Z cyklu narzekań - Dzień wolny
Jakoś tak pierwszy raz mam w środku tygodnia dzień wolny. Cały dzień nic do nierobienia i... nie spodobało mi się ;/ Będąc w mieście (a musiałem zostać, bo jutro do pracy) nie miałem właściwie nic do robienia. Praktycznie cały dzień zmarnowany, poza krótkim wypadem na miasto w celu spotkania się z dziewczyną (szkoda, że tylko chwilkę).
Chyba zaczynam się przyzwyczajać do pracy. Wtedy też siedzę przed komputerem, ale wiem, że coś tam robię. W wolnym czasie natomiast nie znajduję motywacji na konkrety i zaczynam się najzwyczajniej nudzić...
Ech, tęsknię troszkę za życiem na wsi. Tam przynajmniej byłoby gdzie pójść, pojechać rowerkiem, z psem się gonić itd.. A w mieście? Przyszła mi myśl o basenie, szkoda tylko, że trochę za późno.
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
No proszę. Dzień wolny, a kolega narzeka…;)
KP | #
#2
„Cały dzień nic do nierobienia”
To chyba znaczy, że miałeś dużo do robienia? : P
tarat | #