Próżnia

Życie nie lubi próżni. Najwyraźniej nie potrafiłem jej dostatecznie zapełnić, dlatego życie postanowiło załatwić to we własnym zakresie. Zapchało kratkę odpływową. Gówniana apokalipska powróciła. Tym razem pod postacią zapachu.

Sprawa była dość poważna. Pomijając zapach gówna wisiała nad nami groźba rozkuwania łazienki. Na szczęście znaleźliśmy fachowców, którzy nie bali się wejść w drogę życiu. Metodą siłową (z odrobiną wrzątku) przepchali to gówno. Obeszło się bez kucia.

Ta banalna historia nauczyła nas jednego - nie trzeba zasrać domu aby gównem waliło.