Poznałem sąsiadkę
Dzisiaj wracając do mieszkania, zaraz pod drzwiami miałem okazję (dopiero po 2 miesiącach) poznać sąsiadkę. Okazało się, że jest to strasznie energiczna starsza pani. Rozmowa (wprawdzie na korytarzu) była bardzo przyjemna.
Pani sąsiadka jest swoistą złotą rączką, która przy okazji uczestnictwa w kole turystycznym zwiedziła większość kraju. Podczas tej krótkiej rozmowy dowiedziałem się całkiem sporo, w tym, że ma poważne problemy ze wzrokiem (combo jaskry i zaćmy). Pomimo swojej choroby (praktycznie już nie widzi) cały czas jest pozytywnie nakręcona, a jedyną rzeczą która jej w tym przeszkadza jest to, że nie może za bardzo czytać.
Ta kobieta zdaje się być jedną z osób pokolenia powojennego, którego mało jakie rzeczy skutecznie unieruchomią. Podobna była moja babcia, nawet po zabiegu kiedy ledwo się trzymała nie mogła leżeć w łóżku i chciała koniecznie coś robić. Teraz takie coś wydaje się być rzadkością..
Pomyślałem sobie, że warto z takimi osobami mieć kontakt, móc porozmawiać. Można z takich rozmów wyciągnąć sporo, naprawdę ciekawych informacji.
Komentarze (e433379)
Koval
a czy owa sąsiadka czyta twojego bloga?
Grunt to pozytywne myślenie. A nie mogą jej zrobić zabiegu laserowego na zaćmę? chyba że czeka już w kolejce
radmen
Koval: ze względu na jej chorobę to nie. Mówiła, że niedługo będzie miała zabieg, a jeśli jej się polepszy to na pewno usiądzie do kompa i będzie surfować :)
Koval
znam takich jak ona. pewnie na Linuksie śmiga.
radmen
Koval: nie wiem, ale raczej w to wątpię.