W teatrze
Ot, wybrałem się dzisiaj z moją kobietą na seans. Okazji specjalnej nie było, no może dla niej (była to forma odrobienia zajęć
). Byliśmy na “Intymnych lękach“. Sztuka może nie powalająca, ale oglądało się naprawdę dobrze, a niektóre dialogi zabijały dawką humoru.
Było tam gdzieś to drugie dno, nad którym można się zastanowić. Ludzie żyjący w kłamstwie, dewiacjach. Desperaci szukający miłości i celu w swoim życiu. Losy obcych, zdawałoby się, osób, które gdzieś tam się krzyżują. Na początku całość wydaje się być chaotyczna, ale jak to zwykle bywa nawet chaos można ogarnąć i idzie bez problemu wyciągnąć logiczą całość
Osobiście polecam. Jak dla mnie to była miła odmiana od słabego ostatnio kina. Trzeba troszkę podciągnąć swoje braki w tej dziedzinie i częściej się wybierać.