Sennik: Liść nienawiści
Wychodziłem jakoś od kuzyna. Bodajże to było w dzień święta Kupały (wczoraj coś o tym czytałem). Nagle widzę dwóch typów zbliżających się dość szybko, w podskokach. Obaj są ubrani w stylu pięcioletniego Jasia, co zbudziło moje zgorszenie…? Jeden z nich okazał się być byłym praktykantem z firmy. Praktykant podchodzi do mnie i machnął mi w twarz takim zwykłym, raczej średniej wielkości liściem. Nie pozostałem dłużny – “sprzedałem liścia” prosto w glace, bo łysy był.
Praktykant się na mnie wielce obraził. Zwyzywał mnie, napomknął, że mnie nienawidzi i uciekł płacząc jak wspomniany Jasio..
Widzę, że nie tylko ja zacząłem prowadzić dziennik snów. Piszesz go z myślą o LD czy raczej 4fun? Staraj się rano jeszcze chwilę poleżeć i próbować przypomnieć sobie trochę więcej. Ja zdziwiłem się ile snów potrafię zapamiętać.
mi5q: mało kiedy cokolwiek pamiętam. Piszę raczej dla właśnej przyjemności, bo wątpię żeby mi starczyło woli na trening LD.
Swoją drogą, z tej nocy pamiętam aż dwa sny. Jeden opisałem, inny mam w pamięci.
Ja swoimi też czasami wolę się nie dzielić.
Coś ostatnio śpiąco się na Joggerze zrobiło… Ale przynajmniej wypełniliście lukę po Michale Górnym ;P.
Na moim głównym blogu też cisza – nie ma o czym pisać.