Tybet
- 2050- USD + 800 USD
- 6950 zł + 1350 USD
- 1980 Euro + (1520 $)
Tyle mniej więcej kosztowałby mnie wyjazd do tego kraju. Dlaczego Tybet? Co może w nim być tak szczególnego, że właśnie tam chciałbym pojechać?
Myślę, że na dzień dzisiejszy powiedziałbym, że chcę tam jechać dla kilku powodów. Poza tymi tradycyjnymi (zwiedzanie, poznawanie kultury, etc), chciałbym znaleźć tam drogę, oraz sposób życia wg Buddhy. Możliwe, że to brzmi irracjonalnie, ale tak właśnie jest. Chciałbym tam jechać głównie po to, żeby móc zgłębić tą religię/system filozoficzny, oraz poznać jej szczegóły.
Gdzieś wyczytałem, że aby móc w pełni poznać wszelkie zasady Buddyzmu, należy mieć kogoś na wzór mentora. Określenie "przewodnik duchowy", jest właściwie lepsze. Taka osoba pozwoliłaby mi zgłębić wszelkie tajniki tej religii.
Cóż pozostaje mi poczekać, aż będę w stanie przeznaczyć podobne kwoty i zrobię to o czym myślę od dłuższego czasu - wyjadę tam na, co najmniej, miesiąc (choć pewnie i to będzie za mało)..
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
Ja chcę do Japonii ;)
Choć bardziej w celach powzdychania, zobaczenia teatru Kabuki, wdrapania się choć kawałek na Fuji-san. Bo na shinto to raczej się nie przerzucę ;).
Powodzenia w zbieraniu kasy. Ja aby odkładać kupiłam sobie w nanu-nana taką metalową skarbonkę, tylko z dziurką do wrzucania. Wielka jest, więc trochę zajmnie jej napełnienie, ale jaka potem będzie satysfakcja z otwarcia. Systematycznie, po trochę do przodu – przy takiej kwocie to najważniejsze.
Nami | #
#2
@Radmen, mnie się wydaje, że pięć lat w Tybecie, to minimum. Nie da się poznać „od kuchni” innego narodu, w miesiąc.
kkk | #
#3
Nie żebym chciał ironizować, ale to z powodu sesji biorą się takie pomysły? Czy może jakiś czas już jesteś tym zainteresowany?
sl3dziu | #
#4
Może jeśli chcesz nieco poznać taki kraj, to nie jedź tam w tradycyjny sposób (samolot?) tylko jak w tej piosence – wsiąść do pociągu byle jakiego.. wziąć plecak, 5 lat urlopu i ruszyć „w świat”. Na rowerze czy na piechotę, utrzymując się z jakichś prac po drodze. Bez pośpiechu, spokojnie, byle tam dotrzeć, przejść cały kraj, znaleźć co się szuka. Szalone, choć ciekawe. Choć to parę lat wyciętych z życiorysu, to może nie byłyby to lata stracone?
puppy | #
#5
kkk: wiem, że to mało, ale pewnie nie mógłbym poświęcić jednorazowo aż tyle czasu. Przynajmniej nie teraz.
sledziu: nie, to już od dłuższego czasu we mnie siedzi
radmen | #
#6
wczoraj 5 razy probowalam Ci napisac komentarz, ja od lat planuje wycieczke do Chin o Tybet zachaczajac. Oczywiscie nie mam kasy, planuje ot tak, palcem na mapie i w glowie dowiadujac sie coraz wiecej i coraz wiecej.
U mnie opcja kolej transsyberyjska DO a spowrotem samolocik. Bywa u mnie na blogu jedna szalona pani ktora brykala do chin transsybem i w ogole jest zakochana w tej kolei. W linkach tez ja mam to sobie poczytac mozesz :)
aliceq | #
#7
aliceq: jak będę pamiętać to raz tam spojrzę ;-)
BTW, do Chin to wcześniej chciałem jechać ;-)
radmen | #
#8
tybet to jest to… też bym chciał. niebanalny kraj, a nie tam jakies przereklamowane miejsca
Koval | #
#9
Koval: jedziemy razem? xD
radmen | #
#10
Chyba trochę przesadzasz z tymi cenami.
sharnik | #
#11
Sharnik: to jest pierwsza strona wyników z Googla. Nie raczyłem swoją osobą zaszczycić miejscowych biur podróży ;p
radmen | #
#12
Acha, to stąd te ceny wydawały sie „z dupy wzięte”. Bo takie są w istocie. :)
sharnik | #
#13
Cholera, no może. Lepiej i dla mnie :)
radmen | #
#14
Z tego co się orientuję to Tybet chyba nie jest krajem, a krainą geograficzną (wyżyna tybetańska) + prowincją Chin. Ja za to bym się wybrał do Nepalu ;-).
Cyber Killer | #
#15
ck: Tybet faktycznie jest prowincją, ale z tego co pamiętam do dawniej to było państwo. Nie dajmy się reżimowi komunistycznemu! :)
radmen | #
#16
CK: Tybet jest krajem, tylko okupowanym.
sharnik | #
#17
Tybet jest calkowicie oddzielnym od Chin krajem, ma inna kulture, inna religie, inny jezyk. W latach 50-tych pod pozorem budowy drog pojawila sie tam chinska armia i tak sie zaczela okupacja. W taki sam sposob kiedys Polska byla „priwislanskim krajem”.
Rownoczesnie z chinska inwazja zaczela sie ucieczka Tybetanczyow na emigracje i teraz zeby poznac buddyzm tybetanski nie trzeba jechac ani do Tybetu (gdzieniegdzie szczegolnie daleko od wiekszych osrodkow jest jeszcze zywy przekaz) albo Nepalu czy Indii (tam tez sa silne osrodki tybetanskiej emigracji). Buddyzm tybetanski juz jest na Zachodzie.
tdudkowski | #