InfoShare – moje wrażenia
Z dniem dzisiejszym skończyła się dwudniowa konferencja InfoShare. Ogólne wrażenia dobre. Dzisiaj było zdecydowanie lepiej, niż wczoraj. W szczegóły nie będę się wdawał, bo już parę osób mnie wyręczyło z tego zadania. Chciałem natomiast wspomnieć o pewnej rzeczy, która wywołała nie małe oburzenie z mojej strony. Mam na myśli szanowną lożę szyderców z Blipa, którzy IMHO okazali się wyjątkowymi burakami. Mam na myśli ich zachowanie, które było conajmniej dziecinne.
Całość tyczy się wykładu nt. zarządzania czasem. Pani się dość mocno produkowała i mówiła nawet fajnie. Mimo to znaleźli się “spece”, którzy stwierdzili, że mówiła bzdury. Oczywiście mogli mieć rację, tylko zastanawiam się na jakiej podstawie do tego doszli, skoro przez większość czasu mieli nosy w laptopach i byli zajęci swoimi sprawami? Na blipie co chwila leciały szydery w kierunku prowadzącej, ale szanowni szydercy jakoś nie próbowali się wypowiadać. Jeden zwrócił jej uwagę, ale w momencie kiedy zaczynała odpowiadać znowu wpakował nos do swoich spraw.
Strasznie mnie to zirytowało. Zwłaszcza, że pytający ewidentnie zlał prowadzącą (ignorując jej odpowiedź), bo przecież gadała bzdury! Po przerwie mijałem jednego z szyderców (nota bene mój znajomy). Ten do mnie krzyczy, że takich bzdur to się już dawno nie nasłuchał. Ja mu jedynie odpowiedziałem tyle, że przecież on nawet jej nie słuchał bo cały czas miał nos w laptopie. Dorzuciłem mu jedynie, że nie ma czelności jej oceniać skoro nie skupiał swojej uwagi na tym co mówi. Z resztą jego opis na blipie – “Ta kobieta nie pozwala mi programować”, IMHO wyjaśnia wszystko…
Poza tym drobnym incydentem (ok, mnie nadal trzymają po tym nerwy), uważam że ogólnie było dobrze. Poziom nie był najlepszy, ale parę wykładów było wartych uwagi.
Gdybym miał ocenić ten film na podstawie postera to chyba byłbym zmuszony dać temu filmowi ocenę 1. Idąc do kina na ten film spodziewałem się błyskotliwej akcji, głównego bohatera, na którego barkach spoczywa uratowanie całego miasta. Okazało się, że główny bohater raczej nie był typem rozpierdzielatora.