Najwyraźniej Twoja przeglądarka ma problemy z obsługą podstawowych znaczników CSS3. Możliwe, że z tego powodu coś może wyglądać beznadziejnie ;-)

PS. Czas zmienić przeglądarkę na coś bliższego nowym standardom.

Debata z premierem

05 lutego 2010

Przepraszam, jaki temat miała ta debata?

premier Donald Tusk

To durne z pozoru pytanie sprawiło, że nieco zmieniłem pogląd na temat słuszności tej debaty. Nie chcę kwestionować wiedzy ludzi po "stronie" internetu. Odniosłem natomiast wrażenie, że ta całość była farsą.

"Przedstawiciele" sieci raczej nie chcieli zadawać pytań. Woleli przedstawiać swoje uwagi, obawy na temat proponowanych zmian. Tylko niewielu próbowało zadać jakieś pytania (często nawet słuszne). Pomijając to nasi przedstawiciele tak naprawdę przedstawiali jedynie swoje spojrzenie na sprawę. Jakoś zabrakło mi tych zapowiadanych pytań internautów.

Premier z kolei sprawiał czasami wrażenie bycia lepiej przygotowanym do dyskusji. Czy odpowiadał sensownie na całość? Nie wiem. Momentami odnosiłem wrażenie, że po prostu miał lepsze argumenty. Poza tym mówił otwarcie na co się zgadza, na co nie, oraz o czym może podyskutować.

Strasznie irytowała mnie obsługa kamer. To smsy, dzwonki telefonów, szepty. Strasznie przeszkadzali.

Moim zdaniem tej debaty mogło nie być. Nie postaraliśmy się. Zmian raczej nie będzie.

Przez ten cały czas nie zwracałem 100% uwagi na to co się działo podczas debaty. Momentami po prostu brakowało mi sił aby słuchać niektórych wypowiedzi.

Komentarze (e465904)

  • W zasadzie była to pierwsza debata, którą śledziłem praktycznie przez cały czas jej trwania.

  • Najśmieszniejsze było to, że trwała tyle czasu, a premier stwierdził, że go argumenty nie przekonują.

    A "reżyser", który był za rejestrem, podniósł mi ciśnienie. Gdyby komputer miał uczucia, czułby się obrażony po tym, co usłyszał.

  • Livio: tak szczerze, to większość argumentów po prostu się powtarzała. Z mojej strony wielkie prawa dla pana Śpiewaka. Używał bardzo dobrych argumentów.
    Brawa również dla pana Łabudzińskiego (z BlackoutEurope), który po prostu zadawał pytania. Szkoda, że premier nie udzielił odpowiedzi odnośnie tego kim są owi "specjaliści".

  • Odnośnie tej debaty, to najbardziej wkurzał mnie streaming. Albo się ciał, albo padał, albo metoda była do dupy. Już mogło to być nadawane w durnej telewizji, ot by się karta tv przydała na coś.

Mam nadzieję, że "nadający" nauczą się czegoś i lepiej przygotują się na przyszłe debaty. Chciałem je obejrzeć w całości a nie w przerwach szukania kolejnego źródła.

  • Dziwne. Miałem streaming z onetu i poza króciutką ciszą nie było większych problemów. Za to szkoda, że blip tak często padał. Przez jakiś moment śledziłem tamtejsze wypowiedzi i przyznam, że warto było.

  • Przez chwilę Blip nie przekierowywał na help.g()g.pl, po chwili jednak powróciło to wkurzające zachowanie. W ogóle, Blip ostatnio beznadziejnie działa.

  • E coś się zmieniło na plus, czyli jednak pan Premier słucha głosu ludu http://www.tvn24.pl/-1,1641815,0,1,premier-zmiekl-rejestru-stron-na-razie-nie-bedzie,wiadomosc.html

  • Ja mam nadzieję, że jeżeli PO wygra wybory, premier dalej będzie słuchał...

  • Ja nie sądziłem że ta „debata” sama w sobie coś da, czy zmieni. I nie wiele dała/zmieniła. Ale i tak była sukcesem. O tym, że rząd „zrezygnuje z rejestru, przynajmniej do czasu” zapewne premier zadecydował nie w wyniku debaty… ale na to właśnie spotkanie. To, że to doszło do skutku, że premier miał się spotkać z „internautami” to już sukces, za którym idą konkretne (na ile to się okaże) zmiany.
    W takiej formie dyskusji o tworzeniu prawa IMHO przeprowadzić się nie da. Na to potrzeba czasu, spokoju, wymiany uwag. Nie dwóch godzin „pytań do premiera” w błyskach fleszy i przed kamerami. To był tylko show, okazja do pokazania swoich stanowisk. To też czasem potrzebne… a teraz jest okazja na konkrety… zobaczymy…

  • a odnośnie blipa to ma działać lepiej:"http://www.bliplog.pl/troche-o-panu-oponce-i-jego-krewnych/552"

  • ah, zapomniałem, że nie ma już textile -____-

  • Taaa... Jeżeli ktoś w to wierzy, no to Blip działa lepiej od ponad pół roku, tak.

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za komentarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Zostaw komentarz