Studencie, nauczymy Ciebie złych nawyków!
Gdy zobaczyłem wczoraj treść laborki z przedmiotu “Bazy danych” to prawie się przewróciłem. Mieliśmy przepisać kod w “PHHPTML” (czyli mix PHP i HTML). Kod pełen błędów i rozwiązań rodem ze średniowiecza Internetu.
Patrzałem na wylistowany kod i przez kolejne minuty próbowałem zgłębić jego tajemnicę. Dopiero po zapytaniu prowadzącego dowiedziałem się, że mamy wykorzystać CRUD. Owa instrukcja miała wstępnie wyjaśnić czym jest PHP, jak z jego poziomu łączyć się z bazą PostgreSQL oraz jak wykonywać zapytania.
Pomijając to pokazano ładny przykład jak robić strony za pomocą PHHPTML, czyli totalnego wymieszania kodu PHP z HTMLem. Do tego okazało się, że połowa kodu HTML była wadliwa (niezamknięte tabele, zagubione komórki etc), a kod PHP był w pełni zabugowany.
Naprawdę nie rozumiem po co pokazywać studentom jakiś język programowania, w tak debilny sposób. Nie dość, że ten przykładowy kod pokazuje możliwie najgłupsze rozwiązanie to jeszcze nie działa.
Czy jest sens aby uczelnia kazała studentom przerabiać języki programowania po łebkach? Później przychodzą do pracy ludzie, którzy mówią, że znają język a mają problem z testem FizzBuzz. Nie lepiej skupić się tylko na dwóch, trzech językach programowania i nauczyć ich porządnie?
Dlatego lepiej wyrobić sobie zawczasu podejrzliwość do wykładanego materiału.
Bo uczelnia nie jest od nauczania. To raczej coś w rodzaju patriarchatu rozwoju. Jeśli chcesz dobre referencje – dużo praktykuj i twórz.
U nas, baz danych bylo ze 3 albo 4 semestry (na spec. programowanie), wszystko na bazie oracle i prawie bez udzialu innych jezykow (pod koniec Java i XML). Bylo ciezko ale raczej jestem zadowolony z rezultatu zajec
“Czy jest sens aby uczelnia kazała studentom przerabiać języki programowania po łebkach”
A co to w ogole znaczy?
Znaczy to tyle, że przerabia się masę języków programowania gdzie tak naprawdę nie zgłębia się w ich funkcjonowanie. Jedynie tyle aby napisać “Hello World” i jazda poznawać kolejny język. Na poprzednim semestrze ludzie po prostu nie wiedzieli co się dzieje, bo nagle musieli poznać 4, czy 5 nowych języków programowania..
Języka programowania masz (mam) się nauczyć sam. Uczelnia pokazuje mi tylko perspektywy, możliwości, ogólne struktury danych itp. I to jest dla mnie jak najbardziej w porządku.
Uczelnia wymaga ich znajomości bo przykładowo na kolokwiach bawimy się w umysłowy kompilator. Najlepiej jakby studenci umieli w głowie kompilować Brainfucka
Wiem, że się czepiam, ale kompilować, czy interpretować?
@illusion: zależy od języka. W sumie to Brainfuck jest AFAIR interpretowany..
problem stary jak świat
zajęcia są po to żeby się odbyły i po nic więcej XD
Co więcej, problem systemowy. Przy okazji można się również zapytać, dlaczego uczelnie przyjmują coraz to więcej studentów uczelnie pomimo tego, że nie mają odpowiednich mocy przerobowych ku temu, aby utrzymać wysoki poziom nauczania. Dlaczego nauczają osoby, które są świetnymi naukowcami, ale kiepskimi dydaktykami? Itp.
@Radmen: Chyba raczej “patrzYłeś” się w kod.. no, chyba że to litentia poetica, to wtedy po prostu się czepiam ;]
Eduarten: tak mi sie coś zdawało, że walnąłęm błęda. Trudno, niech pozostanie.