Do następnego... końca świata!

Dodano 30 PAŹ 2007 roku o godzinie 23:55:33

Taak... Mamy rok 2012 i nagle cały misterny plan Stwórcy idzie w pizdu. Na jego szczęście coś pozostaje z ludzkiej rasy, jednak jest jej tylko garstka. Poza tym wszystkie zdobycze technologiczne człowieka również przestały istnieć. Załóżmy, że masz szanse przeżyć (albo na pewno przeżyjesz). Co z tą myślą zrobisz?

Takie pytanko (mniej lub więcej, a właściwie to mniej) zadał mi raz kuzyn. Pomijam już jego rozterki co do kalendarza juliańskiego (niestety nie chce mi się tego tłumaczyć) oraz staram się skupić tylko na tym problemie. Załóżmy, że faktycznie przyjdzie wykitować 90% ludzi i 100% naszego dorobku technologicznego powie nam "papa", co wtedy? Oczywiście można się jakoś przygotować. Mój kuzyn stwierdził, że poszedł by na studia, bo wykształcenie by się przydało (mając wykształcenie będzie mógł stworzyć model teoretycznego rozwoju nowej ludzkości). Ja mówię, że mam to w dupie i nadal będę robić to co robię.

Jeśli jest nam pisana śmierć w wyniku zagłady to tak będzie. Jeśli jest mi pisane to przeżyć to zapewne to co teraz robię również jest mi pisane. Może się i mylę, bo właściwie to jestem zdania, że sam kuję swój los...

A jak Ty byś odpowiedział(-a)? na takie pytanie? ;-)

Black metal bywa zabawny - cz. 4

Dodano 26 PAŹ 2007 roku o godzinie 20:42:26

Tym razem Behemoth w wykonaniu disco polo xD

Serj Tankian - Saving Us

Dodano 25 PAŹ 2007 roku o godzinie 01:11:27

You're tearing us,
You're tearing us,
You're breaking us,
You're breaking us,
You're killing us,
Killing us,
You're saving us,
You're saving us...

You're tearing us,
You're tearing us,
You're breaking us,
You're breaking us,
You're killing us,
Killing us,
You're saving us...

Może to brzmi jakoś głupio, ale kiedy widzę teledysk do tej piosenki, oraz to słyszę to aż ciarki mnie przechodzą...

Podsłyszane na Skype

Dodano 23 PAŹ 2007 roku o godzinie 11:40:46

Ja szanuję, że moje zdanie jest inne od innych.

To może ja odnowię od nowa...

Czasami słuchanie ludzi na konferencjach Skype'owych jest zabawne ;-]

Krótka myśl odnosnie kodu źródłowego

Dodano 20 PAŹ 2007 roku o godzinie 15:42:17

Brak wcięć to zło, wcięcia w kodzie, ale nie właściwe to jeszcze większe zło...

Właśnie skoczyłem usuwanie wcięć kodzie HTML szablonu bo jakiś jełop robił wcięcia kompletnie na odwrót i lepiej, żeby w ogóle ich nie robił...

Logiczny wydaje się taki układ:

[blok]
        [blok2]
                cos
        [/blok2]
        [blok3]
                [blok4]
                        cos
                [/blok4]
        [/blok3]
[/blok]

Proste i czytelne. A co powiecie o czymś takim:

[blok]
        [blok2]
                [blok3]
        cos
        [/blok3] [/blok2]
        [blok4]
                cos
                [/blok4]
[/blok]

Może to nic, ale naprawdę wkurza...

Gutsy - zero dni do wydania!

Dodano 18 PAŹ 2007 roku o godzinie 09:33:14

gutsy - 0 days!

Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj światło dzienne ujrzy oficjalne wydanie nowego Ubuntu ;-]

Niestety z ostatnią betą była masa problemów. U kumpla na lapku (HP nx7400) jeden wyraz zajmował cały ekran i nijak nie szło zmienić rozmiaru czcionek. Na moim zaś Asusie beta w ogóle się nie włączała...

Poczekam jeszcze jakiś tydzień i, być może, zrobię sobie update'a do nowej wersji..

Kremacja

Dodano 15 PAŹ 2007 roku o godzinie 20:13:52

Jadąc do Fasion House w Gdańsku jechaliśmy uliczką pełną zakładów kamieniarskich, lub wszelakich usług pogrzebowych. Patrząc tak na to wszystko zacząłem przez chwilkę myśleć o tym jak chciałbym "skończyć" po śmierci.

Mam na myśli mój pochówek, oraz to czy, oraz gdzie (jeśli w ogóle) spocznę. Moja myśl stanęła na kremacji. Jakoś nie chciałbym być pochowany w tradycyjny sposób. Myślę, że wolałbym, żeby moje prochy zostały po prostu (lub wręcz poetycko) rozrzucone na wietrze...

Oczywiście poza czymś tak błahym mam jeszcze dwie możliwości, które przeszły mi przez myśl (oczywiście cały czas zahaczając o temat kremacji):

  1. po kremacji moje prochy przerobić na sztuczny diament i dać go komuś do szpanowania "bogactwem"
  2. "rozdzielenie" moich prochów na kilka części i danie ich najbliższym znajomym/rodzinie. Mogliby pogadać ze mną po kilku głębszych ;-)

Hehehe gdy sobie pomyślę, o tym jakie debilne pomysły czasami miewam to aż się boję samego siebie. ;-)

PS. Przypomniało mi się, że (wzorem z filmu "How High") można na moich prochach posadzić zioło, a potem jarać z myślą o mnie xD

Skąd masz nicka ??

Dodano 14 PAŹ 2007 roku o godzinie 00:17:37

Czyli kolejne, wyjątkowo przemyślane odpowiedzi na topic w forum mojego plemienia. Dla przypomnienia mowa o stronce (a właściwie grze) - plemiona.pl, oraz jej zaskakujących graczach ;-]

Wpis tyczy się tematu "skąd sie wział twój nic" (tak wiem... ;-] ), a oto kilka odpowiedzi:

cristiano@ - cristiano bo jestem krystian a @ to żeby było ładniej

bartadi - bo mój najlepszy kolega ma na imie bartek a ja adrian i we wszystkich grach mam na imie bartadi

mam na imie jerzy a 111 to Moj numer domu

mój nic wzioł sie od tego że mam karte w orange z pop a cyfry wziały sie od mojej daty urodzenia (pop1112)

muj sie wziol od podstawuwki bo mam na nazwisko Zmich i muwiom na mnie ZbIX

a moj nick wziął się z balsami do ciała. ;D (syropzklonu)

Right... To teraz napiszę skąd mam swojego nicka. W świecie plemion nie posługuję się nickiem radmen, a morter. Dlaczego ? Hmm bo "morter" jest przepełnione nienawiścią, a mroczna esencja spływa z każdej literki trując wkoło atmosferę.

Derby!

Dodano 10 PAŹ 2007 roku o godzinie 17:10:47

Nie jestem żadnym specjalnym maniakiem piłkarskim, ale wiem co się dzieje kiedy jest możliwość bitki pomiędzy kibolami. Dzisiaj właśnie jest taka okazja. Z tego co mi wiadomo to o (chyba) 16.00 jest mecz Lechia Gdańsk - Arka Gdynia...

Mecz odbędzie się całkiem niedaleko mojej politechniki. Już od 11 można było mijać fanów w, obowiązkowymi, fanowymi koszulkami/szalami/itd.. Koło politechniki ich natężenie było całkiem spore. Widać już się porządnie przygotowywali bo mijałem nawet dwóch gimnazjalistów (na takich przynajmniej wyglądali) z zielonymi szalikami i piwem w łapie. Wracając z zajęć (16.00) to już można było usłyszeć krzyki, śpiewy, wrzaski, itd...

Muszę przyznać, że było widać, że policja brała na serio zagrożenie. Idąc na dworcu SKM, cały tunel był zawalony policjantami z tarczami, a na peronie rządek policjantów oczekiwał przybycia kolejnego pociągu fanów.

Do końca dzisiejszego dnia nie wychodzę na miasto ;-)

ATI Radeon Xpress 1100 na ubuntu - działa!

Dodano 09 PAŹ 2007 roku o godzinie 11:40:04

Jednak nie było aż tak źle. Wcześniej strasznie się męczyłem, bo sterowniki ze strony ATI nie chciały w ogóle się włączać. Dzisiaj pobrałem plik "ati-driver-installer-8.40.4-x86.x86_64.run", a potem już w konsoli:

chmod +x ati-driver-installer-8.40.4-x86.x86_64.run
./ati-driver-installer-8.40.4-x86.x86_64.run --buildpkg Ubuntu/feisty
sudo dpkg -i ./*.deb
sudo m-a prepare,update
sudo m-a build,install fglrx-kernel
sudo depmod

Restart X-ów, i tyle. U mnie działa :)

Edit: teraz dopiero się zorientowałem, że pobrałem wersję 64 bitową, a mój laptop ma procesor 32 bitowy.. o_0

Studenckie rozważania..

Dodano 06 PAŹ 2007 roku o godzinie 16:25:09

Jest przerwa, czekamy na kolejne zajęcia. Nagle typ z grupy rzuca pytanie:

Jak myślicie co się dzieje ze światem kiedy matrix się restartuje ? Nawet twórca Matrixa wspominał Neo, że świat zmieniano kilka razy, czyli trzeba było zrobić restart systemu. Ciekawe co wtedy działo się ze światem ludzi ... ?

Chwilę myśleliśmy. Padły dwie propozycje:

  • Przed restartem jest robiony save, po włączeniu systemu save jest ładowany i wszyscy są szczęśliwi
  • Restart następuje równolegle do działającego świata i nie odczuwa się skutków ubocznych

A co Wy proponujecie ? ;-)

Pierwszy wykład z fizyki

Dodano 02 PAŹ 2007 roku o godzinie 20:53:33

Bajka - pierwszy wykład i już nic nie kumam.

Dizzer

A chodzi konkretniej o (nie jestem pewien nazwy, bo nie pamiętam, a nie chce mi się sprawdzać ;p ) pochodne wektorów. Przyznam się bez bicia, że też za wiele nie kumam z tego...

Pomijając ten fakt miałem jeszcze dzisiaj pierwsze ćwiczenia z fizyki. Podoba mi się sposób ich prowadzenia, bo jest zupełnie inny od tego w moim LO. U mnie to facet z dwóch wzorów robił nagle ich 10, po czym łączył je w mega-super-olbrzymi-i-jedyne-w-rodzaju równanie, z którego nikt niczego nie rozumiał. Tym razem omawiamy problem i powolutku każdy dokłada swoje 5 groszy dochodząc przy okazji do rozwiązania.

Coś czuję, że z fizyki czeka mnie sporo naprawdę ciężkiej nauki. Problem jest tylko taki, że nie należę do tych co potrafią się nauczyć cokolwiek bez zrozumienia..

Z życia na stancji

Dodano 01 PAŹ 2007 roku o godzinie 23:01:00

Już mija parę dni (dokładnie od czwartku) kiedy to jestem na własnym (czyt. na stancji). Póki co jest ok. Jeszcze mamy co jeść, jeszcze jest kasa i raczej nie ma co się dziwić, bo tydzień ledwo się rozpoczął :) Mimo wszystko w tak krótkim czasie mogą człowieka spotkać dziwne sytuacje. Jedną z nich była pewna przemiła pani Moher...

Nasze mieszkanie jest na takim małym dziedzińczyku, w którym są ludzie, którzy przeżyli chyba całe swoje życie (ul. Zagrodowa - Gdańsk - dla zainteresowanych). W ostatnią sobotę przyjechał ojciec kumpli, którzy są razem ze mną na stacji. Przywiózł jakieś dodatkowe rzeczy, oraz psa (wabi się Bestia), który narobił przy okazji sporo hałasu...

Uporaliśmy się z bagażami i przed wejściem do budynku zostaliśmy na chwilkę, aby pogadać sobie. Nagle swoją obecnością uraczyła nas pani Moher z tekstem "co to za zbiorowisko?". My jedynie w konsternacji zastanawiamy się co odpowiedzieć, a pani dalej "co robiliście na podwórku?"...