Rozmowa z pewnym Irakijczykiem – ciąg dalszy
Prawie rok temu rozmawiałem z pewnym Irakijczykiem. Ahmed (bo tak mu na imię) uciekł z Iraku i dostał się do Syrii. Chce jednak wyjechać gdzieś do EU. Z dzisiejszej rozmowy wynika, że aby to uczynić musi zdobyć zaproszenie do jakiegoś z tych krajów, bo inaczej nie otrzyma wizy (prawo arabskie tak nakazuje).
Pomyślałem sobie, że mógłbym mu w tym pomóc, jednak mam pewne wątpliwości. Może ktoś z Was ma pojęcie, czy faktycznie tak jest, oraz czy jest się czego obawiać?
Napisałem również na forum prawnym, zobaczymy jaka będzie odpowiedź…
Tak, tak, pomagaj… A potem będziemy mieli drugą Francję w Polsce…
Inna sprawa, że to między innymi przez nas w Iraku dzieje się to, co się dzieje, wiec sam już nie wiem…
Jasne, a potem przyjedzie do Polski i powie:
„Silence! I kill you!”
ein: ja nie mam nic przeciwko ludziom z zagranicy w naszym kraju, ale wiem, że facet chce i tak wolałby do Szwecji jechać. Polska byłaby jedynie „przystankiem”
tylko żeby połowy rodzinki nie przywiózł… zresztą – polska nie jest atrakcyjnym krajem dla terrorystów w stanie spoczynku