Miniblog: Jak sobie poradzić z negatywnymi uczuciami?

Z tego co zrozumiałem to recepta Buddyzmu na tego typu problem jest prosta: "do not feed the troll". Prawda, że łatwe? Problem w tym, że często jest tak, że nie można odpuścić takim trollom emocjonalnym.

Miniblog: Rozstanie, a pocieszenia

Wiele osób chciało mnie w jakiś sposób pocieszać. Czy to na łamach tego bloga, czy podczas zwykłej rozmowy. Zazwyczaj słowa otuchy były do siebie podobne. "To minie", "Czas leczy rany", "Wszystkie kobiety to kurwy są", "Będzie dobrze" itd.

Zabrakło mi słów w rodzaju: "ciesz się tym co było, wykorzystaj to w przyszłości". Myślę, że będę takie słowa kierować innym w podobnej sytuacji. Powód jest prosty. Świadome wykorzystanie doświadczeń z poprzedniego związku może wpłynąć na "jakość" kolejnego. Wiem z autopsji.

Miniblog: Rodzinna tradycja

A może zobowiązanie? W każdym bądź razie dowiedziałem się, że moi rodzice i rodzeństwo mieli ślub w przedziale wiekowym 21-22 lata. Z tego wynika, że mnie również pozostał niecały rok na to aby dopełnić rodzinnej tradycji. Ktoś chętny aby mi w tym pomóc?

Najwyraźniej Twoja przeglądarka ma problemy z obsługą podstawowych znaczników CSS3. Możliwe, że z tego powodu coś może wyglądać beznadziejnie ;-)

PS. Czas zmienić przeglądarkę na coś bliższego nowym standardom.

Ach ta moda

Kategorie
19 lutego 2009

Wiele rzeczy mnie wkurza. Jedne rzeczy wkurzają mnie bardziej, inne mniej. Jest jedna taka rzecz, która spełnia oba kryteria (raz mniej, raz bardziej) i jest zawsze równie upierdliwa. Jest nią moda, a wkurza mnie każdego dnia.

Zdaje się, że jestem jedynym śmiertelnikiem, którego zmysł estetyczny jęczy i kwiczy za każdym razem kiedy widzi pstrokate dziwadła, które starają się łączyć dresy z garniturem, lub wpasować oślepiający żółty w krwistą czerwień etc. Co ciekawe, bardziej wkurza mnie to jak się ubierają dziewczyny. Faceci noszą się na ogół lepiej.

Dziewczyny natomiast to robią straszną samowolkę. Nie pomny już na to, że dizajnerzy w tym roku dali dupy i stwierdzili, że uwielbienie dla szmat jest kunsztem o wiele wyższym od dzieł Michała Anioła to kobiety często z tymi szmatami starają się zrobić jeszcze większe cuda. Czasami wychodzą pokractwa typu połączenie fajnego płaszcza ze skórzanymi (lateksowymi?) legginsami i do tego baletkami (chuj, że zima).

Boleję nad tym. Wprawdzie nie muszę oglądać tychże "zjawisk", jednakże mijam takie poczwarki każdego dnia i zawsze przychodzą podobne myśli..

Autobusowe wędrówki ludów

19 lutego 2009

Autobusem jeżdżę często. Do pracy jeżdżę i z pracy jeżdżę. Jeżdżę i zauważam często ciekawe zjawisko. Otóż osoba O, siedząca jakiś czas na miejscu A zauważa wolne miejsce B, które (pod wpływem czynnika X) szybko zajmuje.

Miejsca A i B znam. Zastanawia mnie X, czyli fakt czym kierują się ludzie zmieniając miejsca. Czyżby to sąsiad śmierdział, albo był brzydki? A może to zły widoczek przez szybę, bo z lewej strony miejska łączka jest? Dziwny to fakt i ciągle mu się dziwuję, bo zrozumieć nie mogę. Kilkukrotnie (razem z moją Kobietą) próbowaliśmy przeprowadzić takiż eksperyment polegający na wspomnianej zmianie miejsc. Niestety nie odkryliśmy czynnika X. No chyba, że czynnik X innych osób jest taki sam jak nasz - dowiedzieć się po co inni zmieniają miejsca..

Się znalazło

Kategorie
18 lutego 2009

Prawdopodobnie odnalezione ciało mężczyzny należy do Bogusława Senia

Kartuzy.info

Warto dopisać "znalazcę proszę o odbiór". Zdaje się, że ta forma jest prawidłowa, ale mam jakoś bekę ze sposobu w jaki zdanie jest sformułowane :)

Spotkałem Ewangelistę!

Kategorie
18 lutego 2009

Na dodatek był to Ewangelista linuksowy. Opis moich przeżyć z tym związanych można streścić w jednym słowie - zgroza. Wszystko odbyło się na spotkaniu trójmiejskiej grupy SPIN. Przyjechaliśmy troszkę szybciej, także trzeba było poczekać. Przed nami był jeden pan, który bardziej przypominał mi bezdomnego grzejącego się w budynku (całość miała zajście w budynku UG). Przywitaliśmy się grzecznie i usiedliśmy obok.

Tajemniczy jegomość zachowywał się tak jakby chciał wyrazić swoje zniecierpliwienie. Czasami ukradkiem spoglądał na to co robimy. Po chwili zaczęli się schodzić pozostali i się zaczęło. Po wpakowaniu się do sali nastąpiło krótkie przywitanie przez prowadzącego, oraz jego tradycyjne pytanie o kolejne prelekcje. Nagle Ewangelista wcina się i zaczyna coś mówić o Pingwinarium. Później pan Ewangelista wcinał się w każdą dyskusję przebąkując coś o Linuksie, serwerach BSD, aparacie i znowu Linuksie...

Niestety pan Ewangelista był żywym przykładem stereotypu informatyka. Co gorsza widać było niski poziom społecznego rozwinięcia. Przyglądając się temu panu przez chwilkę myślałem, że się uśmiecha do własnych linuksowych myśli. Dopiero później uświadomiłem sobie, że ten uśmiech to tak naprawdę wymuszony efekt mrużenia oczu. W końcu na sali paliło się światło.

Kończąc już mój wywód, owe spotkanie (z tym panem) było straszne. Ciągłe i niemiłe wcinanie się w dyskusje strasznie mnie frustrowało. Wkurzał mnie również fakt, że tylko ten pan koniecznie strzelał wszystkim zdjęcia, pewnie później będzie szpanował, że ma tylu kolegów i nawet koleżanki. Mimo wszystko taki obraz linuksowego geeka wzbudził we mnie współczucie do tego pana. Przecież OS to walka, także pucuj kompa dla Linuksa!

Rozwój SkyOS wstrzymany

Kategorie
15 lutego 2009

Z wielkim żalem piszę wiadomość, że system SkyOS, który był w ciągłej wersji beta przestał być rozwijany. Autor systemu w notce na blogu napisał, że nie nadąża z rozwojem aplikacji biorąc pod uwagę rozwój sprzętu komputerowego. A szkoda.

SkyOS miał być rozwiązaniem wyjątkowym. Miał to być system, który nie wywodził się z UNIXa, ale pozostawał kompatybilny z POSIX. Nie był to projekt typu Open Source. Właśnie z tego powodu wydawało mi się, że są szanse na rozwinięcie tej platformy. Śledziłem rozwój i muszę przyznać, że całość szła w bardzo dobrym kierunku. System był szybki, miał ciekawe rozwiązania. Pomimo faktu, że za korzystanie z wersji beta trzeba było zapłacić, chciałem z tego skorzystać (nota bene w tym miesiącu chciałem wykupić licencję), jednakże teraz to nie ma sensu.

Autor zastanawia się co począć dalej. Opcji ma kilka, w tym oddanie projektu w ręce społeczności Open Source. Co się będzie dalej działo zobaczymy, mam cichą nadzieję że mimo wszystko cały projekt nie upadnie.

Szkolenie cz. 2

Kategorie
13 lutego 2009

Właśnie wróciłem ze szkolenia, o którym pisałem już wcześniej. Jakie wrażenia? Dzisiaj niestety gorsze. Nastąpiło wiele barier komunikacyjnych, w dużej mierze z mojej własnej winy. Dlaczego ? Otóż taką barierą niekoniecznie jest nieodpowiednie zachowanie. Czynników jest wiele, każdy powinniśmy w miarę możliwości likwidować, aby nasz przekaz był w pełni odebrany. Oczywiście czasami nie da się tego uniknąć. W moim wypadku dało znać o sobie moje zmęczenie, a później fatalne samopoczucie, które sprawiło, że sporo wyszło mi bokiem.

Dzisiejszy dzień był dniem podsumowania tego co wczoraj się nauczyliśmy. Do tego doszedł temat asertywności, oraz tego jak mamy rozmawiać z naszym klientem. W zależności od typu osoby klienta przemawiamy do niej w inny sposób. Dla typów skupionych na sobie mówimy językiem korzyści, a w innych wypadkach stosuje się metodę rekomendacji słowami osoby trzeciej.

Pamiętajmy o tym aby skupić się na problemie klienta i sprecyzować jego intencje. To one są najważniejsze, a nie nasz interes! Trzeba uważać na sposób w jaki się wysławiamy. Najważniejsze jest to, żeby klienta nie wkładać w nasze buty. Ludzie nie lubią zmian, nie zmuszajmy ich do rzeczy na które nie mają ochoty. Skoro delikwent przychodzi w konkretnym (mniej, lub bardziej) konkretnym celu dowiedzmy się od niego co konkretnie chce.

Szkolenie cz. 1

12 lutego 2009

Dzisiaj, razem z resztą drużyny, wybraliśmy się na szkolenie pt. "Komunikacja interpersonalna w relacjach z klientem". Powód, dla którego zdecydowaliśmy się na to pójść, to przede wszystkim dotacje z UE, normalnie koszta byłyby za wysokie i byśmy nie poszli.

Pierwszy dzień szkolenia był bardzo ciekawy. Sporo rzeczy, które warto wiedzieć, oraz sporo wniosków. Okazuje się, że wiele osób nie było, ale to nawet i dobrze. Dzięki temu nasz trener mógł lepiej się komunikować z każdym z nas, dzięki czemu jego wpływ był większy.

Jak wspomniałem wniosków nasunęło się kilka. Przede wszystkim jeden - ludzie nie rozumieją co oznacza termin "wyłączyć komórkę". Najczęściej z ich strony czynność ta polega na wyciszeniu telefonu. Niby ok, ale dla nich wyciszenie telefonu to z kolei włączone wibracje, które potrafią skutecznie przeszkadzać, a co więcej irytować. Jednym z najważniejszych postulatów dzisiejszych rozmów jest neutralne podejście do klienta. Nie patrzymy na niego przez stereotypy. W trakcie rozmowy nie staramy się domyślać jaki jest. Skupiamy się na tym co mówi, nic więcej. Najważniejsze dla nas są jego przekazy werbalne i nie werbalne, a nie to kim jest.

Okazało się, że wiele osób miało z tym problem. Może i dobrze, bo dzięki ich pytaniom ja się dowiedziałem więcej. Najciekawszy był epizod z próbą wyciągnięcia od trenera informacji nt. rzeczy, którą namalował na kartce. Z gąszcza pytań powstał chaos, przez co Ci co pytali kompletnie zapomnieli o tym, o czym była dzisiaj mowa i starali się najbardziej prymitywnymi sposobami dowiedzieć co to takiego prowadzący namalował. Grupie zajęło to jakieś 30 (lub więcej) pytań. Później role się odwróciły. Prowadzącemu wystarczyło ok 5-7 pytań.

Poznałem sąsiadkę

Kategorie
10 lutego 2009

Dzisiaj wracając do mieszkania, zaraz pod drzwiami miałem okazję (dopiero po 2 miesiącach) poznać sąsiadkę. Okazało się, że jest to strasznie energiczna starsza pani. Rozmowa (wprawdzie na korytarzu) była bardzo przyjemna.

Pani sąsiadka jest swoistą złotą rączką, która przy okazji uczestnictwa w kole turystycznym zwiedziła większość kraju. Podczas tej krótkiej rozmowy dowiedziałem się całkiem sporo, w tym, że ma poważne problemy ze wzrokiem (combo jaskry i zaćmy). Pomimo swojej choroby (praktycznie już nie widzi) cały czas jest pozytywnie nakręcona, a jedyną rzeczą która jej w tym przeszkadza jest to, że nie może za bardzo czytać.

Ta kobieta zdaje się być jedną z osób pokolenia powojennego, którego mało jakie rzeczy skutecznie unieruchomią. Podobna była moja babcia, nawet po zabiegu kiedy ledwo się trzymała nie mogła leżeć w łóżku i chciała koniecznie coś robić. Teraz takie coś wydaje się być rzadkością..

Pomyślałem sobie, że warto z takimi osobami mieć kontakt, móc porozmawiać. Można z takich rozmów wyciągnąć sporo, naprawdę ciekawych informacji.

To mi się spodobało

Kategorie
10 lutego 2009

Wprawdzie nie lubię tandetnych newsów z WP, jednakże jeden wyjątkowo mi się spodobał. Niejaki Bill Gates (tak ten), na jednym ze swoich sympozjów zrobił coś ciekawego - wypuścił chmarę komarów, które miały zarazić malarią bogatych (ponoć powiedział "Przyniosłem ich tu trochę. Pozwolę im trochę polatać dookoła. Nie ma powodu, by tylko biedni ludzie byli zarażani.").

Mówcie co chcecie o tym facecie, ale takie działania z jego strony, zwłaszcza że chce coś zmienić są jak najbardziej pozytywnie zakręcone. Polecam przeczytanie całego artykułu.

Taki mały fail

Kategorie
08 lutego 2009

Comments fail

Obrazek może i nie wysokich lotów, ale chciałem se zrobić i wstawić :) Ogólnie to coraz ciekawsze lecą "komcie" na notce o ostatnim odcinku mody na sukces :)

Poszukuję

Kategorie
05 lutego 2009

Czy ktoś widział, a najlepiej ma do sprzedania t-shirt z logo obey ?

obey logo

Konkretnie to taka jaką ma Serj na jednym z koncertów :)

Sztuka elokwencji

Kategorie
05 lutego 2009

Nie sztuką jest powiedzieć komuś "spierdalaj". Sztuką jest powiedzieć to w taki sposób, że osoba, która to usłyszy ucieszy się na samą myśl o zbliżającej się podróży.

Hefi

Mr. Satan is real!

Kategorie
04 lutego 2009

Mr. Satan

Michale Górny, czy to Ty ?

Kategorie
04 lutego 2009

Jesteś pilnie poszukiwany(a?):

Pilnie szukamy „mgorne” – zwyciężczyni konkursu MOTOROKR STAR!

Wyśpiewała zwycięstwo w finale konkursu MOTOROKR STAR™ ... i nawet o tym nie wie. Motorola prosi o pomoc w znalezieniu młodej artystki o nicku „mgorna”.

Reszta gdzieś na portalu :)

PS. Mam nadzieję, że w/w MGórny nie czuje urazy :P

Moje włosy z natury są emo!

Kategorie
03 lutego 2009

Niestety. Nie potrzebne mi specjalistyczne zestawy, kiedy okazało się, że moje włosy same potrafią się ułożyć w styl emo!

Auto emo hair style!

PS. Jeszcze jakieś pół roku (wersja optymistyczna :P) i z niechcianego emo będę true norwegian :)