Znowu wydymani
Wiecie co mnie najbardziej śmieszy w tych wszystkich obchodach II Wojny Światowej? Przyjechała szycha z Rosji, przyjechała szycha z Niemiec. Natomiast nasi wspaniali i jedyni przyjaciele, którzy zawsze nas wspierali, czyli US&A i UK wysłali pomniejszych ludzików. Żeby nie było, że ich nie ma.
Jak dla mnie kolejny przykład na to jak wygląda wspaniała przyjaźń z tym krajami. Wspaniałe deklaracje, a jak co do czego przyjdzie to jakoś ich widać nie ma.
ej, ale przecież Szkopy i Ruskie przyjechały pogadać i poobchodzić, a nie jak to w ich zwyczaju coby nas wydymać i wystrzelać oraz puścić z dymem. Przyjaciele z daleka mieli by po co przyjeżdżać gdyby sąsiedzi przybyli na czołgach, w sile 10 armii.
Tylko, że nie mówię, że to “Szkopy”, czy “Ruskie” nas wydymały. Mówię właśnie o tych wspaniałych “obrońcach”, co nawet porządnej delegacji nie mogą wysłać, aby “poobchodzić” tak ważne dla naszego kraju wydarzenie.
tak sobie ironizuję w komciach, skoro Ty to robisz we wpisie… btw, imho lepiej obchodzić z wrogami niż ze zdrajcami
Szymon: no tak mnie się wydawało, że se szydere robisz. Mnie jak zwykle zabrakło zakumania