Archive | August, 2009

Hello Identi.ca

Po notce Zala postanowiłem sprawdzić sobie ten serwis. Ogólne wrażenia dobre. Strona przejrzysta, spore możliwości i dobre aplikacje do zarządzania tym. Myślę, że trochę tutaj zabawię.

Wcześniej pisałem, że takie rzeczy mnie nie za bardzo kręcą. Z tego też powodu ten mikroblog nie będzie służył do pisania o tym co robię (choć czasami się zdarzy). Bardziej skupię się na śledzeniu wybranych grup, oraz reagowaniu na tamtejsze wpisy. Widzę, że mogą się czasami bardzo ciekawe dyskusje wywiązać.

Być może taka forma mikroblogowania będzie mi na tyle odpowiadała, że zadomowię się na dłużej.

Nie za dużo danych ?

Mam znajomego, który zajmuje się “doradztwem finansowym”. Konkretniej mówiąc dokonuje analizy budżetowej, czyli spotyka się z “klientem” i przeprowadza “ankietę”. Byłem świadkiem jednej z tych ankiet i zaskoczyła mnie jedna rzecz. “Ankieter” na samym końcu poprosił o nr PESEL oraz serię dowodu osobistego.

Osoby, z którymi rozmawiał ankieter jeszcze nie są klientami. Pic polega na tym, że robi się tą ankietę, a potem pyta się ich czy byliby zainteresowani doradztwem. Jednak ja nie o tym.

Czy może mi ktoś wytłumaczyć do czego takiej firmie potrzebne dane typu PESEL, lub seria dowodu osobistego ? Skoro to nie są klienci, to taka firma IMHO nie powinna ściągać tych danych. Z drugiej strony zastanawia mnie czy te podane dane mogą zostać przez taką firmę w jakikolwiek sposób wykorzystane (nawet w przypadku odmowy doradztwa)…

Smutna prawda o Linuksiarzach

Osobom, które przeszły już na Linuksa wydaje się, że muszą nawrócić wszystkich, których znają, aby doświadczyli wspaniałości Linuksa. Wiecie co, dajcie spokój – to nie zadziała. Wykorzystajcie swój czas aby zrobić coś bardziej konstruktywnego i mniej frustrującego. Wy będziecie szczęśliwsi. Oni będą szczęśliwsi. Apple i Microsoft zarobią więcej pieniędzy, co też uczyni ich szczęśliwszymi.

(…)

Przestańcie próbować namawiać do przejścia mówiąc o stabilności, wolności, cenie i wszechstronności. Zatrzymajcie to dla siebie. Nikt nie chce tego słuchać. Nie było przecież żadnego proroka nakazującego wam udać się ręka-w-rękę do wszystkich domów w sąsiedztwie niosąc nowinę o Linuksie, konwertować stare, zmęczone komputery, uczyć o męczarni restartów i mieć serce rozdarte banalnymi pytaniami typu “Jak mam uruchomić na tym Internet?”

OsNews.pl :: Linux powinien być wytresowany – czy nie?

W sporej części zgadzam się z tym co tam jest napisane. W sumie to i do mnie jest/było skierowane, na szczęście już jakiś czas temu odpuściłem sobie ewangelizację.

Odszkodowanie i co teraz ?

Mam do Was takie pytanie natury technicznej – jak się ma sprawa z otrzymanymi pieniędzmi z odszkodowania ? Jak zapewne niektórzy pamiętają zdarzyło mi się ochrzcić samochód. Wg wyceny należy mi się X zł z VAT i Y zł bez VAT (kwota X jest większa).

Dostałem kwotę X na konto. Pytanie teraz jak to się ma do tego VATu ? Czy będę musiał odprowadzić od tego jakiś podatek czy cuś? Z góry dzięki za pomoc =)

Babcia wie, babcia tam była

Po raz kolejny byłem świadkiem scenki rodzajowej z cyklu “na jakiej podstawie wlepia mi pan ten mandat?”, oczywiście w wykonaniu jakiejś babci.

Całość skończyła się tym, że kanary musiały się wybrać z delikwentką na policję. Oczywiście ktoś z ludzi potem skwitował zaszłą sytuację słowami to są najwięksi złoczyńcy.

Nie wiem jak Wy, ale ja już osobiście mam dość tej plebejskiej durnoty powszechnej. Wszyscy kontrolerzy, a ogólniej mówiąc służby porządku są wyjątkowo nielubiane przez mieszkańców miasta. Już raz toczyłem dyskusję z kolesiem, który co chwila na widok policji/straży miejskiej/kanarów od razu zaczynał się im odgrażać. Gdy się go spytałem skąd to zachowanie to odpowiedź prosta – za mandat. Paradoksalnie ten sam koleś przyznał, że “zasługiwał” na niego.

Może powinniśmy zlikwidować wszelkie służby porządkowe tak aby ludziska w końcu zauważyły, że działania tychże osób mają realny wpływ na to co się dzieje dookoła ?

Po czym poznać turystów na drodze ?

To akurat jest proste – po prędkości ich jazdy. Mają ograniczenie do 40 i żeby chociaż tyle jechali.. Zazwyczaj toczą się po 20-30 km/h, nie widać szans na to, że przyspieszą, a jeszcze jadą drogą, gdzie ciężko wyprzedzać…

Inny przypadek. Szeroka fajna droga, a koleś jedzie 50 km/h, widząc zakręt za każdym razem prawie się zatrzymuje, aby przypadkiem z tego zakrętu nie wypaść..

Damn you turists!