Miniblog: warkocz!
Wczorajsze spotkanie z dawną przyjaciółką opuściłem z warkoczem. Włosy mam jeszcze za krótkie aby ten warkocz robił wrażenie. Może jeszcze będzie okazja zaszpanić dłuższym.
Hm, kolejny coming out?
Wczorajsze spotkanie z dawną przyjaciółką opuściłem z warkoczem. Włosy mam jeszcze za krótkie aby ten warkocz robił wrażenie. Może jeszcze będzie okazja zaszpanić dłuższym.
Hm, kolejny coming out?
jak czarek mończyk?
Ten od lasek, co miał takie pedałkowate cienkie coś? Niee, to był warkocz bardziej w stylu LOTRowego Gimliego
tak ten…a to dobrze
Myślałem raz nad tym aby walnąć sobie taki warkocz co to filmowi Jedi mieli, no ale to musiałbym mieć poza tym warkoczem resztę głowy wygolone, a to mi się nie chce.
to jak ci mnisi w tybecie… ale i tak najlepsze są pejsy
No nie do końca. Jeśli chodzi o styl Jedi to coś takiego miałem na myśli warkocz Obi Wana. Można powiedzieć, że to w sumie są takie pejsy, a nawet lepiej – jeden pejs
Och, ale nieskładny ten mój komentarz wyszedł..
no to wiem już
To się nazywa chyba cornrows
.
Imo wyglądasz dużo lepiej niż w rozpuszczonych włosach, ale ze względu na moją płeć i defaultową orientacja seksualną, cóż nie mi oceniać
.
wh1t3en: no cóż, znajome były zachwycone takim czymś