Moje włosy nie są emo!
Nie są też lwiątkowe, ani jezusowe. Nastąpił czas metamorfozy wojownika mroku, w wojownika mroku incognito.
Ponad roczny czas zapuszczania sprawił, że przyzwyczaiłem się do kudłów i ciężko było się ich pozbyć. Na decyzję wpłynęły tajemnicze twory na podłodze – “kłębki” włosów, żyjące swoim własnym życiem. Wszędzie było pełno pojedynczych włosów. Po prostu trzeba było skończyć tą farsę
W ramach prowadzonego tutaj dziennika postanowiłem zamieścić jak wyglądałem przed akcją (1, 2), oraz po (1, 2). Jak widać “radykalnie” rozwiązałem swój problem.
Ludzie na wsi mówią, że teraz jestem jak Ibisz – ubyło mi lat i znowu jestem słodką siedemnastką.
Zdjęcia sponsoruje nowy telefon (opiszę go później). Przepraszam, że nie są w 100% sweet. Przez zwykłe niedbalstwo nie zrobiłem ich w toalecie.
Korzystna zmiana
Sam pozbyłem się nadmiaru włosów kilka lat temu.
Phy. JabLuszko Cię teraz znielubi:P
@Zammer: a czemuż to?
Gratulacje. Radykalne zmiany są trudne (ja się prawie rozpłakałam, jak mi fryzjerka kucyka ścięła). Zmiana na lepsze.
I to jaka zmiana
Bym Cię teraz nie poznał
Też myślę nad ścięciem włosów
Choć muszę się przyznać że lubię mieć grzywkę.
Pozdrawiam
radmen: bo on ma długie:P
Co do radykalnych decyzji… To ja wczoraj też zrobiłem coś radykalnego i się teraz stresuję tylko… Cóż, będzie dobrze;)
A taki byłeś seksowny…
Ja już zbyt sporo radykalnych decyzji podjąłem w kontekście włosów :> Teraz niech rosną.
Nie ścinałbym ich gdyby nie te upierdliwe detale. Generalnie czułem się w długich kudłach dobrze, ale widać było że słabe są. Dbałem o nie, ale nie chciałoby mi się bawić w wypady do fryzjera pod tytułem “przyciąć troszkę”. Wolę od razu wszystkiego się pozbyć
Oj Radziu
:) Sexy Bill
Pies na Baby
(I TAK JESTEŚ STARA DUPA) :d