A propo ACTA/SOPA/PIPA
Internetowe akcje protestacyjne (nie mylić z Anonymous) są warte mniej więcej tyle co założenie “Solidarności” w Simsach. No sami powiedzcie – jaki wpływ na życie może mieć wirtualny protest?
Internetowe akcje protestacyjne (nie mylić z Anonymous) są warte mniej więcej tyle co założenie “Solidarności” w Simsach. No sami powiedzcie – jaki wpływ na życie może mieć wirtualny protest?
W święta udało mi się obejrzeć najnowszą część Piratów z Karaibów. W tej części udało się ulokować takie cudowne stworzonka, z którymi nie wiadomo co robić (ni to zjeść, ni to wykorzystać). Mowa o syrenach.
W filmie zostały przedstawione jako piękności z rybim ogonem zamiast nóg (przecież tak wygląda syrena, nie?). Ciekawe było natomiast to, że gdy taka syrena dotykała ziemi od razu traciła ogon. Właściwie to ten ogon się rozpuszczał odsłaniając zgrabne nogi. Po ponownym kontakcie z wodą ogon wracał, umożliwiając stworzeniu zgrabne popierdzielanie w wodzie.
No i mnie naszła taka rozkmina. Co się wydarzy, jeśli syrenka chodząca po ziemi (czyli w teorii nie powinna mieć płetwy) nagle się podnieci i zrobi jej się mokro między nogami?
Gdy jestem przekonany, że się spóźnię udaje mi się przyjść prawie na czas. Gdy jestem pewien, że zdążę często przychodzę spóźniony.
Masz 5 sekund – zastanów się co jest dla Ciebie najpiękniejsze na świecie… Już znasz odpowiedź? Co to jest? Uniwersalnie pojęta miłość, czy po prostu świat? Czy w ciągu 5 sekund udało Ci się zobrazować coś ogromnego, czy uznałeś, że najpiękniejszą rzeczą na świecie jest mały głupi (w porównaniu do molochów – miłości i świata) jesienny deszcz?
Ja w ciągu tych pięciu sekund nie potrafiłem się zdecydować co jest piękniejsze. Ostatecznie nie podjąłem decyzji w tej kwestii.
I znowu zamieszanie na chacie
I znowu zarzygane żółcią szmaty
Znowu tępa próba żyletki
Znowu wpierdol od taty
Nie sądziłem aby jakikolwiek kawałek wywołał u mnie tyle emocji. Emocji związanych z konkretną osobą, która w pełni utożsamiała się ze wspomnianą piosenką. Na ostatnim koncercie skakałem do tego. Razem z nią, dla niej, za czas wspólnie spędzony.
Są wszędzie. Obserwują, śledzą, śmieją się z mojej bezradności. Ryje z plakatów. Im bliżej wyborów tym więcej klonów tych samych mord, które starają się wykrzesać z siebie uśmiech. Nawet jadąc samochodem mam wrażenie, że przedzieram się przez las twarzy.
Z dnia na dzień przyrasta liczba plakatów. Cały wysiłek został przeznaczony na puste idee poparte logo partii.
Przeprowadziłem się. Mimo, że ostatnie tygodnie mojego pobytu w tym miejscu były raczej smutną koniecznością to jednak będę to dziwne mieszkanie wspominać z pewnym masochistycznym sentymentem.
Pozostawiłem w nim cały ogrom energii. Głównie tej negatywnej. Walczyłem ze smutkiem, gniewem, również z nienawiścią. Wszystko to w tym jednym, małym pokoju w mieszkaniu krzyczącym o remont.
Paradoksalnie, zapamiętam z tego mieszkania właśnie te najgorsze uczucia jakie mi towarzyszyły. Pozostawiły na mnie piętno, które nie pozostało bez znaczenia.
Czy demon może występować w ludzkiej postaci? Pewnie może. Mój pojawił się jako jedna z byłych. Ruda małpa próbowała mnie zniszczyć poprzez zazdrość. Miała pojemniejszy (2.5 TiB) dysk twardy..