Koniec
Po prawie trzech latach związku człowiek nie spodziewa się takiego obrotu spraw. Nie będę mówił, że czuję teraz pustkę. Te trzy lata były wspaniałe i skutecznie zamazały pamięć o moim nudnym życiu. Pustka dopiero nastanie w momencie, gdy rozmowy nasze już nie będą takie same. Pustka będzie wtedy kiedy nie będę miał kogo przytulić, a jedynym towarzyszem będzie laptop z Internetem.
Nie pojmuję jak to się stało. Wiązałem przecież ogromne plany z tym związkiem, a teraz są one nic nie warte.
Co dalej? Nie wiem. Chyba będzie trzeba się otrząsnąć, "pozamykać" rzeczy związane z poprzednim życiem i zacząć je od nowa. Chyba zawsze tak się dzieje kiedy ta druga połówka odchodzi.
Nie jest to łatwe zadanie. Nagle odkrywa się, że tymi kilkoma procentami mojego życia byłem ja, reszta to był nasz związek.
Komentarze (e465416)
weronika
wiem, że to zabrzmi może zbyt trywialnie w tym momencie, ale naprawdę czas leczy rany, nie tak szybko, jakbyśmy chcieli, ale na szczęście leczy
no i czy aby na pewno nie ma szans na powrót
radmen
szans nie ma. Znamy się na tyle długo, że wiem że w tym momencie jest już definitywny koniec. Łudzę się, że jutro się obudzę i będzie jak było. Jest to raczej daremne.
Widzisz, tutaj nawet nie chodzi o to aby z czasem zagoić żal, czy coś takiego. Problem jest taki, że ja będę musiał w jakiś sposób zabić uczucie jakim darzę tą kobietę. Mnie raczej ciężko się tak od razu pogodzić z czymś takim.
weronika
o tym mówię - to też się uleczy
lemiel
Może za długo czekałeś z realizacją tych planów?
radmen
Lemiel: w sensie tych planów związanych ze związkiem? Raczej nie. Szczerze mówiąc to i dobrze, że sprawy nie poszły za daleko, wtedy byłoby tylko gorzej (gdyby i tak doszło do zerwania związku).