Japonki – coming out
Dawniej, gdy ich jeszcze nie nosiłem (bo mowa rzecz jasna o obuwiu), uważałem, że facet noszący japonki jest gejem. Mija kolejny rok, a ja jak zwykle wychodzę na miasto w.. japonkach. Ponieważ me słowo się rzekło muszę przed wszystkimi wyznać, iż najwyraźniej jestem gejem.
Niestety moja kobieta cały czas mi to wmawia, także tak pewnie jest
Co więcej, nie zamierzam zrezygnować z gejostwa, bo naprawdę bardzo to lubię
Radmen ty geju
A ić. Ty szatanisto jeden!
Nie, nie jesteś gejem. Jesteś pedałem ;P.
Lubisz japonki? Dobrze, o to mniejsza,
może i z czasem trafi ci się gejsza?
GEJsza ;P. A ten komentarz można łatwo przerobić na harakiri:
„Lubisz japonki? Dobrze, o to mniejsza,
może i z czasem trafi ci się gejsza?
Pralkosuszarka.”
Gej? Sza! Tak to pierwej brzmieć w komencie miało,
ale to złagodziłem wstydliwie, nieśmiało.
Zdemaskowałeś wszystko, twym wyczucia brakiem,
i muszę stąd uciekać ciupasem(?), ciupakiem?
Hm.. zależy jakie japonki…
Jakieś 1-2 latka temu w Deichmanie, były całkiem znośne. Na grubej wyściełanej zamszem podeszwie, takich nie powinno uznawać się za gejowe. ;p
Chyba, że nosisz ten syf, co to teraz jest, gdzie podeszwa jest jak naleśnik, a paski utrzymujące stopę są np. fioletowo-rózowe ^^”
@Koval – on nie może być gejem! Przecież poprawnie jest: „kochający inaczej”
Scarab: mam jakieś nowsze i jakieś starsze. Co do tych nowszych to ni chuja bym nie założył tego fioletowego gówna ;]] Paweł Ciupak && kkk: widzę zaś, że wierszoklectwó mocną stroną waszą jest. Postarajcie się bardziej
P