Deizm? Hell yea!
Bycie ateistą, lub udawanie, że nim się jest nie jest fajne. Bycie ateistą ma jedną poważną wadę. Jest nią jedne fundamentalny błąd. Nie chodzi tutaj o to, że Boga nie ma. Problem w tym, że coś musiało nas stworzyć. Nauka twierdzi, że stworzył nas Big Bang, ale już nie wie co było wcześniej. Nawet jeśli to odkryje to znowu pozostanie pytanie "jak to powstało?". Niestety dla ateistów, dochodzimy tutaj siłą rzeczy do istnienia jakiegoś bóstwa, które musiało to zapoczątkować. Z naszego punktu widzenia to mogliby być nawet kosmici i tak przypisalibyśmy im rangę bóstwa niezależnie od tego czy nimi są, czy nie.
Z drugiej jednak strony jest pytanie "jak się zrodził ten bóg?". Podejrzewam, że właśnie to może być punktem spornym całego założenia Deizmu. Niestety raczej nie uda nam się wytłumaczyć ani tego jak bóg powstał, ani tego jak powstała materia w kosmosie, która zapoczątkowała Wielki Wybuch.
Przypomina mi się moja notka o ankiecie czy wierzę w boga. Nie potrafiłem się zebrać na jednoznaczną odpowiedź. Niejednokrotnie tępiłem religijny fanatyzm, Kościół, itd. Nie oznaczało to jednak, że jestem ateistą. Deizm jest mi o tyle bliższy, że w jakiegoś tam boga (określmy go jako no name) wierzę, ale go nie wyznaję. Nie odczuwam jego obecności, ani też jej nie potrzebuję. Wychodzę jednak z założenia, że no name stworzył wszechświat, który później wyewoluował do obecnej postaci. Dlaczego ten bóg nas opuścił tego nie wiem, podobnie z resztą dlaczego nas stworzył. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że takie spojrzenie na całość mnie zadowala, nie czuję jakiejś luki choć zdaję sobie sprawę, że ta teoria niekoniecznie jest super spójna.
Ps. a może naszym stwórcą jest Ceiling Cat? ;-)
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
Robisz pewien duży błąd logiczny.
W Big Bangu powstała i przestrzeń, i czas. Nie ma wiec czegoś takiego jak „przed Big Bangiem”. Nie było czasu, więc pojęcia „wcześniej, później, przed, po” tracą rację bytu.
Polinik | #
#2
Wejdź na wikipedię.
„ok. 13,7 mld lat temu dokonał się „Wielki Wybuch” – z nieprawdopodobnie gęstej <http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87> i gorącej <http://pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura> osobliwości początkowej wyłonił się Wszechświat <http://pl.wikipedia.org/wiki/Wszech%C5%9Bwiat>”
Czyli jednak z czegoś to wybuchło. Poza tym to coś musiało wcześniej istnieć, żeby mogło wybuchnąć
radmen | #
#3
Wikipedia jest równie wiarygodna co politycy.
A poza tym pisałem nie o Wielkim Wybuchu, co o bezsensowności pytania „co było przed Wielkim Wybuchem”. Skoro nie ma upływu czasu, to jak zdefiniujesz „wcześniej”?
Polinik | #
#4
A jak określisz w jaki sposób doszło do Wielkiego Wybuchu skoro wcześniej teoretycznie nic nie było, a sam wybuch z niczego powstać nie mógł ?
radmen | #
#5
Jeśli czegoś nie wiemy to dlaczego mamy zakładać, że za tym czymś stoi Bóg, lub jakaś inna inteligentna siła?
Kiedyś zastanawiano się nad tym, czym jest Słońce. Co z tych rozmyślań wynikło – wiadomo.
Teraz jesteśmy w takiej samej sytuacji :)
Adriano | #
#6
Adriano: zastanów się. Z niczego nie może powstać coś. Odkryto antymaterię, AFAIR już dowiedziono, ze w wyniku zderzenia cząstek antymaterii z materią mogą powstać podstawowe pierwiastki. Co z tego skoro i tak nie wiadomo skąd powstała anty- materia?
radmen | #
#7
radmen: I znowu to samo… Ile razy trzeba powtórzyć, żeby dotarło: nie istnieje takie coś jak „wcześniej”, jeśli nie istnieje czas. Jeżeli Wielki Wybuch nastąpił w t=0 to NIE ISTNIEJE chwila t=(-1)s. Jasne?
Druga sprawa: kto naopowiadał Ci takich głupot, że w anihilacji powstają nowe pierwiastki? Przecież to wierutna bzdura. Powstają fotony. Tylko. I nic więcej.
Polinik | #
#8
Polnik: odnośnie drugiej części to pewnie masz rację. Mimo wszystko coś tam powstaje.
A teraz z łaski swojej wyjaśnij jak doszło do wybuchu. W jaki sposób nicość wybuchła z takim skutkiem, że powstal czas i cała reszta? Zazwyczaj to wybucha coś, jakaś materia. Skoro doszło do wybuchu to raczej jakiejś materii. Skoro materii to musiała istnieć przed wybuchem. Jak istniała skoro nie było czasu, w ogóle niczego nie było ?
radmen | #
#9
A jak według Ciebie Radmen powstała ta pierwsza Siła? Była zawsze?
Adriano | #
#10
Adriano: przeczytaj notkę jeszcze raz. Napisałem o tym
radmen | #
#11
Tak racja, czytałem kilka wpisów z Twojego bloga i przegapiłem jakoś tą informacje.
Adriano | #
#12
No cóż, w twej kwestii nigdy nie będzie jasności. Ja wyznaję najbardziej tą prawdę, że dopiero po śmierci zobaczymy jak to jest..
radmen | #
#13
Zazwyczaj w takich dyskusjach jest tak: – co było na początku? – chyba nic? – coś musiało jednak być. – to musiał być inteligentny Bóg
A co będzie jeśli rzeczywistość spłatała nam figla i to coś na początku było formą nieinteligentną ale wieczną? :)
Adriano | #
#14
Pojęcie wieczne i tak nie ma sensu, bo jakoś musiało powstać. W tym tkwi haczyk ;]
radmen | #
#15
Myślę, że fizyka dostarczy nam odpowiedzi w najbliższym czasie co do czasu t=0. Bo jak to wyglądało w czasie t=0.00(...)01s to już tak mniej więcej wiemy.
Według mnie najbardziej uzasadniona jest pozycja agnostyka – i tego będę się trzymał :)
Adriano | #