Studencie, nauczymy Ciebie złych nawyków!
Gdy zobaczyłem wczoraj treść laborki z przedmiotu “Bazy danych” to prawie się przewróciłem. Mieliśmy przepisać kod w “PHHPTML” (czyli mix PHP i HTML). Kod pełen błędów i rozwiązań rodem ze średniowiecza Internetu.
Patrzałem na wylistowany kod i przez kolejne minuty próbowałem zgłębić jego tajemnicę. Dopiero po zapytaniu prowadzącego dowiedziałem się, że mamy wykorzystać CRUD. Owa instrukcja miała wstępnie wyjaśnić czym jest PHP, jak z jego poziomu łączyć się z bazą PostgreSQL oraz jak wykonywać zapytania.
Pomijając to pokazano ładny przykład jak robić strony za pomocą PHHPTML, czyli totalnego wymieszania kodu PHP z HTMLem. Do tego okazało się, że połowa kodu HTML była wadliwa (niezamknięte tabele, zagubione komórki etc), a kod PHP był w pełni zabugowany.
Naprawdę nie rozumiem po co pokazywać studentom jakiś język programowania, w tak debilny sposób. Nie dość, że ten przykładowy kod pokazuje możliwie najgłupsze rozwiązanie to jeszcze nie działa.
Czy jest sens aby uczelnia kazała studentom przerabiać języki programowania po łebkach? Później przychodzą do pracy ludzie, którzy mówią, że znają język a mają problem z testem FizzBuzz. Nie lepiej skupić się tylko na dwóch, trzech językach programowania i nauczyć ich porządnie?