Obejrzane: Terminator 4 – Salvation
Byłem, obejrzałem. Fabuła może niezabardzo fascynująca, ale efekty i muzyka jak najbardziej. Troszkę brakowało mi oryginalnego motywu dźwiękowego, w zamian dostałem ‘cover’, który średnio mi się podobał.
Ogólnie ten film ma parę baboli, o których mam ochotę wspomnieć:
- maszyny nadal potrzebują paneli dotykowych i interfejsów
- po kiego grzyba te maszyny komunikują się pomiędzy sobą po angielsku?
- jakim cudem można przeżyć, bez urazu wybuch ładunków jądrowych będąc jakieś 0.5km od centrum wybuchu?
Poza tym mamy nawet wyprasowanego w photoshopie Arniego, z mistyczną mgiełką wokół jajek!
Film polecam, ze względu na efekty. Jeśli się nie czepiać szczegółów to naprawdę fajnie się oglądało. Nie nudziłem się ani przez chwilę.