Nie ma to jak rozmowy z miejski menelem

Dodano 08 MAJ 2008 roku o godzinie 21:58:34

Stoję sobie na przystanku tramwajowym i czekam. Mam jeszcze parę minut na ten tramwaj i zaczynam się nudzić, aż tu nagle znikąd przychodzi podpity pan. Słowo podpity to tak naprawdę spora nieprawda i właściwym określeniem powinno być "zalany", ale wyszło na to, że był (w sumie nadal jest, bo ledwo co przyjechałem) "podpity".

Ludzie po alkoholu dzielą się na dwa typy - rozmownych i tych "czego to oni nie potrafią i kogo nie zajebią". Ten pan w zasadzie należał do grupy trzeciej, czyli tzw "złoty środek". Chętnie porozmawiał, ale też chętnie się chwalił czego to nie dokonał. Z jego dość pokrętnej mowy wyłapałem jedynie tyle, że sam pochował brata, a teraz chyba idzie komuś zaj... uderzyć.

Dalszego dialogu niestety nie słuchałem, ponieważ (co dziwne) jako trzeźwej osobie, szybko urwał mi się wątek. Tak więc stałem sobie i słuchałem wywodów pana z małym uśmieszkiem. Koleś okazał się na tyle uprzejmy, że chciał się nawet podzielić ze mną swoim wytrawnym napojem marki "wiśnia". Niestety nie chciałem mu odbierać jedynego posiłku, no a poza tym wizja picia z jednej butelki wcale mi się nie spodobała...

Mija parę minut a pan ciągle mówi. Nadal chyba o tym, że zaraz komuś skopie tyłek czy coś. Aż nagle przerywa, wskazuje jakiegoś faceta obok i mówi "Ty, mam go rozebrać i zgwałcić?" ...

PS. nieźle się rozpisałem. W zasadzie to chciałem jedynie wstawić ten powyższy cytat :)

Komentarze

#1

jednak jak już zacznie się z takim rozmowę to można czuć się bezpiecznie, wtedy taki osobnik traktuje nas, jak swojego. ;-)

cała-w-trawie | #

#2

Ano. Wszyscy uciekali, ja w zasadzie też chciałem. Jednak gdy był już dość blisko mnie to sobie odpuściłem :)

radmen | #

#3

Myślisz, że tylko ‘wisienkę’ miał w sobie?:)

Arietta | #

#4

Arietta: pewnie nie, bo w siatce miał puste specjale :)

radmen | #

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.