Zrezygnowałem

Dodano 05 MAR 2008 roku o godzinie 09:08:11

Myślę, że warto o tym napisać. Niestety mój pierwszy semestr studiów można spokojnie określić mianem "epic fail". Nie zaliczyłem ani jednego egzaminu (teoretycznie jeszcze do końca marca mam dopytkę), dlatego też postanowiłem zrezygnować. Wprawdzie mogę spokojnie przejść (pod warunkiem zaliczenia tej dopytki) na kolejny semestr, ale nie podoba mi się wizja poprawiania zaległych egzaminów + tych co będą na kolejnym semestrze.

Wielu teraz mogło by powiedzieć, że straciłem pół roku. Możliwe, lecz ja się i tak cieszę. Poznałem ciekawych ludzi, dowiedziałem się wielu nowych rzeczy. Już wiem jak później sobie poradzić. Myślę, że następnym razem nie zrobię podobnego błędu.

W związku z tymi zaległymi egzaminami kombinowałem z tym co zrobić. Ostatecznie wyszła myśl, żeby jakoś podbić legitymację studencką, a drugi semestr olać (wiadomo - zniżki ;p). Rozmawiałem nawet z pewnym prawnikiem (znajomy siostry), który zasugerował dziekankę zdrowotną. Pomysł fajny, szkoda tylko, że ten jełop (bo jak można inaczej nazwać prawnika co sugeruje takie rozwiązania?) zasugerował, że muszę "zdobyć" papiery o mojej chorobie.. Myślę, że więcej nie muszę tłumaczyć..
PS. złożyłem podanie z prośbą o przeniesienie na pierwszy semestr kolejnego roku akademickiego.

Legitymacji nie będę miał podbitej, ale postaram się o inny sposób na zniżki. Znajomy z grupy (był w podobnej sytuacji) właśnie z tego rozwiązania skorzystał i sam poszedł do pracy. Wszystko ze strony prawnej jest legalne (jego ojciec jest inspektorem pracy) także nie byłoby się o co martwić.

Skoro teraz będę miał ponad pół roku wolnego warto gdzieś pracować. O dziwo praca znalazła się bardzo szybko i w zasadzie od jutra stawiam się w biurze DeSmart jako advanced-pro-masta kodziarz ^^

Rozmowa kwalifikacyjna była bardzo fajna, zwłaszcza ostatnie pytanie "czy lubisz psy" wymiata. Nigdy wcześniej nie miałem rozmowy kwalifikacyjnej, ale musiałem wypaść w miarę pozytywnie skoro zostałem wstępnie przyjęty. Pytania były różne. Firma szuka ludzi, którzy niekoniecznie mają super-hiper-extra wykształcenie i w zasadzie to mnie uratowało, bo zrobiłem kilka błędów. Czasami nie pamiętałem poprawnego rozwinięcia niektórych skrótów, czasami nie mogłem wpaść na właściwie słowo ("system kontroli wersji", "organizacja"), ale jakoś uszło. Oczywiście było pytanie z kategorii "niemożliwych". Jakoś na nie odpowiedziałem, ale pewnie wielkiej kreatywności nie wykazałem.

Komentarze

#1

No cóż Polibudy są złem ;D Wiem, bo sam po pierwszym semestrze zrezygnowałem :D (choć zaliczyłem Algebrę :D ) A teraz mam się dobrze na Akademii Ekonomicznej ;)

RioT | #

#2

Jeśli dziekan nie uzna mojego podania to wrócę do pierwotnej myśli i znowu złożę papiery na Informatykę. Tym razem na uniwerek również.

radmen | #

#3

Być może uzna pod warunkiem zapłacenia odpowiedniej $$ za powtarzanie roku, ale mogę się mylić.

RioT | #

#4

Jeśli kwota sensowna to się nad tym zastanowię. Optymistą w tym wypadku nie jestem i pewnie dostanę kopa w dupe + miętówkę, żebym się nie popłakał

radmen | #

#5

jak ci się kierunek podoba to tez bym czekał pół roku. w kwestii studiów pół roku to mało

Koval | #

#6

Jeśli mnie nie przyjmą jestem w stanie poświęcić cały kolejny rok, przy okazji poprawić maturę (cholera mogłem to zrobić już w tym roku) i jeszcze raz próbować

radmen | #

#7

czemu mieli by tego nie zrobic? wiara ma z roku na rok coraz gorsze wyniki z matur. tak mi sie wydaje

Koval | #

#8

Koval: nie wiem. Wiem jedynie o tym, że w tym roku matura z matematyki jest porażką. Ja zdawałem jedynie matme (i to z nienajlepszym wynikiem), a punktacja za ten przedmiot prawdopodobnie zostanie obniżona, stąd moje obawy

radmen | #

#9

no to w sumie to jest niesprawiedliwe min w stosunku do ciebie i do mnie

Koval | #

#10

No tak. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem z tej „Nowej Matury” i mimo tych zmian jestem wrzucany do jednego worka z całą resztą

radmen | #

#11

ja jestem pierwszym rocznikiem z nową maturą. ogólnie mi to wisi ale mimo wszystko jak wszyscy to wszyscy a nie jedni lepsi a drudzy gorsi, jedni z amnestią drudzy bez

Koval | #

#12

Mnie też to zwisa. ;-]

radmen | #

#13

Zawsze można napisać podanie o rozłożenie płatności na raty ;] Polecam też zagadanie z ludźmi z Samorządu – poprosić o radę nie zawadzi, a to oni zazwyczaj mają sporo doświadczenia w kwestii oblewania ;D

Zal | #

#14

Zal: gadałem z babką z dziekanatu (pokój 130 na PG ETI – Ty chyba tam też jesteś co nie? :) ), właściwie wszystko co potrzebne mi powiedziała ;p

radmen | #

#15

A to kolega też z ETI? :D To ja tylko napomknę, że po 1 semestrze zaczynają się schody – wcześniej jest tylko pionowa ściana ;]

Co do optymizmu – standardowe ścieżki są zazwyczaj mało korzystne dla studenta, ale wszelkie podania poszerzają zakres możliwości. Wnioskuję jednak, iż p. Kierownik wszystko Ci objaśniła :]

Zal | #

#16

Zal: dokładnie tak ;p Wiem, że po 1 sem jest gorzej. Ćwiczenia z drutów moja grupa ma z kolesiem co to siekierką chcieli zaciupać :)

radmen | #

#17

ej słyszałem o tym. było kiedyś o tym głośno. myślałem ze koleś przemyślał sprawe :P

Koval | #

#18

Ja miał słyszane ploty (szyk, pono, po Kaszubsku, przydatny do czasów przeszłych z franca – zapamiętać ;p), że przez pewien czas był w porzo, a ostatnio znowu mu odwala.
Kumple się śmieją, że na sprawdzianach/kołach będą malowali „od niechcenia” siekiery.. lol

radmen | #

#19

firma jakby znajoma :D

D4rky | #

#20

U mnie też był żal, płacz, nerwy… kryzys normalnie.
A studia miały być takie fajne… Niemniej stwierdziłem ze jeszcze 3 lata postaram się wytrwać, w końcu to szybko minie. No i dzis zaliczyłem za 4 podejsciem analize. Jeszcze tylko algebra.

Ale powoli naprawdę zaczyna mi się marzyć sympatyczna, ciepła i dobrze płatna posada kodera tudzież programisty webowego :)

wzs | #

#21

Hmmm nerwy? Chyba faktycznie u mnie tak było. Zresztą pisałem coś o tym..

radmen | #

#22

Twoja obecna firma współpracuje z Implix – firmą w której pracuje mój bardzo dobry znajomy :))

Spokojnie z tymi studiami – jestem obecnie na 2 roku (wszystko zaliczone) i wziąłem roczną dziekankę. Trzeba popracować, zrobić CV. Nigdy nie ma czegoś takiego jak „stracony czas”. Uczymy się całe życie.

Pozdr!

night | #

Disclaimer

Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.

Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.