Gdy networkmanager nawala
Dzisiaj miałem wyjątkowo przykrą sytuację w moim Archu. Mianowicie daemon networkmanager się nie uruchamiał i połączenie z Internetem po prostu nawalało.
Jeśli masz podobny problem polecam instalację wicd, mnie to tyłek uratowało...
Komentarze
Disclaimer
Jakkolwiek jestem właścicielem tego bloga, nie ponoszę odpowiedzialności za kometarze napisane przez innych obywateli tego wolnego kraju.
Zastrzegam sobie prawo do kasowania/modyfikowania komentarzy (jeśli uznam to za stosowne).
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
#1
może wystarczyło logi przeanalizowac?
Livio | #
#2
Livio: tak, zero błędów w „daemon.log”, „errors.log”, faillog. Gdzieś jeszcze patrzeć ?
radmen | #
#3
nie wiem jak w Twoim archu, ale u mnie jest taki śmieciowy /var/log/messages.
Livio | #
#4
Livio: tylko to – Jan 30 19:10:05 radmen-laptop networkmanager: <info> starting…
radmen | #
#5
Gdybyś używał Ubuntu, to bym się nie zdziwił, że się nie włącza, ale takie cuda w Archu…
Dziwne, naprawdę dziwne.
Livio | #
#6
Najlepsze jest to, że od kilku miesięcy (tyle mniej więcej mam ten system) wszystko było ok. Właściwie żadnych aktualizacji, nic.. ;p
radmen | #
#7
Myślę, że warto byłoby zgłosić buga. Takie rzeczy co dzień się nie zdarzają. Używasz „vanilla sources” czy połatanych?
Livio | #
#8
To są standardowe paczki, z jakimiś patch’ami, także pewnie połatane. Nie wiem czy warto zgłaszać buga, skoro ostatnio nie było żadnych aktualizacji tego pakietu
radmen | #
#9
Warto, skoro nic się nie działo.
Livio | #