Bez telefonu
W pośpiechu zapomniałem zabrać dzisiaj telefon. Jakie uczucie? Pustka w kieszeni drażni mnie niebywale. Jakoś przeżyję brak cegiełki do wieczora, choć pewnie brak jedynego zegarka będzie mnie wkurzał.
Ogólnie śmieszne to. Człowiek nie ma telefonu ze sobą i od razu nachodzą go myśli, że na pewno będzie dzwonił ktoś z czymś bardzo ważnym. Trudno, ten ktoś będzie musiał poczekać. Kolejna myśl, że ja będę musiał pilnie do kogoś zadzwonić, choć zdarza się to rzadko. Dalej – nie będę mógł napisać żadnego smska do nikogo – trudno przeżyję.
Także w czym problem? Otóż rozwój cywilizacji sprawił, że jesteśmy często niewolnikami technologi, która miała przecież nam pomagać. Czasami zastanawiam się czy nie robić sobie dnia bez komórki, dnia bez komputera itd..
PS. wbrew pozorom nie korzystam nałogowo z komórki, jednakże czuję się do niej przyzwyczajony przez co jest jakiś jej dziwny brak. Brzmi jak zboczenie, czyż nie ?
A mnie dla odmiany męczy noszenie telefonu. Ze wszech miar. (I pewnie dlatego skontaktować się ze mną tak ciężko.)
Mnie spotkała niedawno przykra niespodzianka – zmieniałam operatora z przeniesieniem numeru i powstały komplikacje: stary operator zabrał mi możliwość wykonywania połączeń, a nowy jeszcze ich nie włączył. W ten sposób przez kilka dni nosiłam w kieszeni zegarek.
I nie, nie wiem po co. Po prostu z przyzwyczajenia chyba, bo dziwnie się czuję bez telefonu w kieszeni.
Właśnie o to mi chodzi. Ja mam podobnie i ogólnie uważam, że to troszkę przykre. Czasami mam wrażenie że rzuciłbym sie przez to w jakiś ruch New Age
To ja jakiś dziwny jestem. Wręcz nie lubię telefonów komórkowych, często zapominam o zabraniu komórki z domu, nie mówiąc o tym, że noszę ją w plecaku gdzieś pod spodem wszystkiego, przez co z reguły nie mogę zdążyć jej odebrać.
Za to już gorzej z internetem.
Polecam zrezygnowanie z telefonu komórkowego!
Mina: mało możliwe. Główny powód, brak kontaktu z bliskimi osobami. Ja by bardziej polecał ograniczenie się co do korzystania z telefonu.
Z racji obowiązków służbowych moja karta SIM przez 10 lat wylogowywała się z sieci tylko wtedy, gdy zmieniałem aparat na inny.
Na szczęście telefon non-stop on-line nie oznacza jeszcze, że dzwoni bardzo często, czy o idiotycznej porze.
No i na szczęście są miejsca, gdzie zasięgu brak…
To, że akurat ktoś będzie chciał coś pilnego, albo Ty będziesz musiał do kogoś zadzwonić w ważnej sprawie to jak nic czyste prawa Murphy’ego
.
Ja osobiście muszę mieć komórkę przy sobie, ponieważ chcę być zawsze dostępny dla moich znajomych, kiedy tego potrzebują. Skoro obiecuje im, że mogą dzwonić o każdej porze jak mają jakiś np. kłopot to znaczy, że naprawdę mogą
Nie mam telefonu i nie będę miał, dopóki nie będzie mi on umożliwiał dostępu do internetu. Generalnie potrzebuję czegoś do sprawdzenia rozkładu jazdy z dowolnego miejsca, a nie środka komunikacji. Zwyczajnie w świecie uważam, że jeżeli ktoś naprawdę chce coś ważnego to i tak mnie znajdzie. Ile z tych „ważnych” telefonów to było zwykłe zawracanie dupy, albo ktoś coś po prostu od ciebie chciał?
Dzięki temu mam o wieeeele spokojniejsze życie. Polecam wam spróbować
„Nie mam telefonu i nie będę miał, dopóki nie będzie mi on umożliwiał dostępu do internetu. „
To jesteś ładnych parę lat do tyłu jeżeli chodzi o funkcjonalność telefonów.
sznik: W sensie: „Dopóki nie będzie mnie stać na ten internet oraz będzie miał sensowną przeglądarkę (vide iPhone, G1)”.
Internet już jest tani, w pakietach/usługach.
Jeżeli kogoś stać na telefon, to stać i na internet.
Z reguły jest na odwrót.
sznik: Telefon miałem, nawet internet opłaciłem, ale to nie było to… Na G1 faktycznie mnie nie stać