Najwyraźniej Twoja przeglądarka ma problemy z obsługą podstawowych znaczników CSS3. Możliwe, że z tego powodu coś może wyglądać beznadziejnie ;-)

PS. Czas zmienić przeglądarkę na coś bliższego nowym standardom.

Śmiech rozbraja wszystko

03 marca 2010

Moje niewyspanie z samego rana odbijało się wyjątkowo złym humorem. Humorem, dołem nieważne. Samopoczucie równie fatalne. Zebrałem się w kupę, zjadłem jakieś śniadanie i wypad do pracy.

W międzyczasie dodzwoniłem się do ex-teścia. Mam z nim pewne interesy i chciałem po prostu pogadać co dalej (skoro teściowie w końcu dowiedzieli się o naszym rozstaniu). Spodziewałem się raczej zwykłej, konkretnej rozmowy. Zamiast tego usłyszałem zaraźliwy śmiech i zapewnienie, że pewnie jeszcze nie raz będziemy pili wódkę.

Taki zwykły śmiech poprawił mój humor. Nie ma nic lepszego niż żartowanie z tego co się działo i dzieje. Proste śmianie się z rzeczy sprawia, że przestają być takie ponure. Ot, zwykły optymizm, który trzeba w siebie wpoić, co więcej zarażać nim innych.

Zwykły śmiech po prostu rozpuszcza to co sztywne.

Komentarze (e467914)

  • heliar

    Radmen - w myśl słów "Jeżeli czegoś nie potrafisz zrobić, a męczysz się z tym dość długo - wpuść kogoś kto się kompletnie na tym nie zna - zrobi to za pierwszym pociągnięciem" - po prostu czasem spojrzenie na wszystko z innej perspektywy (nie tej tragicznej wręcz) uświadamia nas, że co się stało nie odstanie się, a jednak żyć trzeba dalej i co ważniejsze - prowadzić to życie w najlepszy możliwy sposób :) Też ostatnio miałem buffer overflow jeżeli chodzi o miłość, dlatego nie traktuje Twoich notek na "te" tematy po ignorancku, nawet więcej - rozumiem Cię, ale jak już wspomniałem life's go on, a my z tym nic niestety/stety nie zrobimy ;)

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za komentarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Zostaw komentarz