Archive | September, 2009

Nie znoszę bloków/kamienic

Budzę się rano, a tutaj już słodkie napierdzielanie. Sąsiad robi remont. Przychodzę dzisiaj do biura i dokładnie ta sama sytuacja. Zniosę dźwięk wiertarki w moim mieszkaniu. Nie mogę niestety zdzierżyć walenia młotkami w ścianę. Jakby to była pasją robotników-wirtuozów. Oczywiście przestrzegają reguł i pracują jedynie w czasie dozwolonym do tego typu zabaw.

To jest jeden z kolejnych powodów dlaczego nie znoszę bloków/kamienic. Naprawdę potrafi być mocno wkurzające. Zwłaszcza, że ma się dzień słabych nerwów/cierpliwości.

Jak się sprawy mają na śledziku

Z ciekawości wyłączyłem sobie na chwilkę AdBlocka. Ot, aby zobaczyć jak ludzie pożytkują ficzer zwany śledzikiem. Nie wiem jak u Was, ale moi znajomi jakoś nie za bardzo zakumali tego. Z resztą sami spójrzcie:

NK::Sledzik(false)

Hyper Mode

Budząc się stwierdziłem, że se pośpię kolejne 20 minut, w międzyczasie obmyśliłem kwestie śniadania, oraz drugiego śniadania w pracy. Zajebistość mi przyrosła. Wysiadłem z autobusu, jak zwykle. Wyprzedzając ludzi moim normalnym krokiem stwierdziłem, że należą mi się 2 punkty do zajebistości. Zdążyłem punktualnie na SKMke – kolejny punkt do zajebistości.

Tak wygląda mój “Hyper Mode”. Jestem osobą, która siebie raczej nie docenia. Tym bardziej nazwa “Hyper” wydaje mi się być na miejscu. Niesamowitą rzadkością jest to, że przez kilka dni po prostu czuję się tak jakbym przeniósł górę spojrzeniem.

O tak, to jest fajne uczucie. Czas wracać do roboty, mam jeszcze kilka wzniesień do przeniesienia.

To ja również o śledziku

Śledzik żyje. Mimo zadziwiających cyfr podanych przez pana Kaznowskiego po paru dniach sytuacja się unormuje, sprawdziłbym wtedy jak faktycznie jest oblegana ta usługa. Póki co to jest krzyk dzieci, które nie rozumieją nawet co to jest (pamiętacie wprowadzenie Jabbera na Fotce?).

Jedna rzecz jest totalnie skopana – “kokpit” NK jest teraz zawalony nie tylko powiadomieniami, ale również durnym polecaniem osób znanych. Najgorsze jest to, że nie można tego ani wyłączyć, ani przesunąć niżej.
Szczęście, że mam AdBlocka z dodatkiem “Element hider”. Dość łatwo pozbyłem się tego paskudztwa.

Z drugiej strony, jeśli to się przyjmie to dopiero wtedy w Polsce rozkwitnie moda na mikroblogi. Ogólnie ludzie, którzy pozostaną przy śledziku być może w ogóle nie zorientują się, że to się tak nazywa. Możliwe, że część z użytkowników przejdzie na “stare śmiecie” – Blipa, lub Twittera. Mimo to nadaża się dobra okazja dla marketingowców aby się wykazać.

Menadżer haseł?

Poszukuję menadżera haseł, dla Windowsa. Podstawowe wymagania:

  • hasła są przetrzymywane w postaci niejawnej
  • możliwość posłużenia się tym menadżerem do logowania na stronach
  • możliwość łatwej aktualizacji bazy haseł (np poprzez podmianę pliku, lub import)

Oczywiście najmilej widziane darmowe aplikacje, ale jeśli znacie komercyjne to piszcie. Chodzi o to abym miał rozeznanie w tym co może się przydać.

Nawet wystawiając komentarze na Allegro można się wykazać

Mroczny, deszczowa ulica przestała mrozić krew w żyłach, obowiązki stały się słodkimi przyjemnościami kosztowanymi z umiarem, praca już nie nudą a dziką atrakcją wieje odkąd posiadam świadomość istnienia idealnych, jak ta, transakcji

Wystawienie komentarza ‘Pozytywny’ w przypadku tej transakcji to jak uderzenie w twarz, gniewne oplucie nieskazitelnie uczciwego czlowieka. Wlos z glowy rwac szukam komentarza ‘Niesamowity’, ‘Niebianski’, nie moge znalezc, sczezne ze zgryzoty.

Polecam poczytanie komentarzy wystawionych przez tego allegrowicza :)

Rutyna

Czy rutyną jest to, że od poniedziałku do piątku budzę się o 7.20, a w weekendy to już budzik przestaje być potrzebny bo i tak się o tej godzinie obudzę? A może rutyną jest to, że każdego dnia idąc do pracy mijam te same osoby, w tych samych miejscach? A może rutyna to jest fakt, że zauważam pewne stałe regularności na mej drodze do pracy?

Nie wiem czemu, ale ostatnio czuję coś przypominającego rutynę. Nie zawodową, a taką całodniową. A może po prostu marudzę?

Lenistwo

Lazy fail

Nabijamy się z tego, że amerykanie są głupi. Zadziwiamy się momentami jak ta nasza młodzież jest głupia. Mi się wydaje, że jest dość proste wytłumaczenie na to skąd to się wzięło.

W moim mniemaniu rozwój technologi dąży do tego aby ułatwiać nam życie. Podobnie to pewnie wygląda wśród wielu osób, które po prostu ułatwiając sobie życie załatwiają wszystko półśrodkami. Po co myśleć, skoro ma się Google’a? Po co pisać jakieś prace skoro można znaleźć gotowca?

Przybiera to nawet dość kuriozalny wymiar. Ostatnio wyczytałem, że około 50% amerykańskich lekarzy pierwszego kontaktu w celach zawodowych odwiedza wikipedię!

Ludzie się rozleniwiają. Po co myśleć, skoro ktoś robi to za nas?

Całe szczęście, że nie mamy za dużo tych rocznic!

Jakoś tak się złożyło, że wczoraj (czyt. 1 września) musiałem się zabrać taksówką. Z ciekawości spytałem się kierowcy jak na drogach wyglądała sytuacja. Ten powiedział jedną bardzo ciekawą rzecz – Polacy ciągle żyją przeszłością. W ten oto sposób ciągle gonimy komuchów, nadal nie znosimy Niemców i Rosjan. Zamiast myśleć o naszej przyszłości lepiej się ciągle skupiać na przeszłości.

Jak to pan kierowca powiedział – przeszłość jest dla historyków. Może niech tak lepiej zostanie..? Rozumiem, uczcić pamięć ofiar. Ba, nawet trzeba pamiętać o ich ofierze. Ale aby ciągle udowadniać kto winny, kto dobry?

Oburzają mnie wszelkie prowokacje ze strony “historyków” rosyjskich. Jednakże czy musi to angażować całą naszą politykę (która na szczęście nie szczeka zajadle)? Może niech świat naukowy rozstrzygnie te spory. Zwłaszcza, że politycy wbrew pozorom sami nie za dobrze znają historię.

Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że to co napisałem jest dość nieskładne. Chaotyczne wręcz..

Znowu wydymani

Wiecie co mnie najbardziej śmieszy w tych wszystkich obchodach II Wojny Światowej? Przyjechała szycha z Rosji, przyjechała szycha z Niemiec. Natomiast nasi wspaniali i jedyni przyjaciele, którzy zawsze nas wspierali, czyli US&A i UK wysłali pomniejszych ludzików. Żeby nie było, że ich nie ma.

Jak dla mnie kolejny przykład na to jak wygląda wspaniała przyjaźń z tym krajami. Wspaniałe deklaracje, a jak co do czego przyjdzie to jakoś ich widać nie ma.