Archive | February, 2010

Lenovo Ideapad y530

Mój Asus chyba umiera. Aby nie kusić losu wolałem się jakoś zabezpieczyć i tak oto zakupiłem w/w laptopa. Bajerów raczej nie ma, ale aż taki zły też nie jest. O czym warto wspomnieć?

  • zasilacz jest tak samo kiepski jak ten Asusa – krótki kabel, jakoś łatwo się rozłącza..
  • w Archu defaultowy kernel się wywala, natomiast drugi typu “fallback” działa bez problemów..
  • zestaw głośników 4.1 gra całkiem nieźle, szkoda tylko, że jakoś pod Linuksem nie chcą wszystkie grać..
  • zauważyłem, że na panelu dotykowym odstaje kawałek plastiku, już teraz zaczyna się coś “odpinać”
  • całość wydaje się solidna, chociaż odnoszę wrażenie, że kiedyś odchylę monitor na tyle energicznie, że wyłamię go z zawiasów..
  • klawiatura czasami nie nadąża za moim tempem pisania – gubią mi się literki
  • wifi i grafika została postawiona bez żadnych problemów – tego się nie spodziewałem
  • tacka CD z powodzeniem mogłaby robić za podstawkę na kubek – wyjątkowo solidny element

Póki co to tyle. Nie mam czasu aby bardziej się nim zająć. Czeka mnie jeszcze przeniesienie danych ze starego sprzętu, dopiero wtedy przesiądę się definitywnie na nową maszynkę.

Miniblog: czego nauczyłem się w tym semestrze

Ano tego, że często można zupełnie olać przedmiot, a i tak się go zaliczy. Weźmy taką matematykę dyskretną. Były kolokwia, było zaliczenie. Na żadne z nich się nie uczyłem. Tak szczerze mówiąc było to celowe – czas poświęciłem na naukę fizyki.

W zadaniach oddawałem odpowiedzi tylko na to co w ogóle kojarzyłem i pamiętałem z poprzednich lat. Mimo mojego przekonania, że nie zaliczę okazało się, że dostałem 3 :D

Pewnie trzeba też uwzględnić fakt, że obniżono próg do 40% :P

Miniblog: słowo dnia: infinitezymalny

nieskończenie mały
Wikisłownik

Diamentowa Droga

Nie lubię zmian. Po ostatnich muszę zaczynać praktycznie wszystko od początku. Już wtedy postanowiłem, że coś będzie trzeba ze sobą zrobić.

Buddyzmem interesowałem się nieco wcześniej, jednak nie było to nic konkretnego. Na trójmiejski ośrodek medytacyjny natknąłem się przypadkiem, podczas spaceru. Jakiś czas się wahałem czy chcę spróbować czegoś takiego.

Wczoraj zdecydowałem się pójść na medytacje. Przyszedłem wcześniej, zostałem nieco wprowadzony do “tematu”. Same medytacje były, raczej, krótkie, bo trwały jakieś 30 minut.
Ciężko powiedzieć abym dostał od razu oświecenia, aczkolwiek wyczuwam pewną małą różnicę.

Moje ogólne wrażenia są bardzo pozytywne. Zamierzam się wybrać na kolejne spotkania.

Miniblog: JP

Hmm czy czegoś nie wiem, czy skrót ‘JP’ już nie odnosi się do polskiego papieża? A ja głupi cały czas myślałem, że “pokolenie JP” na Demotywatorach odnosi się do tych co nagle zaczęli się identyfikować ze swoją wiarą..

Pomysł na nieśmiertelność

Nie wiedzieć czemu ludzie chcą być nieśmiertelni. Jedni chcą się odmładzać, inni wierzą w technologię oraz modyfikację naszych genów. Wydaje mi się, że jest nawet lepszy sposób na osiągnięcie takiej “nieśmiertelności”. W każdym bądź razie jest to sposób bardziej realny.

W dzisiejszych czasach jesteśmy tak naprawdę numerkiem. PESEL, seria dowodu osobistego, nr ubezpieczenia itd.. Imię i nazwisko ma zasięg raczej lokalny, ograniczony do osób które znamy. W szerszym zakresie jest bezużyteczny – nie jest unikalny jak zwykły identyfikator liczbowy.

A gdyby żyć w taki sposób aby więcej osób niż tylko znajomi zapamiętali nasze nazwisko? Egipcjanie bodajże wierzyli, że człowiek umiera dopiero wtedy kiedy zamiera pamięć o nim.
Może w tym sposób aby być “nieśmiertelnym”? Żyć w ten sposób aby wielu o tym pamiętało..

To są luźne przemyślenia. Proszę nie czepiać się detali.

Miniblog: syndrom klienta

Jeden z syndromów klienta głosi:

Wystarczy aby choć jeden link nie działał, a klient powie, że wszystko nie działa.

Od pewnego czasu mam to samo. Chciałem się zarejestrować na iplex.pl. Klikam na opcję “sprawdź”, zaraz obok pola wpisania loginu. Otrzymuję komunikat “Wystapil blad podczas uzyskiwania dostepu do serwera: Not Found“. Dziękuję, serwis nie jest wart dalszego przeglądania.

Dlaczego? Bo ktoś nie zadbał o podstawowe funkcjonalności. Skoro twórcy mają to gdzieś to dlaczego ja mam się męczyć z ich serwisem?

Podobną sytuację miałem szukając portalu na którym mógłbym pozostawić ogłoszenie wynajmu domku wczasowego. Gdy w stopce nadal widziałem “© 2009” od razu sobie odpuszczałem taki serwis.

Debata z premierem

Przepraszam, jaki temat miała ta debata?

premier Donald Tusk

To durne z pozoru pytanie sprawiło, że nieco zmieniłem pogląd na temat słuszności tej debaty. Nie chcę kwestionować wiedzy ludzi po “stronie” internetu. Odniosłem natomiast wrażenie, że ta całość była farsą.

“Przedstawiciele” sieci raczej nie chcieli zadawać pytań. Woleli przedstawiać swoje uwagi, obawy na temat proponowanych zmian. Tylko niewielu próbowało zadać jakieś pytania (często nawet słuszne). Pomijając to nasi przedstawiciele tak naprawdę przedstawiali jedynie swoje spojrzenie na sprawę. Jakoś zabrakło mi tych zapowiadanych pytań internautów.

Premier z kolei sprawiał czasami wrażenie bycia lepiej przygotowanym do dyskusji. Czy odpowiadał sensownie na całość? Nie wiem. Momentami odnosiłem wrażenie, że po prostu miał lepsze argumenty. Poza tym mówił otwarcie na co się zgadza, na co nie, oraz o czym może podyskutować.

Strasznie irytowała mnie obsługa kamer. To smsy, dzwonki telefonów, szepty. Strasznie przeszkadzali.

Moim zdaniem tej debaty mogło nie być. Nie postaraliśmy się. Zmian raczej nie będzie.

Przez ten cały czas nie zwracałem 100% uwagi na to co się działo podczas debaty. Momentami po prostu brakowało mi sił aby słuchać niektórych wypowiedzi.