Na wykopie pojawił się swego czasu link do filmu dokumentalnego "Wypalony". Krótka opowieść o człowieku z wykształceniem, który będąc na emeryturze wypala węgiel drzewny.
I nie jest to historia typu "został wyrzucony z domu i zapomniano o nim". Ten człowiek dokonał własnego wyboru i właśnie to chce robić. Jak to powiedział, jest wolny. Można powiedzieć, że żyje w nędzy a mimo to jest szczęśliwy z tego życia. Szczerze go podziwiam za to. Znalazł swoje miejsce w tym świecie i jest z tego szczęśliwy.
W mojej pamięci utkwiło jedno zdanie:
Człowiek jest niewolnikiem swojego posiadania
Bardzo ciekawy dokument, polecam. Szkoda, że dostęp na stronie TVP jest płatny. Była kopia na YT, ale została już usunięta. Być może gdzieś w sieci jest to jeszcze dostępne.
Po prawie trzech latach związku człowiek nie spodziewa się takiego obrotu spraw. Nie będę mówił, że czuję teraz pustkę. Te trzy lata były wspaniałe i skutecznie zamazały pamięć o moim nudnym życiu. Pustka dopiero nastanie w momencie, gdy rozmowy nasze już nie będą takie same. Pustka będzie wtedy kiedy nie będę miał kogo przytulić, a jedynym towarzyszem będzie laptop z Internetem.
Nie pojmuję jak to się stało. Wiązałem przecież ogromne plany z tym związkiem, a teraz są one nic nie warte.
Co dalej? Nie wiem. Chyba będzie trzeba się otrząsnąć, "pozamykać" rzeczy związane z poprzednim życiem i zacząć je od nowa. Chyba zawsze tak się dzieje kiedy ta druga połówka odchodzi.
Nie jest to łatwe zadanie. Nagle odkrywa się, że tymi kilkoma procentami mojego życia byłem ja, reszta to był nasz związek.
Czekałem jakiś czas na wersję Assassins Creed na PSP. Jakoś ta wersja pecetowa na tyle mnie urzekła, że chciało mi się w to jeszcze grać. Jakie wrażenia? Mieszane, podobnie z resztą jak z wersją na PC.
Fabuła jest zupełnie inna, ale jaka konkretnie nie wiem. Przewijałem dialogi, a jedyne co mi utkwiło z nich w pamięci to słowo Maria (wymawiane w sposób "Mariiia"). Poza tym to cała reszta taka sama. Skakanie po murach, zabijanie, skryte zabijanie, bicie a na końcu zabijanie. Czasami jakaś synchronizacja mapy i skok do słomy.
Allegro czasami mnie zadziwia. Z jednej strony odświeżają design strony głównej, z drugiej proces dodawania aukcji to mordęga. W zasadzie wszystkie, poza ostatnim, kroki są z poprzedniej epoki. Małe, upakowane formularze, zero jakiś akcji w kierunku polepszenia użyteczności.
Opis aukcji wraz z HTMLem musiałem wpisać ręcznie. Gdy chciałem przełączyć się na edytor WYSIWYG (tak swoją drogą dlaczego nie jest on włączony domyślnie?) cała akcja została skwitowana komunikatem błędu, po czym mój misternie wprowadzony opis po prostu przepadł. Całe szczęście, że zrobiłem sobie kopię tego co napisałem.
Rozmieszczenie kroków również jest trochę nieprzemyślane. Po wyborze szablonu trafiłem do czegoś w rodzaju edycji połączonej z podglądem, po której znowu trafiłem do edycji..
Zdaję sobie sprawę z tego, że Allegro jest ogromnym systemem. Wiem, że czasami jest ciężko podejmować się modyfikacji kodu, zwłaszcza tego pisanego przed laty. Myślę, że dobrze by się stało aby Allegro poprawiło takie rzeczy, choćby dla takiego ZU jak ja.
Wiedzmińska saga Sapkowskiego nie jest mi obca. Kolejne części pochłaniałem tempem ciasteczkowego potwora i ciągle było mi mało. Po latach (jak to brzmi) postanowiłem sobie na odświeżenie pamięci oglądając serial.
Od samego początku wiedziałem, że to jest kino niskich lotów. W zasadzie nie ma co się wiele rozpisywać. Z tego wszystkiego najlepiej wypadają aktorzy (z wyjątkiem dziewczyny grającej Ciri). Co niektórzy włożyli trochę serca w swoje role. Podobała mi się aktorów odpowiedzialnych z rolę Geralta, Jaskiera, Nenneke. Najgorzej wypadła rola Ciri. Odnoszę wrażenie, że dziewczyna nauczyła się tekstu na pamięć i recytowała go w taki sposób jak to się robi w podstawówce. Wprawdzie była dość młoda, ale można było troszkę bardziej popracować nad tą rolą.
Niestety poza obsadą reszta jest po prostu tragiczna. Ciągle ta sama muzyka. Cały czas odnosiłem wrażenie, że całość się dzieje na zamku w Malborku. Natomiast kostiumy niektórych postaci były chyba wykonywane przez dzieci na zajęciach techniki (ktoś jeszcze pamięta taki przedmiot?). Lepiej będzie jak spuszczę zasłonę milczenia na efekty graficzne. W zasadzie filmy sprzed 15 lat miały lepsze.
Film był na swój sposób odważny. W zasadzie nie znam innego serialu z taką ilością nagich pań, oraz lejącej się krwi. Może gdyby reżyser miał nieco inną wizję udałoby się zrobić coś lepszego.
Po sukcesie gry The Witcher czekam z pewną nadzieją (jak już dzisiaj stwierdziłem, jestem człowiekiem naiwnym) na to, że może jacyś poważniejsi reżyserzy zwrócą swoją uwagę na tą sagę.

IMHO strasznym zamachem na usability tworzonej strony jest nazywanie pewnych elementów w zupełnie inny sposób. Jako przykład może posłużyć strona logowania do konta na lockerz.com, totalny dramat.
Gdy zakładałem konto potrzebowałem kilku minut aby zrozumieć co kryje się pod słowem "combination". Czy nie można było tego pola od razu nazwać po prostu "password"? A może to jest jakieś zabezpieczenie przed inteligentnymi botami?
Uważam, że pewnych nazw, które są powszechnie używane po prostu nie można zmieniać. Może to się źle odbić na tym jak korzysta się z serwisu.
Na koniec z innej beczki - po kiego wała jest wrzucony ten podpis:
FORGOT YOUR COMBINATION?
Hint, it's your password.
Ja jako szary user za bardzo tego nie rozumiem. Jeśli zapomniałem "kombinacji" to uświadomienie mnie, że to jest "hasło" (co jako użytkownik lockerz.com pewnie już wiem) powinno mi w czymś pomóc? :)
Ipredator gives you an encrypted tunnel and changes your public IP-number to an anonymous.
ipredator.se
Gdy było głośno o pomysłach śledzenia ruchu internautów zastanawiałem się jak temu zaradzić. Myślałem o tym aby postawić sobie dedyka i posłużyć się nim jako bramką wyjściową na świat. Połączenie pomiędzy moim komputerem, a tą "bramką" byłoby szyfrowane. Wadą było to, że wystarczyło namierzyć tą bramkę aby i tak przechwycić to co wychodzi na zewnątrz.
Dlatego fajowym pomysłem wydaje mi się to co stworzyli ludzie z TPB - Ipredator. Jest to sieć VPN, która (w uproszczeniu mówiąc) służy jako wyjście na świat. Oczywiście połączenie pomiędzy komputerem a VPNem jest szyfrowane. Wydaje mi się natomiast, że namierzenie ruchu wychodzącego konkretnej osoby korzystającej z takiego rozwiązania jest dość utrudnione.
Jest to pomysł na to aby cała komunikacja z internetem była jakoś zabezpieczona. Założę się, że dla chcącego i tak nie będzie problemem aby śledzić ruch konkretnego użytkownika.
Na blogu jednego z twórców pojawiła się ciekawa informacja:
Witam. Mam zaszczyt poinformować, iż dziś po godzinie 20:00 na stronie PTs udostępnimy fragment dokumentacji. Nie będzie tam wszystkich informacji dotyczących Pioneer'a. Będzie to zaledwie 1/100 ale i tak warto ją przeczytać...
W zasadzie byłem ciekaw o co chodzi, także wspomnianą dokumentację pobrałem ze strony PowerTeam'u. W sumie przedstawiona dokumentacja jest chyba jakimś kawałem.
W PDFie są 2 strony litego tekstu (na dodatek czcionką Comic Sans). Całość mówi jaki to system jest wspaniały, oraz jakich zaawansowanych technik będzie używał. Do tego będzie super stabilny dzięki technologii IEP, która jest ścisłą tajemnicą. W zasadzie wszystko jest ścisłą tajemnicą poza przewidywaną zajebistością tego OSa.
Jak dla mnie zapowiada się wyjątkowo słabo. Na miejscu autorów nie wypuszczałbym takiego dokumentu, nazywając go "dokumentacją". Co najwyżej to mogła być notka z działu marketingu
Nie przemawiają do mnie założenia projektu, które wspominają, że będzie super udany. Do tego będzie go wspierała kosmiczna technologia obcych. Szkoda, że nie podparto tego żadnymi konkretami. Ja na wiarę nie zamierzam brać tego pomysłu poważnie.
Postanowiłem coś zrobić z wyświetlaniem cytatów w notkach. Dodałem tło, zaokrągliłem rogi, wrzuciłem cień i graficzkę. Z efektu końcowego jestem zadowolony. Jedyne co mi oczy kole to jakość wrzuconej grafiki. Wprawdzie mam wersję wektorową, ale po eksporcie i tak widać te brzydkie piksele w paru miejscach. Pewnie kiedyś to poprawię.
Wspomniany cytat będzie się tak prezentować:
Drogi Marszałku, Wysoka Izbo. PKB rośnie. Różnorakie i koledzy, skoordynowanie pracy obu urzędów koliduje z szerokim aktywem zabezpiecza udział szerokiej grupie w tym zakresie jest ważne z dotychczasowymi zasadami systemu powszechnego uczestnictwa. Reasumując. utworzenie komisji śledczej do tej sprawy wymaga niezwykłej precyzji w przygotowaniu i znaczenia tych problemów nie zaś teorię, okazuje się iż dokończenie aktualnych projektów zabezpiecza udział szerokiej grupie w większym stopniu tworzenie postaw uczestników wobec zadań stanowionych przez organizację. Mając na zakres i miejsce ostatnimi czasy, dobitnie świadczy o nowe rekordy pomaga w większym stopniu tworzenie dalszych poczynań.
A krótsze tak:
Początek traktatu czasu panowania Fryderyka Wielkiego, Króla Pruskiego żył w naturze rozumnej wolnej woli swojej.
Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Ile cię stracił. Dziś piękność zda się damom, starcom i psy tuż to mówiąc, że po odzież nie wiem, czy na łowach niż się sam nie czytano w latach dojrzałą. Lecz mniej zgorszenia. Ach, ja i zalety Ściągnęły wzrok surowy znać było, że nam, kolego!
Ps. coraz więcej elementów na tej stronie robię z użyciem CSS3. Jedyny mankament tego jest taki, że dla jednej reguły trzeba czasami stosować jeszcze jej firefoksowe i webkitowe odpowiedniki. Trochę to upierdliwe i niepotrzebny narzut kodu generuje..

Głównie to ich lenistwo. Może jestem nieukiem, ale strasznie mnie wkurza to, że takiemu wykładowcy nie chce się nawet porządnie przygotować własnych materiałów. Później przyjdzie taki na wykład, wyświetli slajd ze swojego "materiału" i zacznie go czytać.
Jeśli ktoś czegoś nie zrozumie to on tylko uda zdziwienie i powie "no jak to pan nie rozumie? przecież jest napisane". Wydaje mi się, że jeśli na tym polega bycie wykładowcą to w sumie nadaję się na tą fuchę.
Zawsze wydawało mi się, że pojęcie usability jest tworem czysto wirtualnym - wykorzystywanym jedynie na potrzeby projektowania aplikacji. Ostatnio doszedłem do wniosku, że przydałoby się aby część firm (np takich co projektują kasowniki, meble, etc) podszkoliła się w tej dziedzinie.
Z pewnym rozbawieniem przyglądam się jak w Gdynie ludzie mają problem z obsługą parkometru. Okazuje się, że obrotowa gałka sprawia tyle kłopotów, że ludzie po prostu nie płacą. I jaki tutaj zysk ma miasto?
Podobnie wkurzam się teraz na biurko, przy którym mam nieprzyjemność siedzieć. Jego konstrukcja skutecznie blokuje moje nogi, przez co nie mogę ani przysunąć się do monitora, ani "wyłożyć się".
Gdyby ktoś odrobinę się zastanowił to user experience byłoby lepsze, a zadowolenie (oraz korzyści) z produktu większe. W sumie to smutne. Produkt, choć masowy, mógłby być skonstruowany bardziej pod użytkownika, a nie producenta. Fakt, czasami to sprawia trudności, ale zyski mogą być spore. W końcu czyż nie ma lepszej reklamy niż zadowolony klient?
Podobnie jak rok temu (no, prawie :) spisuję na łamach tego tutaj wpisu moje podsumowanie roku 2009. Tym razem piszę nieco szybciej, bo po prostu chcę mieć to z głowy.
Czy w ogóle warto robić takie podsumowania? Myślę, że tak. Lepiej zapamiętuję fakty z przeszłości. Poza tym potrafię ogarnąć to co się wydarzyło, jakoś to przeanalizować i podsumować. Wnioski czasami są przydatne w odniesieniu do postanowień na przyszłość.