’ów” w kierunku administracji. Błędy/idee będzie się zgłaszać na jakiegoś bugtrackera, a społeczność oceni czy warto to robić oraz wdroży takie zmiany. Nie będzie trzeba czekać na “łaskę” (wolny czas, brak ważniejszych zadań etc) jednego z głównych deweloperów. Napisze się odpowiednią funkcjonalność, da do przetestowania, a po zatwierdzeniu włączy się to na produkcji.

Oczywiście to jest tylko sugestia. Cokolwiek postanowią deweloperzy to ich sprawa, ja nie zamierzam się do tego mieszać ;)

Pomijając temat – naprawdę warto poświęcać czas i zasoby na pisanie tego od zera? Powtórzę po innych, siła Joggera to społeczność. Może lepiej skupić się na niej, a postawić całość na gotowych rozwiązaniach, które ewentualnie by się modyfikowało?

Miniblog: Nowi znajomi!

Konto na YouTube mam od jakiegoś czasu. Wrzuciłem tam nawet całe dwa filmiki i to wszystko. Poza tym praktycznie zero aktywności. I co jest w tym najlepsze? Regularnie zostaję zapraszany do znajomych. Ach, to Web 2.0 jest takie fajne. Można mieć znajomych, z którymi nie zamieniło się ani słowa (nie ważne czy w realu, czy w sieci).

Miniblog: Ponowne odkrycie Jamendo

Cały czas poszukuję jakiejś nowej muzyki. W sumie to nie chodzi już o konkretne zespoły, ani gatunek. Słucham tego co mi się podoba. W związku z tymi poszukiwaniami trafiłem ponownie na Jamendo. Muzyki tam jest od groma, chociaż nie wszystko mi się podoba.

W wolnych chwilach przesłuchuję sobie jakąś listę najpopularniejszych utworów i w ten sposób wyłapałem Diablo Swing Orchestra, o której pisał nie raz Zal. Moja kolekcja muzyczna wzbogaciła się o kolejnego wykonawcę.

A może Wy możecie mi coś polecić z Jamendo?

Kup pan mp3

Zaskoczyło mnie niesamowite granie pana Erica Lewis (cover “Smells Like Teen Spirit po prostu wymiata). Na jego stronie dowiedziałem się o tym, że niedawno wydał album. Zaciekawiony kliknąłem na link do Amazona, gdzie można zakupić album w formacie MP3.

Cena albumu to 8,99$. Ten sam album w zwykłym wydaniu CD kosztuje nieco więcej bo ~13$. No i gdzie tutaj oszczędność na tych MP3? Ponoć wprowadzenie ich sprzedaży miało umożliwić dostęp do tańszej muzyki itd. Okazuje się, że za małą dopłatą można dostać namacalny album, który w mojej ocenie zawsze będzie lepszy niż zwykłe empetrójki.

Osobiście to jestem zawiedziony sklepami mp3. Jak już chcę zakupić jakiś album to za każdym razem zapala się lampka, że wystarczy dopłacić 10-15zł. W zamian otrzymam ładne pudełko z CD, wewnątrz będzie jakaś wkładka itd. Jak dla mnie to jest zdecydowanie lepsze niż jakiś wirtualny odpowiednik.

Miniblog: Mało socjalny jestem

Tak jakoś wyszło. Ludzie to nawet nie mogą mnie otagować na swoich zdjęciach.
Szybka myśl odnośnie serwisów społecznościowych – jeśli ja nie udostępnię informacji o sobie, to zrobi to ktoś inny, zupełnie przypadkiem.

Miniblog: znowu Facebook?

Po akcjach takich jak debata z Andrzejem Olechowskim zastanawiam się po raz kolejny czy nie fajnie by było mieć konto na FB.
Niestety ten portal robi się powszechny w naszym życiu. Na ostatniej imprezce czułem się jak jakiś wyrzutek. Okazało się, że większość osób wiedziała już kto będzie, a kto nie. Wszystko dzięki twarzoksiążce..

Z drugiej strony, cały czas mam wrażenie, że aplikacje tego typu to tworzenie kolejnego Matrixa. Czy nie wystarczy nam jeden – życie?

Zdalny kalendarz

W ramach powolnego uniezależniania się od aplikacji Google’a postanowiłem, że postawię sobie na serwerze coś co będzie odpowiedzialne za przechowywanie moich kalendarzy.

Generalnie nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć temat, bo coś ciężko znajdowałem ciekawe informacje. Okazało się, że do najprostszego sposobu przechowywania kalendarzy wystarczyło skonfigurować WebDAVa i w sumie tylko tyle.

Skonfigurowanie rozszerzenia Lightning zajęło mi niecałą minutę. Dzięki temu rozwiązaniu będę miał dostęp do kalendarzy w sytuacji awaryjnej (czyt. bez posiadania własnego komputera).

Fajnym uzupełnieniem jest PHP iCalendar – prosta aplikacja generująca podgląd kalendarzy, znany z Google Calendara. Wystarczy tylko zdefiniować ścieżkę, w której są zapisane pliki .ics, a reszta zostanie załatwiona z automatu. Warto poświęcić trochę czasu na konfigurację, ponieważ jakimś dziwnym cudem panel preferencji nie za bardzo działa.

Moje rozwiązanie ma również swoje wady. Z tego co się domyślam, to nie będę mógł udostępnić żadnego z moich kalendarzy w trybie tylko do odczytu. Nie jestem pewien czy to jest kwestia odpowiedniego skonfigurowania WebDAVa. Możliwe, że w przyszłości z tego powodu będę zmuszony do znalezienia jakiejś lepszej solucji. Póki co to nie jest problem, którym muszę się przejmować.

Kalkulator Kar

Koalicja Antypiracka popisała się stworzeniem kalkulatora kar. Ot taki badziew co to przedstawia nam kwotę jaką trzeba by zapłacić w razie złapania. Po potwierdzeniu formularza pokazuje się nawet jakieś wideo z takim ładnym podsumowaniem:

Pamiętaj w sieci nie jesteś anonimowy!
nielegalne ściąganie
i rozpowszechnianie plików
może być karalne

Teraz tak się zastanawiam, czy po wysłaniu takiego formularza nie zwrócę czyjejś uwagi na to, że teoretycznie posiadam 10k utworów muzycznych? Z tego powodu formularz wysyłałem spod VPNa.

Miniblog: Bezpieczne hasło do 20 znaków?

Podczas zmiany hasła w PayPalu zaskoczył mnie komunikat “Hasło powinno mieć od 8 do 20 znaków“. Co proszę? Dlaczego nie mogę podać dłuższego hasła? Czyżby to były kwestie bezpieczeństwa?

Rozumiem dolne ograniczenie długości hasła. No, ale po kiego wała ograniczać jego długość odgórnie?

Wykop żal wars

Wielu z Was doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wykop.pl dokonał ostatnio sporych zmian. Poza faktem, że nie potrafię znaleźć tam paru rzeczy uważam, że te zmiany wyszły całkiem nieźle.

Nie jestem jakimś zapalonym użytkownikiem wykopu, dla mnie istnieje on jako feed RSSowy. Nie udzielam się w dyskusjach ze “społecznością”, bo ta bardziej przypomina ludzi z 4chana.

Ostatnio bardzo popularne zrobiło się żalenie jaki ten wykop jest teraz zły i niedobry. Najlepiej żeby powrócił do czasów HTML 1.0, z contentem generowanym przez administratora w postaci statycznego pliku HTML. Raz po raz wykopywane są kolejne pomysły na to aby przywrócić dawny wykop. Dzisiaj natknąłem się na pomysł aby nie odwiedzać wykopu, a potem się z niego wynosić bo tam i tak komerchą zawiało.

Oczywiście drodzy użytkownicy nie dostrzegają podobnego dylematu jaki miała Nasza-Klasa. Wykop wręcz musi w jakiś sposób zarabiać pieniądze. Wątpię aby utrzymał się z dobrej woli swojej społeczności.

Te żale wykopowiczów tak naprawdę mnie niespecjalnie ruszają. To ich problem, niech najlepiej w akcie protestu chwycą za żyletki.
Z mojej strony pozostaje pewien niesmak. Głównie dlatego, że wydaje mi się, że to jest jakiś tam odsetek społeczeństwa, który przejawia typowo durne myślenie – krzyczmy bo jest źle, a jedyny pomysł na zmianę sytuacji to albo zmuszenie winnych do poprawy, albo ucieczka. A może tak próbować pomóc w rozwinięciu tego serwisu w jakimś konkretnym, lepszym dla ogółu, kierunku?