Persona non Facebook

Persona non Facebook

- Nie mam fejsa.
- Ech, czyli nie wiesz co się stało..


Na imię mam Radek. Od dwóch lat nie korzystam z Facebooka.

Nie tracę czasu na wertowanie kolejnych wpisów o wstrząsających przeżyciach w kuchni (ani pokoju, ani innych wstrząsających miejscach). Nie muszę czytać o problemach ginekologicznych, ani zastanawiać się czy mam zbędne przedmioty, które mogą się przydać innym. Nie mam ściany, na której mógłbym napisać, że pożarłem kotleta. Nie ma mnie.

Jednak w pewnym sensie jestem obecny na Fejsie. To inne osoby wstawiają mnie tam w postaci jawnej (w formie tekstowej, lub, o zgrozo, jako zdjęcie). Do tego krótki opis wyjaśniający dlaczego się tam pojawiłem. W ten sposób niektórzy dowiadują się co się u mnie w życiu dzieje.

Ogłaszanie światu ważnych rzeczy na FB stało się na tyle oczywiste, że ludzie dziwią mi się, że o nich nie wiem. Obawiam się, że jestem przyczyną tego, że muszą powtórzyć to co napisali.

Czasami mam wrażenie, że jestem samotny wśród ludzi. Oni, powiadamiani o każdym wydarzeniu z życia bliskich. Ja, ignorant, który o niczym nie wie.

Właściwie to dobrze mi bez Fejsa. Jestem społecznym kaleką, jednak nie muszę się martwić problemami opisanymi w 160 znakach.