Miniblog: Skrobać, czy wydłubywać?
Dokonałem obserwacji – metody pozyskiwania masła (lub margaryny) za pomocą noża (i nie tylko) dzielą się zasadniczo na dwie: skrobanie i wydłubywanie. Która metoda Waszym zdaniem jest najlepsza?
Jeśli o mnie chodzi to zdecydowanie jestem skrobaczem. Wydłubywanie wydaje się być takie jakieś mało estetyczne. W wyjątkowo trudnych sytuacjach. Wtedy stosuję tzw “combosy”, chociaż muszę przyznać, że cierpi na tym moja dusza artysty.
zdecydowanie skrobanie
Jasne, że skrobanie. Wydłubują chyba tylko ci, którzy nie zastanawiają się jak to będzie wyglądało.
Jak twarde, to kroję w plasterki.
Też tak robię z masłem
Zeskrobywanie. Nie wyobrażam sobie “wydłubywania” i jeszcze powinieneś napisać o “odkrajaniu”.
Zdecydowanie skrobanie :>
Ja stosuję maselniczkę — kawałek masła siedzi w niej na tyle długo, aby był miękki i na tyle krótko, że nie jest w stanie się zepsuć ;p
Zal: A potem przejeżdżasz chlebem po niej? :>
@Sigvatr: oj tak, brakuje tej jednej pozycji
@radmen: Ale nie muszę wydłubywać lub skrobać ;p Wystarczy odkroić przy czym krojenie masła w takim stanie trudno nazwać krojeniem ;D
@Zal: Wiem o co chodzi, w domu rodzinnym też tak mam
Kroję w plasterki.