Miniblog: Clementine
Coś mnie podkusiło i ponownie zainstalowałem Amaroka 2. Muszę przyznać, że w tym wszystkim nawet udało mu się odtworzyć jakąś muzykę. Takiej kobyły to już dawno nie widziałem.. Samo uruchomienie się wymagało paru minut, renderowanie głównego okna (po maksymalizacji z tray’a) parę ładnych sekund. Woolnooo. Poza tym interfejs skomplikowany i mały użyteczny.
Strasznie zawiedziony jestem nowym Amarokiem. Wiedziałem wcześniej, że najnowsza wersja słabo wyszła mimo to chciałem dać jej kolejną szansę.
Na szczęście nie jestem sam. Są ludzie, którzy tęsknią za starą dobrą wersją 1.4. To oni właśnie postanowili zrobić port Amaroka 1.4 i przystosować go pod bibliotekę QT4. Mowa o Clementine. To jest to czego szukałem. Póki co player zostanie u mnie na dłużej.
Jak dla mnie, Amarok 2 ma już wszystkie funkcje Amaroka 1.4 i nie jest wcale wolniejszy, więc wiesz
Oj linuksiarze i ich marne klony Foobara2000
pecet: szczerze mówiąc to brakuje mi prostego odtwarzacza linuksowego. Niby jest MPD+Sonata, ale tam brakuje equalizera. Te dobre playery to na GTK są zrobione i z kolei się nie integrują z KDE. W sumie dla mnie Amarok 1.4 zawsze był najlepszy, także całe szczęście, że zrobiono Clementine.
@pecet: gdzie amarok, gdzie foobar…
@radmen: http://deadbeef.sourceforge.net/ (aczkolwiek gtk…)
Jaka wersja amaroka 2?
A nie wiem, najświeża z repo Archa. Podejrzewam, że tam jest najnowsza. Nie wiem, nie chce mi się sprawdzać
Jak dla mnie Clementine na początku dobrze się zapowiadało, ale po tym jak zaczęli wymuszać używanie G***Streamera… rzal.
No i oczywiście to coś nadal nie ma tylu potrzebnych mi funkcji, co nawet Amarok2, no ale jak dla nich najważniejsza jest obsługa gejPoda…
Dzięki! Mam swojego starego dobrego Amaroka z powrotem.
Ja tam wole banshee
Już dawno przypadło mi do gustu
Dziwna rzecz.. Odnoszę wrażenie, że Clementine nie potrafi losowo odtwarzać całej listy. Co chwila przewijają się te same kawałki, jakby w tej samej kolejności o.0