Święta sręta..
Nie okłamujmy się, już nie jest tak jak dawniej. Teraz święta to w ogromnej mierze czysto marketingowa kampania prowadzona w celu pomnożenia ilości gotówki w portfelach producentów.
Teraz święta rozpoczynają się miesiąc w przód i z dnia na dzień jedynie ich promowanie staje się intensywniejsze. Gdziekolwiek się nie pójdzie widzi się Mikołaja, jakieś renifery i inne świąteczne gadżety. Prawie wszędzie słyszeć melodie świąteczne, których wykonanie często jest żałosne, ale puszcza się ten crap, bo o świętach mowa. Moje ostatnie zakupy w Empiku (tak kupowałem prezenty) przebiegały w melodiach bliżej nieznanych wykonawców, których gardła nadawały się jedynie do śpiewania przy butelce. Zamiast posłuchać sobie normalnej dobrej muzyki, jaka tam zawsze leci, bombardowano mnie tym pseudo świątecznym nastrojem, który miałby spotęgować we mnie chęć kupowania, bo w końcu święta mamy.
No cóż, tym razem nastrój mi się nie udzielił. Wszędzie tego za dużo. Mikołaje wpierdalają się w telewizor, radio i nawet nasze mózgi. Marketing kwitnie, a my mamy paść jego ofiarami. Gwałci się nasze umysły wbijając na chama, że trzeba kupić więcej i więcej.
Dawniej czegoś takiego nie było. Mhm inaczej. Było, ale nie była to taka nawałnica. Nie było takiej ilości wesołych Mikołajów z naklejką na czole “kup mnie!”. Nie było tego szaleństwa tylko rodzinna atmosfera i dobra kolacja wigilijna. Teraz odnoszę jedynie wrażenie (albo wszędobylska reklama sprawiła, że tak myślę), że święta ograniczyły się do idei Mikołaja i dawania prezentów…
what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
need therepy therepy advertising causes need therepy therepy advertising causes need
therepy therepy advertising causes therepy
No cóż, nie mogę ukrywać również dałem się puścić z lekka w ten wir szaleństwa i kupiłem troszkę prezentów. Nic wielkiego, tylko dla bliskich mi osób. Bardziej zależy mi w tym wszystkim na pamięci niż wielkości/wspaniałości prezentu.
Wiele osób już zapomniało o tym, że nie o prezenty chodzi o „Kevina…” w telewizorze. Byłem w Empiku wczoraj i tylko same (s)hity „świateczne”…
Po prostu jak się było dzieckiem to te święta miały jakiś specjalny uroczysty klimat, a teraz już nie. Nie wiem czy to tylko kwestia „marketingu”. Myślę, że raczej z perspektywy się do tego podchodzi inaczej i idealizuje święta z dzieciństwa.
Pewnie własnie tak jest… No ale kiedyś nie było takiej wszędzie obecnej reklamy, to też pewne..
Z notką się zgadzam i wyjątkowo trafne jest dobranie tutaj „Chic’n‘stu” SOAD
Kiedyś nie było.. , dawniej czegoś takiego nie było.. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Po prostu się starzejecie, obywatele