Miniblog: Poranne zakupy to zło
Ciekaw jestem co pomyślała kobieta w sklepie gdy zobaczyła typa z przekrwionymi oczami, mamroczącego coś do siebie z głosem jakby był po konkretnej libacji. Przyłapałem się na tym (nie pierwszy raz), że idąc do sklepu, zaraz po tym jak się obudziłem, nie potrafię w miarę przejrzyście wyartykułować mojej zakupowej potrzeby. No i do tego te przekrwione oczy i tryb niekontrolowanego growlowania.
Trochę tak menelskim klimatem mi zajechało.
Growlujesz?
Mam nadzieję że zobaczymy się ponownie na SecDay ’10
Na SecDay’u mnie nie będzie, a normalnie to nie growluję