Wróg u bram

Wróg u bram

Napisz coś o mnie.. Nie


Uważam, że ze wszystkich naturalnych drapieżników największe zagrożenie stanowi dla człowieka gołąb. Lata to pośród ludzi, atakuje (obsrywa) co się da. Mimo, że jest ewidentnie wrogo nastawiony potrafi przekonać ludzi do siebie, dzięki czemu nie musi się martwić o pokarm. Czysty geniusz zła.

Z drugiej strony balkon wydaje się być czymś zupełnie pożytecznym. Miejsce kontaktu z powietrzem, graciarnia, coś co zawsze się przydaje.

Ta historia jest gołębiach i zasranym balkonie.

Nasz balkon był typową graciarnią. Były na nim głównie stare rabatki z uschniętymi eksperymentami ogrodniczymi. Był sobie tak przez kilka miesięcy aż nagle na balkonie pojawiły się gołębie. Dwa, pan i pani gołąb. Gołębie postanowiły przespać się na noc w jednej z rabatek.

Właściwie to byliśmy zachwyceni. Te strachliwe stwory postanowiły spać tuż obok nas. Jednak niepokoiło mnie, że coraz częściej widujemy je na naszym terenie. Postanowiłem sprawdzić o co chodzi i wyszedłem na balkon. Ptaki uciekły zostawiając po sobie dwa jajka.

W tym właśnie momencie popełniłem błąd. Nie potrafiłem dokonać ptasiej aborcji, dlatego postanowiłem, że gdy ptaki wrócą pozwolę im wysiąść jajka. Początkowo było cacy. Ptaki na zmianę sobie siedziały na jajkach. W końcu pojawiło się pisklę (jedno, pewnie zjadło drugie).

Jak każde małe zwierzątko to pisklę było łyse, brzydkie i w ogóle nie dało się na nie patrzeć. Pisklę miało ciężki żywot. Gdy rodzicie wybywali po jedzenie było atakowane (!) przez srokę. A ja je nawet raz ochroniłem przed tą sroką..

W końcu pisklę wyrosło. Dostało pióra i zostało gówniarzem. Dosłownie. Właśnie wtedy balkon osiągnął apogeum obsrania. Zasrane było praktycznie wszystko poza gniazdem.

Nie chciałem popełniać eutanazji. Powiedziałem sobie, że poczekamy aż gówniarz nauczy się latać. Zajęło mu to jakieś dwa tygodnie. Aż dnia jednego zauważyłem, że gniazdo jest puste.

Dzień później odbyła się operacja eksmisji. Wyposażony w specjalistyczny sprzęt (wrzątek, wiadro, szpachla) przystąpiłem do usuwania zanieczyszczeń. Udało się.

Parafrazując mojego tatę, masz miękkie serce, masz zasrany balkon.