Mam plan – kupuję samochód!
Zaczynając od tego dumnie brzmiącego tytułu chciałem jedynie sprostować jedną rzecz – samochód, owszem chcę kupić. Chcę kupić w tym roku. Nie teraz, najwcześniej za jakiś miesiąc, pewnie jeszcze później. Budżet? Ok. 15k PLN.
Przeglądam sobie różne oferty, moje typy:
- VW – Passat
- VW – Polo
- Toyota – Corolla
- Renault – Megane
Pytanie teraz, który z tych modeli byłby najlepszy? Chciałbym, żeby samochód miał maks 10 lat. Ekonomiczny – wiadomo, ale nie od razu 4l/100km. Chcę żeby pożerał paliwo w granicach rozsądku, tak abym nie musiał jeździć nim raz na rok. Chcę żeby taki wózek był mało awaryjny i sprawdzony.
Jaką mam do Was prośbę? Proszę o radę, podpartą własnymi doświadczeniami. Co dla Was miało znaczenie podczas kupna samochodu, który z w/w wydaje się być dobrym wyborem? Czym powinienem się sugerować?
Z góry dzięki za pomoc, jeśli już kupię ten wózek to wrzucę jakieś foty
PS. piszę tutaj też z innego powodu – w ten oto sposób będę miał zapisaną datę “plus minus”, od momentu, w którym staram się o własne cztery kółka. Chcę sprawdzić jak bardzo uda mi się spiąć zwieracze, aby jak najszybciej spełnić ten cel.
Chłopak siostry chce właśnie sprzedać audi a3 sprawdzone z Niemiec jakieś rok temu. Rocznik 99 bodajże. 1.9 TDI bardzo zacne autko. Za około 15 k chce sprzedać właśnie.
Hm zdaje się, że raz takim jechałem. O ile pamiętam ma dość sztywne zawieszenie, przez co nie jedzie się zbyt wygodnie na naszych drogach.. Poza tym autko zacne.
Moja siostra kupiła niedawno Opla Astrę, 9 letni, mały przebieg, sprowadzony z Holandii, podrasowany silnik, zrobiony na sportowo. Zajebiste autko, w super stanie. 13k
PS. ja bym szukał odpowiedzi tez na forach samochodowych
Audi a3 to z reguły małe, sportowe autko więc zawieszenie musi być twardsze
coldpeer: możliwe, żę i tam spojrzę. Akira, no właśnie – twarde zawieszienie nie jest do końca ‘si’ dla mnie..
aha, zapomniałbym: pali 6-7
Tak w ogóle to widzę, że tzw. ‘angliki’ chodzą całkiem tanio. Chciałem się skusić na nie, ale pono przenoszenie ukłądu kierowniczego to katorga..
Jeżeli masz znajomego mechanika, który Ci to zrobi porządnie to żaden problem
Ostatnio prowadziłem takiego ‘anglika’ (passata właśnie) to dopiero po miesiącu ‘doskonalenia’ tej przeróbki auto przestało sprawiać problemy..
To wszystko zależy od mechanika :]
Słyszałem (to są pono słowa mechanika), że nie da się idealnie tego zrobić.
Tłumaczenia partacza który po prostu nie potrafi tego porządnie zrobić
Nie wiem, mówię to co słyszałem. Będę musiał się dowiedzieć jak to w rzeczywistości wygląda, bo może taniej będzie takiego ‘anglika’ kupić i zrobić mu przeróbkę.
Dlaczego nie motocykl? :>
Bo nie
Jazda samochodem niesie dla mnie większy ‘fun’. Motor jakos nie, nawet nie mam ochoty czymś takim jechać
Przede wszystkim poszukaj przez znajomych blizszych czy dalszych. Jak szukałem czegoś dla siebie to odniosłem wrazenie ze w inny sposób nie kupisz nic dobrego. Tylu krętaczy i naciągaczy przy innych zakupach nie uświadczysz…
Przekładanie anglika, to i tak często niezła rzeźba (tak, tak, dobry mechanik sobie poradzi), ale wtedy koszt auta z Anglii+przekładanie, może wyjść porównywalnie do kosztu zakupu takiego auta w kraju.
Może warto zastanowić się nad jakimś japończykiem? Mazda, albo Honda? Auto tej marki w dobrym stanie, może długo posłużyć i dać trochę frajdy
Mrd: Japończyka? Niby wszystko fajnie, bo silniki wytrzymałe, itp., tylko, jak się coś zepsuje, to dopiero zaczyna się płacz. Kolega – miłośnik japońców – właśnie walczy u siebie z zawieszeniem i elektryką.
Dandys: właśnie z tego powodu zastanawiam się czy w ogóle warto brać Toyote. Niby to japoniec. Podobnie z Renault – auto na ‘f’ :F
radmen: Dlatego znowu dyskusja sprowadza się do tego, że najlepiej brać Niemca. ;d Ale ja w tych pieniądzach i tak brałbym jakąś E-Klasse z 1995-1996.
Merca jak rozumiem? Hmm obaczym. Mnie najabrdziej pasi Passacik, ale może być problem dostać dobrego za takie pieniądze.
Tak, tak, Merca. Passat też dość dobry wybór, jeśli znajdziesz ładnego w tych pieniądzach.
gdzieś tam są, trzeba się troche nagimnastykować. Gdyby brał tak duży samochóð, to musiałby być jakiś TDI, lub LPG. Boję się, że benzyniak mógłby sporo zjadać.
Benzyniak takiej wielkości wypije to swoje 7-8 litrów. A TDI – wiadomo, średnio 4 ropy, a i łatwiej ją załatwić od TIR-owców.
A może zerknąłbyś na Forda Mondeo? Jak kupowałem swojego kombiaka to w porównaniu z innymi podobnymi (Vectra, Octavia) był tańszy o kilka tysiaków. A wyposażenie mają one standardowo bogate, bo to niby klasa high-end. Mam silnik 1.8 tubro diesel i nieźle się sprawuje.
ja sam mam mondeo MK2 GHIA w kombi (1.8 LPG). Auto bardzo przyjazne – czesciami nie ma problemow bo duzo osob takie ostatnio pokupowalo
. Kumpel z roboty za 17k kupil MK3 GHIA rok temu wiec teraz pewnie za 15 sie znajdzie jak dobrze poszukac.
Tylko Renia. Gdy ktoś mnie pyta: „Masz samochód, czy francuza?”, to ja mu odpowiadam: „A ty masz francuski samochód, czy wóz drabiniasty?” A VW kradną.
Torero – a jaki masz model ?
Megane (pierwszą), wcześniej 3 lata miałem r19.
Torero: hmm czyli model sprzed Megane’a z tym takim smiesnym tylem?
Torero: uhm, widzę, że to ten z tym śmiesznym tyłkiem. Zdaje się, że nie na mój przedział cenowy.
Wot? Za ośmioletniego hatchbacka dałem na ostatnich wakacjach 13k, a Ty pisałeś o 15k…
Torero: może myślę o złym modelu. Megane 2, to ten model -> http://www.ekomis.net/zdjecia/1/ogloszenia,RENAULT,Megane-II,21909_3_d_15954.png ?
Torero: jeśli tak to wydawało mi się zawsze, że te są droższe. Megane 1 jest czasami droższe niż te 15k
Nienienie, ja mam jednynkę, tę ze zdjęcia na http://pl.wikipedia.org/wiki/Renault_M%C3%A9gane, a nie „żelazko”. Wyedytowałem komcia i może nie odświeżyłeś strony.
Wiesz, czytam to co dostaję na JID,a stąd te nieporozumienie pewnie
) Taka renówka, to faktycznie fajowa.
Samochód ekonomiczny, mało awaryjny i sprawdzony? Honda Civic? Coś takiego: http://allegro.pl/show_item.php?item=572990995
Oczywiście musem jest znalezienie samochodu w dobrym stanie, bez odkręcanych śrub pod zegarami, mytym na ostatnią chwilę silnikiem itp. Wtedy, przy regularnym dbaniu (filtry, płyny itp.) nie ma prawa się nic psuć.
Osobiście jeżdżę Jazzem, sprowadzany, benzyna. W trasie pali piątkę, przy spokojnej jeździe może zejść poniżej. W tym Civicu licz się ze spalaniem do 6.5l w mieście.
I jeśli rocznie nie robisz więcej niż 30 tys. km to nie kupuj diesla. Bez sensu dopłacać do auta, które zwróciłoby Ci się po nieadekwatnie długim czasie.
Jeśli szukasz czegoś gazolubnego to Opelki są fajne. Miałem Corsę B, 97r już wprawdzie trochę się ten gaz dawał we znaki no, ale lejesz za 5 dych (przy obecnej cenie gazu na poziomie 1.6-1.7 jeszcze mnie) i robisz spokojnie 300km na 25l baku.
Audice też są fajne, ale musisz dopłacić za markę.
Ja Ci mówię, poczytaj o Hondach. ;p
Tylko i wyłącznie niemieckie samochody.
Jest nawet takie powiedzenie, że gdyby nie było Audi, BMW, VW to mechanicy by dawno zbankrutowali.
Ja akurat jestem fanboyem Audi więc żadna inna marka. Aktualnie jeżdżę Audi A6 C4 rocznik 94-97 i powiem, że jazda bardzo przyjemna. Silnik marzenie, ciągnie aż miło. Co do spalania to dokładnie Ci nie powiem, ale coś około 12 l/100km przy silniku 2.0.
Jest nawet takie powiedzenie, że gdyby nie było Audi, BMW, VW to mechanicy by dawno zbankrutowali.
Czyli, że awaryjne? ;P
Nie no niemieckie dobre są, ale proszę Cię, nie dreswagony BMW.
Co do japońców
Jaki płacz? Ceny części, fakt nie są może tanie jak w oplu (info nie sprawdzone), ale bez przesady. To są naprawdę bardzo dobre samochody
Mrd: No to kup sobie japońca, skoro 100% różnicy w cenach niektórych części jest dla Ciebie do zniesienia.
Jeżdżę Hondą
Mrd: To bezawaryjnej jazdy życzę, inaczej może nie być tak wesoło.
Już przechodziłem z nią różne opcje i jakoś nie zbankrutowałem , ale dziękuję za życzenia
Dandys, jesteś widać, trochę uprzedzony – rozumiem, nie bede się starał tego zmienić
Mrd: Nie miałem nigdy japońca i mieć nie zamierzam, kwestia gustu. ;
) Po prostu mówię na podstawie płaczów kumpla, który co jakiś czas narzeka na ceny poduszek pod skrzynię, wahaczy, itp. ;)Części do Hondy potrafią być drogie, zależy jakie i zależy czy oryginalne. Ja np. muszę u siebie wymienić piastę z tyłu i szczerze powiedziawszy to nastawiałem się na średni koszt. Jakież było moje zdziwienie, że zamienników nie ma, a oryginał 6 stów. XD
Części do silnika chyba są nieco tańsze, jak się dba to i mało się wymienia, jedynie zużyte paski or sth. No i ja mam jeszcze ten plus, że rozrząd mam na łańcuchu więc raczej dożywotnio bez wymiany. ;]
doloz drugie 15 i mozesz sobie sprawic citroena C1
jesli chodzi o paliwo to jest bardziej ekonomiczny niz moj fiacik
a znowu do fiata sa tansze czesci …
Luken: za taką Audicę to Ci serdecznie podziękuję. Wolę w tym momencie kupić coś innego, co pali połowę mnie
Mi raczej chodziło o to, że nimieckie zawsze idzie naprawić, części łatwo dostępne. Do japońca czy amerykańca tak łatwo części nie dostaniesz. A co do spalania no to zależy od gustu. Ja akurat lubię jak auto jest mocne i ma zapas koni. ;]
Luke, rozumiem Ciebie. Niestety sama moc nie starczy, nie stać mnie teraz na takie ekscesy
)
O przepraszam, miało być *Luken
No już nie chciałem się wypowiadać w tym wątku, ale Luken, części do japońskiego auta, trudno dostępne?
To już nie te czasy…
Ja też mam Renię Megane tyle, ze Coupe. Coś takiego http://media.photobucket.com/image/megane%20%20coupe%20phase%20I/shanukes/Picture067.jpg
Wdzięczne miejskie autko i nie tak opatrzone jak golfy astry itp…
Silnik 1.6 90KM, spala około 8l/100km w mieście bez korków.
Giełda samochodowa
W ramach mojego planu wybraliśmy się do Chwaszczyna na giełdę samochodową.
Ogólnie był to mój pierwszy wypad zarówno w tamte rejony, jak i na samą giełdę w ogóle. Poza mną była moja kobieta, "teściowie" i ich znajomy – "koleś od sam[...]
Jest! Jest samochód ^^
Ta notka jest de facto zwieńczeniem mojego planu. Samochód kupiłem, wybór padł na Opla Astrę 2 w wersji kombi, o którym wspomniałem wcześniej.
Samochód mam od wtorku. Troszkę nim już pojeździłem, ogólne wrażenia są jak najlepsze. Je[...]