Wielki Piątek
Wydaje mi się mocno, że Wielki Piątek jest wielkim świętem hipokrytów. Pośćmy dzisiaj na maksa, aby następnego dnia (no, dwa dni później) upchać się na maksa. Dlaczego ci co tak poszczą w wielki piątek nie robią tego przez całe 40 dni ?
dla symbolu.
Jakiego symbolu? Śmierci Chrystusa ? To jest jakieś wyjaśnienie, ale biorąc pod uwagę wcześniejszy post to i tak uważam to za hipokryzję.
Kiedyś jeszcze rodzice zachęcali żeby postować 40 dni, ale im szybko przeszło…
Zjadłbym dzisiaj kabanosy. Wymknę się dzisiaj z domu i będę wsuwał kabanosy pod bramą kościoła.
Wiki mowi
@radmen: Jeśli sięgniesz pamięcią kilka(naście) lat w tył, to pewnie zauważysz, ze zdziwieniem, że Wielki Post i Adwent były ściśle przestrzegane, zwłaszcza piątkowe posty bezmięsne. Taka tradycja jeszcze jest podtrzymywana na wsiach i mniejszych miasteczkach, gdzie pęd cywilizacyjny, nie jest tak mocno odczuwalny. Jeśli nie zauważasz teraz uczciwych postników, to nie znaczy, że święto zmieniło swój charakter, tylko ludzie przestali go traktować poważnie, bo taki narzut niesie ze sobą kultura wielkomiejska. Zauważ, że jeśli nawet trafisz na kogoś w dużym mieście, kto przestrzega postu, to jestem prawie pewien, że będzie miał przypiętą etykietkę „moher”, a to się nie opłaca dzisiaj.
Nie nazywaj więc Wielkiego Postu świętem hipokrytów, ale dniem, w którym ludzie z resztkami wiary starają się sobie udowodnić, że jeszcze są uczciwymi katolikami i pamiętają.
Jak to dlaczego? Na pokaz!
(Tak samo jak moja kuzynka stwierdzila ze ochrzci corke, mimo ze uwaza ze chrzest powinien byc swiadomy, no ale co by rodzina powiedziala…)
dobeer: ożesz. Zawsze są ci co przestrzegają i są ci co mają to w dupie. Ja mówię o tych drugich bo zazwyczaj zwą się gorliwymi katolikami..
PS stąd też uważam to za święto hipokrytów. Tak, zawsze są ci co gorliwie przestrzegają zasad. Takie osoby szczerze podziwiam, bo jest co podziwiać. Gorzej, jeśli one okazują się być krzyżowcami (ale to też nie jest zawsze
)
Nie świętuj – po problemie.
@Void – dokładnie… Nie rozumiem ludzi, którym nie odpowiada sposób świętowania, wiara i koniecznie muszą się na tych wrednych katolach trochę powyżywać.
Chcesz być katolikiem – bądź nim. Nie chcesz – to nie. Ale daj spokój tym, którzy wybrali inną drogę niż Ty.
I dobrze, zbyt doslowne traktowanie religii zle sie konczy dla spoleczenstwa. Chca swietowac, niech swietuja jak chca. Ich sprawa. Dopoki nie robia halasu, nie blokuja drog i nie domagaja sie ograniczen dla innych wszystko jest w porzadku. Nawet to, ze w TV nie ma dzisiaj nic do obejrzenia ma swoje dobre strony. Radmen – „Always Look On The Bright Side of Life”.
A ja mam prośbę do wszystkich… Zastanówcie się głęboko i odpowiedzcie sobie na pytanie czy Jezusowi podoba się takie świętowanie? Np. łączenie pogańskich praktyk z pseudo-chrześcijańskimi obrządkami… etc! Przecież Jezus ustalił tylko jedno święto… pamiątkę swojej śmierci (dokładnie powiedział jak je należy obchodzić)… Tak mówi Biblia! A chyba oto chodzi przecież, aby kierować się tym co w niej zawarte! Śmierć Jezusa to wielkie wydarzenie!!! Pomyślcie – dlaczego?
@acid mylisz się albo jesteś nieświadomy tego co piszesz (zajrzyj kiedyś do Biblii).
Ten komentarz nie ma na celu nikogo przekonywać ani też zmuszać do dyskusji, obrażać, etc… poprostu… A i ze słowem „hipokryzja” w wielu przypadkach bym się spierał.
Zazwyczaj jestem bardzo powściągliwy jeśli chodzi o dysputy religijne w formie „blogowo-forumowej”. Zrobiłem tu wyjątek. No są jeszcze wyjątki, kiedy coś mnie bardzo poruszy…
Też mi wielki problem jak ktoś sobie pości.
@Scandal: I don’t care. Świętuje moja rodzina, nie ja. Ja im tylko pomagam jak czegoś potrzebują.
Acha, czyli nie mogę opisać decyzycji/zachowań innych i przedstawić to z mojej perspektywy (czyli to co Ty robisz Acid opisując wydarzenia polityczne) ? Ja osobiście nie świętuję tego czegoś, choć robię wyjątki, raczej bardzo małe. Czy mnie to obchodzi jak inni świętują? Ogólnie to nie, o ile to się nie tyczuy mnie samego, lub mojej rodziny oraz jej wpływu na to co ja mam „robic”.
Jasne, że możesz opisywać, wszak mamy wolność słowa. Nie przepadam jednak za nazywaniem ludzi uduchowionych i religijnych [w przeciwieństwo tzw. dewotów] hipokrytami.
Acid: ależ napisałem , że dla osób prawdziwie wierzących (czyli nie dewotów) jestem pełen szacunku. Niestety okrutna rzeczywiśtość sprawia, że w większości mam kontakt z osobami, które są po prostu religijnymi hipokrytami. To mnie boli. Fakt, mogłem to od razu napisać. Swoją drogą napiszę notkę, którą moje podejście w tej kwestii jednoznacznie (mam taką nadzieję) sprostuje.
No i właśnie tego mi brakowało. Teraz jestem, po części, nawet skłonny się z Tobą zgodzić
Acid: wybacz, to powinno tam się znaleźć. Z drugiej strony pisałem o tym w komentarzach przed Twoją wypowiedzią
Jest w tym dużo mojej winy, ale po prostu czasami omijam komentarze, nie czytam wszystkich
Spoko, jak dla mnie nie ma problemu. Swoją drogę z czym jeszcze byś się nie zgodził? Wspomniałeś w komentarzu, że częściowo możesz się ze mną zgodzić..
No z tym objadaniem się do granic możliwości. Jednym z grzechów głównych jest właśnie obżarstwo. Mimo, że w mojej rodzinie znalazłoby się parę osób, których można pod dewotyzm podpiąć, to podczas siadania przy stole zachowują, że się tak wyrażę, klasę. To trochę stereotyp, że w Wielkanoc i Boże Narodzenie wszyscy się opychają jak głupi.
Trochę tak, chociaż ja go często potwierdzam
Nie lubię jak się marnuje tyle dobrego jedzenia
Ok, to jest tradycja, w sumie to spoko zgodzę się z Tobą. BTW, albo mi się wydaje, albo coraz częściej się z Tobą zgadzam..?
Odpowiadając na ostatnie pytanie – jeśli tak jest to tylko mi miło. A jeśli chodzi o jedzenie – ja mam wręcz przeciwnie. Z 12 potraw wigilijnych to tykam może z 3-4.
U mnie w wigilię to nawet już nie ma 12 potraw – jakoś za dużo z nich zostawało
W piątek trzeba zjeść hot-doga (bez bułki).
Hail Eris!