Sushi

Sushi

Po co oglądamy telewizję, skoro życie jest snem?


W sąsiedztwie pojawił się nowy samochód. Pewnie któryś z sąsiadów sobie kupił. Ewentualnie kamienica pozyskała nowego sąsiada. Może być też tak, że nowy sąsiad z nowym samochodem.. W każdym razie samochód ma naklejkę. Taką graficzkę z napisem "I ♥ sushi". Historia, którą opiszę ma trzy akty.

Akt 1.
Idąc do pracy mijam wspomniany samochód po raz pierwszy. Widzę tajemniczą naklejkę. Dzięki znajomości języka bardzo szybko zrozumiałem jej przekaz. Przyznam, że pojawił się na mojej twarzy mały uśmiech. Wariatów na tym świecie jest sporo, na pewno znajdzie się miejsce dla maniaków sushi.

Akt 2.
Wracam z pracy. Samochód dalej stoi. Tym razem przyjrzałem się naklejce. Był na niej ludzik. Wyglądał tak jakby leżał trzymając w ręce butelkę. Szybko zrozumiałem metaforę napisu. Tak naprawdę właściciel samochodu uwielbia ostro popić (łatwo złapałem analogię sushi == suszy). Nie wstydzi się do tego przyznać. Nie obawia się późniejszego kaca.

Akt 3.
Po raz kolejny ten sam samochód. Znowu ta sama naklejka. Byłem przekonany, że znam ją na wskroś. Jednak nie. Okazało się, że obrazek przedstawia dwie postaci. Jedna ma głowę między nogami tej drugiej. Najwyraźniej właściciel samochodu jest smakoszem miłości oralnej. Na tym poprzestanę.

Kurwa, a myślałem, że jestem dobrym obserwatorem.