Miniblog: czego nauczyłem się w tym semestrze
Ano tego, że często można zupełnie olać przedmiot, a i tak się go zaliczy. Weźmy taką matematykę dyskretną. Były kolokwia, było zaliczenie. Na żadne z nich się nie uczyłem. Tak szczerze mówiąc było to celowe – czas poświęciłem na naukę fizyki.
W zadaniach oddawałem odpowiedzi tylko na to co w ogóle kojarzyłem i pamiętałem z poprzednich lat. Mimo mojego przekonania, że nie zaliczę okazało się, że dostałem 3
Pewnie trzeba też uwzględnić fakt, że obniżono próg do 40%
Jeżeli to był jeden z nich to ja się wcale nie dziwię wyniku
Kiedyś napisałem historię o tym, jak to szansa jedna na milion sprawdza się w dziewięciu przypadkach na dziesięć i też zaliczyłem ;>
A szkoda, MD to z calych studiów IMHO najciekawsza i najprzydatniejsza z matematyka dla informatyka.
W niedziele cala noc gralem w CoD`a zamiast sie uczyc, a i tak na 4.5 egzamin zaliczony
A tak poza tym to… chyba standard