Miniblog: Prawie mnie zgwałcono przez Skype
Włączyłem sobie tryb “Skype on me” i zapomniałem o nim. Do momentu gdy ktoś się odezwał. Jakaś “moly” z jakiejś Wielkiej Brytanii. Coś tam mi pisze, że chce mnie zobaczyć i prosi o odpalenie kamery. Myślę sobie, czemu nie? (najwyżej wyszedłbym na geja
. Odpalam kamerkę coś tam gadam do mikrofonu, ale kobita ciągle milczy. Potem prosi o pokazanie “reszty”, a na końcu chce gacie oglądać.
Prawie się nabrałem. Cyber sex via Skype? Podziękuję.
to jakiś jednoosobowy hehe
“jednoosobowy”?
no ona się nie ujawniła
Ona się pokazała?
No właśnie. Coś mi to podejrzane było, wyczułem wkręta
Gdyby się pokazała to i może byłoby ciekawie
Dlatego mówię, że prawie mnie zgwałcono, bo sam bym nic z tego nie miał
równie dobrze to mógłbyć jakiś gej, pedofil, inny facet, grupa facetów albo znajomy który potem miałby niezły wylew
Wiem o tym. Hahaha rozbierać się dla faceta
Szczęście, że jeszcze jestem czasami nieufny wobec innych.
Moja siostra wczoraj w nocy z koleżanką na Chatroulette siedziały – to tam z kolei w drugą stronę… masa ekshibicjonistów…
podrzuć “molly” temat ;]
Chatroulette? Tam co druga osoba wyznaje zasadę “grab your dick and double click”. Nigdy więcej :>
A może materiał był nagrywany z nadzieją na wykorzystanie w jakimś serwisie porno?