Miniblog: Gdybym był psem
Notuję małe spostrzeżenie z ostatnich dni. Gdybym był psem, to byłbym świadkiem prawdziwej natury swoich właścicieli – wcale nie kochających, dbających, a krzyczących, rozkazujących, pomiatających.
Fakt, psa trzeba jakoś odchować (czyt. wytresować), ale nie wydaje mi się, że to dobry pomysł cały czas kazać mu iść do swojego kąta, bo akurat wymusił pierwszeństwo na skrzyżowaniu korytarzy..
Niektórzy to powinni się cieszyć, że ich zwierzę nie przemówi w wigilię ;]
Ja tam akurat żałuję. Czasami mam wrażenie, że mój psiak dużo by chciał powiedzieć. Bez tego bidula próbuje się komunikować w jakiś telepatyczny sposób typu oczy-oczy.
Ja mam stado kotów. Mają niezbyt bogatą mimikę (ich wyraz pyszczka wiecznie mówi “GTFO”), a miauczą głównie, gdy są głodne.