Jest! Jest samochód ^^
Ta notka jest de facto zwieńczeniem mojego planu. Samochód kupiłem, wybór padł na Opla Astrę 2 w wersji kombi, o którym wspomniałem wcześniej.
Samochód mam od wtorku. Troszkę nim już pojeździłem, ogólne wrażenia są jak najlepsze. Jeśli chodzi o stan techniczny to auto wypada bardzo dobrze. Gdzieś tam jest do wymiany jakaś uszczelka, w jednym miejscu trzeba coś skleić. No i podstawy typu pasek rozrządu, oleje. Na szczęście tragedii nie ma.
Z większych wydatków to pozostaje mi rejestracja, oraz późniejsze zainwestowanie w felgi i opony zimowe. Okazało się też, że te opony, które teraz mam będą do wymiany. Myślę, że jeszcze w te wakacje na nich pojeżdżę, ale na następny rok trzeba będzie je zmienić. Niestety są to opony firmy “krzak”, z Korei. Widać już na nich pewne uszczerbki, ale bieżnik mają jeszcze znośny.
Z zakupu jestem szalenie zadowolony. W ten weekend zrobiliśmy mały wypad do Bytowa na zlot Kaszubów. Wyszło na to, że samochód w trasie spalił jakieś 6.5 litra, co było dla mnie nie małym zaskoczeniem. Nie przeciągając wrzucam jeszcze jedno zdjęcie, zrobione na giełdzie w Chwaszczynie

I ten super ekspert Twoich teściów tego nie wyłapał? Uuu
Fajny samochodzik, szczególnie kolor.
Ładna bryka
Fajny sprzęt, ja mam Astrę II już 4 lata, tyle że trzydrzwiową. Daje radę, jest niezawodna i całkiem dobrze wygląda.
No fajny, szczególnie kolorek. Z opon polecam Ci Yokohama A.drive, bardzo dobre na suchą i mokrą nawierzchnię (sprawdzałem na głębokich kałużach ;P), a do tego w przystępnej cenie w necie.
Ogólnie z letnimi oponami może być problem, bo pono standardowe kółka to 15” (tak to się pisze ?
), a te alu to 16, no i te opony to niby nisko profilowe są (jeśli się mylę to poprawiać, nie znam się na tym
). Ponoć to nie jest za fajne połączenie na nasze drogi.
Paolo: w sumie to są rzeczy, z którymi się liczyłem, także jakoś specjalnie zawiedziony nie jestem,
Dlaczego kupiłeś Opla, w dodatku Astrę, w dodatku kombi…?
@Krupier: Jeśli chodzi o opony, to popieram. Jeżdżę na takich samych i IMHO są świetne.
Ładne auto. Byle tylko się bezawaryjnie sprawowało.
Nie przydługi trochę?
Nie. Jeździłem już większymi kombiakami, ten mi odpowiada. Jak dla mnie jest w sam raz ^^
radmen: zawsze możesz kupić nową felgę i dobrać oponę jak tylko Ci się podoba. ;P Oczywiście im większa (chociaż tez niekoniecznie) tym droższa. Niemniej jednak jak chcesz naprawdę dobrą oponę w przystępnej cenie to celuj w Yokohamy – jedna z lepszych firm, a mało popularna u nas.
Ja na Twoim miejscu zostawiłbym sobie alusy na lato (ew. opchnął i kupił inne jeśli te by jakoś haczyły o nadkola czy coś), a na zimę stalówki (na zimę lepsze są ponoć węższe oponki).
Zimówki mam Gislaved, też całkiem dobre jakby co. ;P W Micheliny czy inne Bridgestony nie warto się pakować. Opony zaiste, bardzo dobre, ale rajdowiec pewnie nie jesteś więc po co dopłacać skoro różnicy i tak nie poczujesz? ;p
Krupier: myślę, że alusy zostawię (na lato oczywiście). Opony pewnie będę musiał kupić również niskoprofilowe. Generalnie się tam nie znam, chcę jedynie aby mi nie jebnęły po roku korzystania
Patrząc na allegro to sporo zapłacę za same opony..
No ja za komplet tych co mówiłem dałem 6 stówek czyli 150 za jedną. To taka optymalna cena wydaje mi się.
Jeśli chcesz dać nieco mniej to szukaj opon Barum, też całkiem niezłe, ale czasem ceny mają takie jak za Yokohamy, a wówczas wybór jest oczywisty. ;p
Słaby motor jak na kombi – kiedyś właśnie taki samochód pożyczyłem by zabrać rodzinę z wakacji. Trzy osoby + kierowca i trochę bagaży i wyprzedzać się nie dało, bo mulił. Przy jeździe pod górkę gaz musiał być wduszony w podłogę, żeby nie zwalniał.
Ale to minus tylko w sytuacjach podróży wakacyjnych, więc żaden minus prawie.
Wojtek: jechałem już z zawalonym bagażnikiem – bez problemów. Jechałem również w pięć osób, plus jakiś drewniany ludź w bagażniku – również bez kłopotu. Czasami na niskich obrotach z lekka się “zapycha”, ale tutaj to jest prawdopodobnie wina benzyny. Zatankuję następnym razem coś lepszego.
Ja tylko o moich subiektywnych odczuciach, które mogły wynikać z nieprzyzwyczajenia do jazdy benzyniakiem.
Mogło być tak, że go za późno wkręcałem na wysokie obroty, mogło być tak, że po zredukowaniu na 4 wyprzedziłbym szybciej, ale pewien niesmak pozostał.
No wiesz, ja z drugiej strony nie będę jechał za często z zapchanym autem na maksa
Ogólnie co do mocy, to uważam że jest dobrze. Wprawdzie nie ma kopa, który wciska w fotele, ale ma dynamizm, który mi wystarcza
Najważniejsze to wiedzieć na co stać samochód – wyczujesz w którym momencie dostaje kopa, to i nie będzie strachu wyprzedać, nawet jak nie ma tyle mocy, by zawinąć asfalt na koła.