Miniblog: przemęczenie
Upadłem na łóżko. Dosłownie czułem jak moje znużone myśli opadają na dno mojej czaszki. Pewnie były zmęczone swoim istnieniem tak samo jak ja myśleniem o nich. Po pewnym czasie ich liczba przekroczyła masę krytyczną i głowy nie udało się podnieść.
Oczekiwany zgon nie nadszedł. Po chwili myśli bardziej żywotne rozgoniły te leniwe i przypomniały o tym co pozostało do zrobienia. Pranie, kolacja, nauka i robienie projektu. Pierwsze dwa zakończone z powodzeniem, pozostałe dwa praktycznie bez zmian. Bilans na dzisiaj 1:1, czyli w sumie bez zmian.
Skąd ja to znam. Jeszcze się cholera przeziębiłem.
Maluczkimi krokami zawsze dojdzie się do celu, o ile nie będą to kroki wstecz
.
Aż ciśnie się na klawiaturę cytat Laotse:
@illusion: wiesz, może i się dojdzie do celu. Gorzej jak czasu mało, wtedy nocki są za krótkie, a dni zbyt rozlazłe.
etam, olej projekty, praktyka pokazuje, że nie ważne jest wykonanie, ważne jest umiejętne zaprezentowanie wyników, a to lepiej wychodzi, gdy się człowiek wyśpi
p.s.
komentarze wyglądały ładniej
@Airborn: myślisz? Mnie się właśnie strasznie nie podobały. Te wydają się być lepsze, ale bez bicia przyznam, że nie mam na to koncepcji. W zasadzie eksperymentuję trochę nad tym elementem bloga.
gdybym tak nie myślał, to bym nie pisał
były subtelniejsze, no i komentarz właściciela był wyróżniony
Nad tym wyróżnieniem popracuję jeszcze. Jak znajdę czas to w sieci przeoram parę blogów, może znajdę inspirację.